"Szukam pracy" - ile się czeka na zatrudnienie w Polsce?

"Szukam pracy" - ile się czeka na zatrudnienie w Polsce?

Drukuj AAA 2011-10-27 (13:18)
Źródło: wp.pl
Spowolnienie gospodarcze realnie odbija się na czasie poszukiwania pracy. Firmy wstrzymują nabory na nowych pracowników. Bezrobotni muszą czekać średnio ponad dziesięć miesięcy na znalezienie zatrudnienia przez urząd pracy.

- Czas poszukiwania pracy dla przeciętnego Kowalskiego na pewno się wydłużył – mówi Artur Ragan z Work Express. - Pracodawcy, niepewni co do koniunktury w 2012, raczej nie planują zwiększania zatrudnienia. Obserwujemy, że w tym roku, z powodu cięć budżetowych, sukcesywnie zmniejsza się liczba wolnych miejsc pracy, zgłaszanych przez pracodawców. We wrześniu 2010 zgłoszono ich do urzędów pracy 99 tysięcy, a we wrześniu 2011 - 79 tysięcy. To istotny spadek, który przełoży się na wzrost liczby bezrobotnych w najbliższych miesiącach.

Nie bez winy są same urzędy pracy. Brakuje im środków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu, czyli np. staże czy szkolenia. Mniej chętnych założyło i założy też firmy wspierając się środkami z Funduszu Pracy, który na aktywizację bezrobotnych wyda w 2011 roku tylko 3,2 mld zł. To aż o 54 proc. mniej niż w minionym roku.

Mało wartościowy dyplom

Niskie kwalifikacje i brak motywacji do podjęcia pracy to zwykle główny powód jej długiego poszukiwania.
- Najtrudniej z pewnością będą mieli młodzi ludzie bez doświadczenia – mówi Artur Ragan. -Dyplom to dokument, którego wartość spada z roku na rok, ponieważ na polskim (i europejskim) rynku pracy jest coraz większa liczba absolwentów bez perspektyw na pracę w wyuczonym zawodzie. Dodatkowo 465 zakładów ogłosiło zwolnienie 31,7 tys. pracowników - wynika z danych GUS na koniec września 2011 roku. To wprawdzie mniej niż rok temu, ale w czwartym kwartale podobne plany ogłosi kolejna grupa pracodawców.

Ale nie tylko młodzi z dokumentem ukończenia np. popularnych studiów mogą mieć problemy ze znalezieniem etatu. Trudniej na starcie może być też tym, którzy nie podejmowali jakiejkolwiek pracy. Zbyt wysokie oczekiwania i zbyt długi okres bez zatrudnienia może odbić się dla nich czkawką.

- Długa przerwa w pracy zwykle utrudnia poszukiwanie zatrudnienia – podkreśla Artur Ragan. - Oznacza bowiem, że dany kandydat nie aktualizował swojej wiedzy i nie podnosił kwalifikacji. Oznacza to, że w efekcie umie mniej niż kandydat, który w tym samym czasie podjął pracę nawet na mało wymagającym stanowisku, ale w tym samym czasie np. ukończył jakiś kurs, bądź przynajmniej nauczył się języka.

Światełko w tunelu

Sytuacja na rynku pracy nie jest jednak beznadziejna. O swe posady nie muszą obawiać się specjaliści. Osoby wykwalifikowane z pewnością zatrzymają stanowiska. Obserwacje specjalistów sugerują nawet, że mogą otrzymać lepsze oferty.

- Mamy w Work Express zapytania od pracodawców, którzy planują wymianę pracowników, którzy nie spełnili ich oczekiwań. Jest też sporo zapytań od wysokiej klasy fachowców, np. w branży budowlanej – informuje Artur Ragan. - Nie mam wątpliwości, że najbliższe półrocze to dobry okres na zmianę pracy, jednak tylko pod warunkiem posiadania rzadko spotykanych umiejętności i kwalifikacji. Nikt nie stworzy nowego miejsca pracy, jeśli nie jest pewien, że da ono pracodawcy konkretny dochód.

