Stopa bezrobocia w lipcu wyniosła 10,8 proc.

Stopa bezrobocia w lipcu wyniosła 10,8 proc.

(fot. Jupiterimages)

Drukuj AAA 2009-08-25 (13:16)
Źródło: PAP
Stopa bezrobocia w lipcu 2009 r. wyniosła 10,8 proc. wobec 10,7 proc. w czerwcu 2009 roku - podał GUS.

Stopa bezrobocia liczona wg Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) wyniosła w II kw. 2009 roku 7,9 proc. wobec 8,3 proc. w I kw. 2009 roku. Współczynnik aktywności zawodowej wyniósł w II kw. 54,7 proc. wobec 54,5 proc. kwartał wcześniej, natomiast wskaźnik zatrudnienia wyniósł 50,4 proc. wobec 50,0 proc. Badanie BAEL jest publikowane kwartalnie.

Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu lipca 2009 roku wyniosła 1 mln 676,1 tys. osób.

Z danych GUS na koniec lipca wynika, że do urzędów pracy w ciągu miesiąca zgłosiło się 264,1 tys. osób poszukujących zatrudnienia wobec 225,8 tys. osób w czerwcu.
TAGI: bezrobocie | praca | gus
oceń
0
0
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~inkatel [2010-06-14 12:52]

szkoda że wzrosła
myslałem że jednak będzie spadać

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~efemeryd [2010-04-01 00:02]

Propaganda za dychę
Proszę skrupulatnie dodać wyrejestrowanych bezrobotnych przez głupie przepisy, chorych bez praw do zasiłku i tych co nie pracują nie z własnej winy. Nie oszukiwać pod publiczkę!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Tytus [2009-08-26 11:41]

Naprawdę?
Myślę, że statystyki Eurostatu i BAEL lepiej oddają sytuację niż statystykui GUS. GUS zawsze zawyżał dane, notorycznie uwzględniając "fałszywych bezrobotnych" . Obiecywał się kiedyś poprawić - jak widac, nic z tego.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Lucjan [2009-08-26 11:23]

Peryferyjna Polska
Badania oparte na statystyce objęte są błędem. Błąd ten wynika z prawdopodobieństwa, które nie zakłada 100% pewności. Myślę, że w w/w badaniu nie wzięto pod uwagę szarej strefy, zagranicznych prac sezonowych, sytuacji gospodarczej w innych krajach, przyrostu naturalnego itp. Im więcej rzetelnych danych i czynników wziętych pod uwagę, tym wynik jest bliższy rzeczywistemu. Bezrobocie w Polsce zawsze było i będzie. Nie jesteśmy krajem centralnym, raczej peryferyjnym. Różnica między tymi krajami polega na tym, że peryferyjny traktowany jest jako miejsce gdzie produkcja opiera się na taniej sile roboczej. Aby móc ten kraj kontrolować tak żeby zarobki nie wzrastały, potrzebny jest duży wskaźnik bezrobocia, który wywiera presję na pracownikach w postaci utraty pracy i tym samym oferowane są marne zarobki. Wymieniony system utrzymuje kraje centralne gdzie poziom życia przeciętnego mieszkańca jest o niebo lepszy. W krajach centralnych nacisk kładzie się na nowe technologie i sektory gospodarki strategicznej oraz wachlarz usług w tym zakresie. Krócej ujmując, centralny to biuro projektowe, peryferyjne to plac budowy. W krajach centralnych powstał kryzys natomiast kraje peryferyjne zapłacą z tego tytułu największą cenę. Polska miała szczęście, że nie wprowadziła waluty euro. Skutki kryzysu byłyby takie, jak w krajach peryferyjnych gdzie taką walutę wprowadzono. Więc w demokracji to rynek dyktuje warunki nie politycy, którzy zresztą też są uzależnieni od gotówki i działają pod presją krajów centralnych.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Lucjan [2009-08-26 11:18]

Centrala i peryferia
Badania oparte na statystyce objęte są błędem. Błąd ten wynika z prawdopodobieństwa oraz prawidłowemu doboru próby populacji, które nie zakłada 100% pewności. Myślę, że w w/w badaniu nie wzięto pod uwagę szarej strefy, zagranicznych prac sezonowych, sytuacji gospodarczej w innych krajach, przyrostu naturalnego itp. Im więcej rzetelnych danych i czynników wziętych pod uwagę, tym wynik jest bliższy rzeczywistemu. Bezrobocie w Polsce zawsze było i będzie. Nie jesteśmy krajem centralnym, raczej peryferyjnym. Różnica między tymi krajami polega na tym, że peryferyjny traktowany jest jako miejsce gdzie produkcja opiera się na taniej sile roboczej. Aby móc ten kraj kontrolować tak żeby zarobki nie wzrastały, potrzebny jest duży wskaźnik bezrobocia, który wywiera presję na pracownikach w postaci utraty pracy i tym samym oferowane są marne zarobki. Wymieniony system utrzymuje kraje centralne gdzie poziom życia przeciętnego mieszkańca jest o niebo lepszy. W krajach centralnych nacisk kładzie się na nowe technologie i sektory gospodarki strategicznej oraz wachlarz usług w tym zakresie. Krócej ujmując, centralny to biuro projektowe, peryferyjne to plac budowy. W krajach centralnych powstał kryzys natomiast kraje peryferyjne zapłacą z tego tytułu największą cenę. Polska miała szczęście, że nie wprowadziła waluty euro. Skutki kryzysu byłyby takie, jak w krajach peryferyjnych gdzie taką walutę wprowadzono. Więc w demokracji to rynek dyktuje warunki nie politycy, którzy zresztą też są uzależnieni od gotówki i działają pod presją krajów centralnych.

odpowiedz

Partnerem
serwisu są:
pracuj.pl monsterpolska.pl

Szukaj ofert

  • Pracuj.pl
  • Monsterpolska.pl

wyszukiwanie zaawansowane

wyszukiwanie zaawansowane
Sonda

Czy uważasz na to, co umieszczasz w sieci?