Wracają z emigracji, ale nie mają do czego

Wracają z emigracji, ale nie mają do czego

Drukuj AAA 2011-11-18 (11:20)
Źródło: wp.pl
Wielu emigrantów po przyjeździe do Polski nie ma pracy. Niektórzy rejestrują się jako bezrobotni, inni tylko szukają ofert. Najczęściej są rozgoryczeni. Pytają: gdzie ta praca, która miała na nas czekać? Urzędy pracy nie są przygotowane na powracających. Szefowie często traktują ich jak pracowników drugiej kategorii.

Ewelina Tygosz, wróciła do Polski dwa tygodnie temu. Jest po pedagogice i na Wyspach robiła, jak mówi, różne rzeczy - była opiekunką do dzieci, sprzątała magazyn, była kelnerką. Wyjaśnia, że sytuacja w ostatnich miesiącach pogorszyła się i postanowiła wrócić.

- W Wielkiej Brytanii pracownicy często zmieniali pracę. Robili jedno, ale już szukali czegoś lepszego. Rzadko przywiązywali się do jednej pracy. W ostatnich miesiącach wskutek kryzysu jest tak, że jeśli ktoś straci pracę, to czeka tygodniami na drugą. Albo zaczynają mu mniej płacić. Ceny żywności poszyły w górę, zarobki zaś nie. Dlatego wróciłam. Nigdy nie zakładałam, że zostanę na emigracji na zawsze. Teraz jestem przerażona. W urzędzie powiedzieli, że nie mają dla mnie pracy, że może za kilka tygodni. Nie znalazłam dla siebie żadnej oferty. A tyle było reklam, że dla emigrantów praca wręcz czeka w Polsce - martwi się Ewelina Tygosz, która wybrała się do Powiatowego Urzędu Pracy w Gdańsku.

- Czuję się oszukany - twierdzi Janusz, kucharz, który przyjechał do Polski pod koniec listopada. Tuż po przyjeździe wybrał się do poznańskiego "pośredniaka". - Urzędniczka rozłożyła bezradnie ręce. Właściwie nie miała mi nic do zaoferowania. Rozumiem, że od razu może nie będzie pracy etatowej, ale liczyłem na jakieś zajęcia tymczasowe, szkolenia, warsztaty, pracę fizyczną na zlecenie. Tymczasem nie ma nic. Pytałem, czy może jest jakiś program dla emigrantów i okazuje się, że nie ma czegoś takiego. Jestem zdruzgotany.

Podobny problem mają inni wracający do kraju. Do urzędów pracy w całym kraju dzwonią i zgłaszają się osoby, by pobrać zaświadczenie dotyczące transferu zasiłków lub zsumowania czasu pracy w kraju i za granicą.

- Najczęściej dzwonią Polacy, którzy wracają z Wielkiej Brytanii. Pytają, co im się należy po powrocie do kraju. Chcą też wiedzieć, czy ten okres pracy będzie im się wliczał do uprawnień pracowniczych, uprawnień emerytalno-rentowych oraz czy praca za granicą będzie liczyła się do przyznania zasiłku dla bezrobotnych - przyznaje Joanna Pogórska, doradca personalny, współpracuje też z urzędami pracy.

Jak przyznaje jeden z pracowników Powiatowego Urzędu Pracy w Rzeszowie, jeszcze kilka miesięcy temu rejestrowało się niewiele osób, które wróciły z zagranicy. Teraz każdego miesiąca przychodzi po kilkadziesiąt osób. Narzekają na brak pracy, na spadający kurs funta i coraz droższe życie w Anglii. I zostają bezrobotnymi. Większość wracających decyduje się na pobieranie przez sześć miesięcy zasiłku.

Marek Szopski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, twierdził że urzędy pracy nie są przygotowane na powrót Polaków z saksów. Polacy wyjeżdżali z kraju, gdy przychodziła do nas dobra koniunktura. Wielu pracodawców obawia się zatrudniać nowych pracowników. Szefowie nie patrzą przychylnym okiem na emigrantów, wielu traktuje ich jak pracowników drugiej kategorii. No bo, dlaczego wyjechał? Bo tu, w Polsce nikt go nie chciał zatrudnić. Jeśli emigrant pracował za granicą kilka lat i to poniżej kwalifikacji, ma już poważne problemy, żeby otrzymać pracę zgodną z kwalifikacjami.

- Oczywiście w przypadku specjalistów tak nie jest. Ale jeśli do Polski wraca ktoś z wyższym wykształceniem, kto musiał pracować np. na zmywaku, ten może mieć problemy z zatrudnieniem w Polsce. Pracodawcy są podejrzliwi. Niby wiedzą, co skłoniło emigrantów do wyjazdu, ale jeszcze dopytują dlaczego ta osoba zgodziła się pracować poniżej kwalifikacji. Może miała kłopoty z prawem? Generalnie szefowie nie lubią pracowników z dziurami w życiorysie, a tak jest przez nich traktowana emigracja - wyjaśnia Tomasz Górczyński, doradca personalny.

Wzrost liczby emigrantów zauważyły agencje doradztwa personalnego. Firma rekrutacyjna Michael Page International, która szuka specjalistów, miała o 150 proc. więcej osób zainteresowanych powrotem do pracy w Polsce. Wracają ludzie, którzy pracowali m.in. w nieruchomościach, budownictwie i inżynierii.

(toy)/AS

oceń
2
1
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~ddarek [2012-04-04 16:25]

Praca jest ale w polityce a tam się nie dopchasz .

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
kamil.nieznane6 [2011-12-25 16:29]

W samym Londynie jest więcej ofert pracy niż w całej Polsce, ja tez jestem po emigracji pracowałem jako kucharz,teraz jestem operatorem koparko ładowarki,i jest syf 90 procent pracodawców w budownictwie nie wie co to jest umowa o prace,np maja zarejestrowaną firmę trzy samochody dostawcze i dwie koparki i jednego pracownika zarejestrowanego wiec co on sam to obsługuje ,nie przyjeżdża bus wieśniaków i tyra na czarno, a po tygodniu pracy firma wystawia fakturę zleceniodawcy za zrobiona robotę na 300 tys zł mimo iż na papierze jest szef + 1 osoba i położyli 1000 metrów kwadratowych kostki w tydzień ,jest przyzwolenie naszego państwa na takie praktyki bo ich interesuje podatek od faktury za 300 tys a nie od nas, bo jest po prostu większy ,a po za tym gdyby pip miał odpowiednie narzędzia tak jak na zachodzie to 90 procent firm by zamknęli bo nie ma w Polsce firmy która by nie łamała praw pracownika i wzrost gospodarczy Donka poszedł by sie je....bac ale to i tak kropla w morzu tych wałów w pl

odpowiedz

Partnerem
serwisu są:
pracuj.pl monsterpolska.pl

Szukaj ofert

  • Pracuj.pl
  • Monsterpolska.pl

wyszukiwanie zaawansowane

wyszukiwanie zaawansowane
Sonda

Czy uważasz na to, co umieszczasz w sieci?