Na zatrudnienie nie będzie trzeba czekać długo w sektorach innowacyjnych – w IT oraz w telekomunikacji i nowych technologiach. Najprawdopodobniej nie będą mieli na co narzekać handlowcy, przedstawiciele medyczni czy specjaliści mogący pracować przy wydobyciu gazu łupkowego.

ml/AS

Zobacz najnowsze oferty pracy!


oceń
0
7
Podziel się

Opinie

Ocena: +1 [1]
~rem [2011-10-28 08:25]

Jak ktoś tylko czeka...to poczeka tak ca ok. 40 lat !!!!!

odpowiedz

Ocena: -1 [3]
~ZK [2011-10-27 13:55]

Czym zajmuje się przedsawiciel medyczny ? czy akwizycja ?

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~polak [2011-10-28 06:36]

A Pan Tadeusz z Urząd Statystyczny Olsztyn ma 30 Hektarów i dotacje za te hektary od państwa , i prace . A Kowalski , nie ma pracy ,nie ma na utrzymanie rodziny. To są kryteria zatrudniania . dasz masz,nie dasz nie masz !

odpowiedz

Ocena: +1 [7]
~Robert [2011-10-27 22:10]

Skończyłem studia z wyróżnieniem ok. 3 lat temu (kierunek ścisły, magisterskie, dzienne, na państwowej uczelni). Ostatnio byłem przez 3 miesiące na stażu, ale pracodawca nie zatrudnił mnie, bo wolał przyjąć kolejnego stażystę (wyłącznie z powodu oszczędności). Niestety, mieszkam w małym, 20-tys. mieście i pewnie znowu będę szukał pracy przez 3 lata.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -3 [11]
~tom [2011-10-27 19:41]

Można czekac wiecznosć, jeśli się chce, by ktoś ci pracę przyniósł w zębach. Można czekac kilka dni, jesli sie po prostu zaczyna pracować, nie oglądajac sie na to co ktoś "da".

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +18 [20]
~twardo.po.ziemi [2011-10-27 16:17]

"- Długa przerwa w pracy zwykle utrudnia poszukiwanie zatrudnienia – podkreśla Artur Ragan. - Oznacza bowiem, że dany kandydat nie aktualizował swojej wiedzy i nie podnosił kwalifikacji." A za co, jeśli można wiedzieć, miał to zrobić ... ? "Oznacza to, że w efekcie umie mniej niż kandydat, który w tym samym czasie podjął pracę nawet na mało wymagającym stanowisku ", A jak miał to zrobić, skoro nikt się nie oddzywał po wysłanej aplikacji ? "..ale w tym samym czasie np. ukończył jakiś kurs, bądź przynajmniej nauczył się języka." Tyle, że kurs(y) kosztują Szanowny Panie.. nie słyszałem o darmowych kursach.. PUPy już w połowie roku odłyłały z kwitkiem..

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~olka [2011-10-27 22:25]

Ja podobnie zaczynałam, potem otworzyłam własny biznes i juz prze 5 lat się kręci. Ciągle rozpoczynam współpracę z nowymi firmami, od verdict kupuję raporty o ich kondycji, żeby nie wpakować się w jakieś bagno i ciągle się rozwijam.

odpowiedz

Ocena: +16 [16]
~lucjan [2011-10-27 21:28]

