Dość kompleksów! Wcale nie jesteś gorszy od tego gościa, który zajechał pod twe biuro wypasioną bryką. Ty też możesz zarobić na nowiutkiego Lexusa, na apartament w Warszawie i na wczasy rodzinne w Toskanii. Z teściową, żeby w końcu przestała zrzędzić, że wydała córkę za nieudacznika. Marzenie? Nie, rzeczywistość. Za jakiś czas - jeśli posłuchasz naszych światłych rad i wskazówek.
Jak cię widzą, tak ci płacą - głosi ludowa mądrość. Garnitur czy kostium bizneswoman to podstawa. Ale chodzi o coś więcej. Żeby emanować pewnością siebie. Jeśli będziesz miał wątpliwości co do tego, że zasługujesz na więcej, tym bardziej inni takich wątpliwości wobec ciebie nabiorą.
Jesteś tym, kogo udajesz - mawiał Kurt Vonnegut. Więc wyglądaj, myśl i czuj się ważnie. Szara biurowa myszka ciągle jest zbywana, gdy idzie do dyrektora z prośbą o podwyżkę. Inaczej korporacyjny tygrys czy lew – on o podwyżkę nawet nie musi prosić, szef i tak wie, że super kasa „uczciwie” mu się należy – i po prostu mu ją daje.
Prof. David J. Schwartz, amerykański ekspert od motywacji, rozmawiał kiedyś z początkującym powieściopisarzem. Gdy w rozmowie padło nazwisko bardzo poczytnego pisarza, zakompleksiony, młody człowiek powiedział: „Ale jak ja miałbym się z nim równać, to nie ta klasa”. Tak się jednak złożyło, że Schwartz dobrze znał tego sławnego autora – i wcale nie mógł mu przypisać ani wybitnej inteligencji, ani nadzwyczajnej wnikliwości czy głębi. Tym, co przyniosło wziętemu literatowi sukces, była ponadprzeciętna pewność siebie. Przerost ambicji i wybujałe ego. Zatem myśl o sobie dobrze, a pieniądze same znajdą do ciebie drogę.
To kolejna wskazówka profesora Schwartza. I nie chodzi mu wcale o to, abyś kupował najdroższy bilet. Ale byś aspirował do lepszego świata – pełnego ambitnych, nietuzinkowych ludzi, myślących na większą skalę. Zgodnie z przysłowiem: z kim przystajesz, takim się stajesz. Jeśli dowiesz się o ofercie pracy za 10, 20, 30 tysięcy (euro, dolarów, funtów), to na gali ludzi biznesu, a nie na wódeczce z największymi gderaczami w firmie, którzy frustracje muszą topić w alkoholu.
Gdy na początku lat 80. debiutowała Republica, mądry menedżer grupy zdecydował, że podczas tras koncertowych muzycy będą nocować w najdroższych hotelach. W ten sposób wysłał rynkowi jasny komunikat: skoro stać nas na to, musimy kosić niezłą kasę za koncerty czy płyty. A więc jesteśmy super. Zespół z miejsca stał się sławny. Chytry zabieg marketingowy, prawda? Ty postępuj tak samo.
Podróż pierwszą klasą to także uczenie się od najlepszych. Korzystanie z najlepszych szkół kursów, programów, na jakie cię stać. Prawda, krajowy MBA jest o połowę tańszy od amerykańskiego. Ale po studiach na nieznanej uczelni w Polsce zarobisz tylko ćwiartkę tego, co absolwent prestiżowego programu w USA.