Czy jest dobrze? Na pewno nie jest tak jak powinno być. Na początku kwestie gospodarcze - Jaką mamy gospodarkę w naszym kraju?. Mamy gospodarkę konsumpcyjną nie produkcyjną (kupujemy nie produkujemy). Wiadomo nie od dziś że kraj który nic nie produkuje a usługi ograniczają się do niewielkich projektów (w Polsce nie ma dużych rodzimych firm które mogłyby wybudować autostrady lub gazowce do gazoportu w Świnoujściu) w końcu padnie. Podatki są ściągane od obywateli najmniej zarabiających (koncerny zagraniczne omijają płatności związane z podatkami). Pieniądze ze sprzedaży wyprodukowanych dóbr trafiają za granicę i tam się kumulują, nam zostają podatki gruntowe i ściągane przez ZUS etc od osób fizycznych. Bezrobocie wysokie więc często pracodawcy legalnie płacą pracownikom najniższą krajową, resztą dzielą się pod stołem. Opieka zdrowotna zmieniła się na fabrykę produkującą limity przyjęć i kontrakty z NFZ zaś pacjent traktowany jest jak rzecz (często nie mile widziany). Szkolnictwo działa na sztukę bo być musi. Studenci płacą czesne, wykładowca z zegarkiem w ręku odbębni wykład spiesząc się na drugą uczelnie. Po ukończonych studiach młody człowiek zderza się ze ścianą bezradności i nie mocy - jego gehenną jest poszukiwanie pracy. Gdy ją znajdzie najczęściej jest to praca na umowę zlecenie w hipermarkecie przy układaniu towaru na pułkach - na lepszą mogą liczyć nieliczni, ci którzy mają znajomości tj Maya Rostowska. Bardziej zdenerwowani studenci Polską rzeczywistością próbują podbijać kraje UE gdzie często wykorzystywani są przez pośredników oferujących pracę. W Kochanej Polsce każdy udaje że coś robi i pracuje - oprócz tych co pracują w firmach prywatnych za 1350zł brutto (tam nawet nie ma czasu załatwić potrzeb fizjologicznych) i to wszystko jakoś się kręci. Od tej kręcioły prawie wszystkim robi się nie dobrze więc marihuana zastąpi awiomarin. Wy róbcie co do was należy, płaćcie podatki i nie narzekajcie - Polska w budowie i nie interesujcie się zbytnio tym co robimy ( ustawa o ograniczonym dostępie do informacji) JAKOŚ BĘDZIE DAMY RADĘ!

odpowiedz

Ocena: +4 [8]
~bezrobotny [2011-10-27 17:26]

Czy skoro w Polsce nie może się znaleźć pracy (brak konkretnego fachu) za granicą będzie to możliwe (w obecnych czasach kryzysu). Chodzi mi konkretnie o Niemcy i Austrię choć nie tylko. Przy podstawowej znajomości angielskiego i niemieckiego na poziomie dostatecznym i założeniu że dana osoba nie boi się pracy. Ja coś czuje że "złote czasy" dla emigracji minęły bezpowrotnie. Jakie jest wasze zdanie na ten temat.

odpowiedz

Ocena: +11 [17]
~óczony [2011-10-27 19:30]

Tylko mi tu bez skamlania. Mamy dokładnie to na co zasłużyliśmy. Jest demokracja i to my decydujemy jaki jest nasz kraj. A że większość obywateli to idioci to mamy to co mamy.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +15 [21]
~dra [2011-10-27 18:29]

Nas pracę trzeba czekać wieki - aż do rewolucji która z pewnością w niedalekiej przyszłości nadejdzie. Bezrobotni powinni szkolić się z zakresu: obrony własne, surwiwalu i rzutu kulą. Jak nie masz znajomości to i bardzo doby dyplom z renomowanej uczelni Ci nie pomoże. Pomóc może REWOLUCJA i zmiana systemu politycznego.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +8 [8]
~patriota1 [2011-10-27 20:20]

Rządy PO przypominają już coraz bardzie rządy SLD z lat 2001-2005. POdobne bezrobocie i nadal rośnie !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lek. med. [2011-10-27 19:11]

45 minut :)

odpowiedz

Partnerem
serwisu są:
pracuj.pl monsterpolska.pl

Szukaj ofert

  • Pracuj.pl
  • Monsterpolska.pl

wyszukiwanie zaawansowane

wyszukiwanie zaawansowane
Sonda

Czy uważasz na to, co umieszczasz w sieci?