AAA
2011-11-08 (13:53)![]() |
nigdy do niemiec,zycie jest tu drogie, bedziesz zawsze dziadem
Niestety ale język niemiecki jest dla mnie nie do strawienia i dla wielu ludzi też, stąd taka emigracja. niemcy się szanują i nie jezyków się nie ucza. za to kto u nich chce pracować to koniecznie niemiecki musi znac.
Mnostwo Niemcow w tej chwili pracuje w Szwajcarii, gdzie mieszkam. Nikt, kto pracowal wczesniej w Norwegii lub Szwajcarii, nie pojedzie do Niemiec pracowac za 5 euro, bo to nieporozumienie. W Szwajcarii za adekwatna prace spokojnie dostajesz 20 euro. Co z tego, ze wszystko jest drozsze, skoro ja po oplaceniu mieszkania, ubezp. zdrowotnego, jedzenia, benzyny, podatku, jestem w stanie odlozyc prawie 3 tys frankow (2500 euro). W Niemczech czy Holandii za duza wieksza harowke dostawalem ok 1100 euro, z czego po oplaceniu jedzenia i innych wydatkow, zostawalo ok 800 euro. Rachunek jest prosty. Eldorado w Niemczech juz dawno sie skonczylo.
Byłam "na truskawkach" w 2001 r. Praca na akord, rozumiem. Ale liczyły się oddane kobiałki z owocami. Jako jedną z najmłodszych dawano mnie najczęściej do tzw. "czyszczenia pola"- zbierało się truskawki wielkości poziomek, albo takie, które rosły w "gorszych miejscach" - czyli w ostach po kolana. Nie wiem, czym oni je opryskiwali, ale to nie tyle, że ręce krwawiły po takim zbieraniu. Trafiłam na załamanie pogody - najpierw było upalnie, a potem przyszedł przymrozek i deszcze. Zaganiali nas do pracy po 5 rano, ręce od nadmiaru wody puchły, porobiły się otwarte, ropiejące rany. Do dziś, jak zmarznę, blizny na dłoniach robią się bordowo - granatowe, są spieczone i bolesne. Czasem wyskakują pęcherze.Tak, że ja dziękuję.
w związku z kryzysem obserwuje się zwiększony powrót polaków z Niemiec według specjalnie powołanego biura do spraw wyjazdów i powrotów liczba powrotów będzie lawinowo rosła. MSZ planuje uruchomić dodatkowe połączenia lotnicze na bazie nie wykorzystanego samolotu Tu 154.
Bo opanowali brytyjski,holenderski i norweski rynek pracy.Gdyby wszyscy Polacy pracujący na zachodzie wrócili jednocześnie do kraju w Polsce byłaby katastrofa z bezrobociem.
We Freistaat Bayern (a dokladniej okolice Monachium) srednie wynagrodzenie wynosi 2300-2600 EUR netto miesiecznie. Miedzy innymi z powodu wyzszych wynagrodzen przenioslem sie z Anglii (gdzie juz lipa z zarobkami i praca) do Niemiec. W Niemczech zarabia sie o 30-40% wiecej niz w poludniowej Anglii (gdzie pracowalem wczesniej), a ceny sa znacznie nizsze (ja wynajmuje cale mieszkanie za 360 EUR!). W tej chwili pracuje w branzy meblarskiej (prosta praca na produkcji, podstawowa znajomosc jezyka niemieckiego) i zarabiam ~1450 EUR netto (wiecej z nadgodzinami).
Na niemców nie ma co narzekać, najgorsi są polacy, którzy pozakładali tam firmy i bezwzględnie wykorzystują swoich naiwnych rodaków. Przez telefon lub w internecie obiecują cuda, a jak człowiek da się skusić i pojedzie to robią z niego niewolnika i płacą tyle, że za mało żeby żyć a za dużo, żeby umrzeć. Uważajcie na oferty pracy z okolicy Norymbergi.
22 tys wyjechało w ciągu 4 mies, to małooo??? przecież to prawie 2 duże miasta wyjechały!!! to mnóstwo ludzi!!!!
do pracy w niemczech wyjechało jedynie tam dwadziescia parę tysiecy. W przeciągu 4 miesięcy. to dobre mi jedyne. A to tylko niemcy.
Bo oni myślą że znajdą murzynów żeby robili za parę groszy. I jeszcze wymagają znajomości języka niemieckiego, którego nikt prawie nie zna. Niech sobie wsadzą tą ich śmieszną pracę.
jedyną propozycję pracy jaką ostatnio otrzymałam w PUP, była praca opiekunki w Niemczech, wiecie co jestem samotną matką dwóch chłopców z orzeczeniem o niepełnosprawności, nie znam języka i mam jechać do Niemiec pracować, zapytałam się doradcy zawodowego czy jest poważny
Najbogatszym regionem UE w 2008 r. był Londyn, w którym PKB na osobę osiągnął aż 343 proc. średniej unijnej (czyli 85.800 euro dane przy uwzględnieniu parytetu siły nabywczej). Kolejne miejsca zajęły: Luksemburg 279 proc., Bruksela 216 proc. i holenderskie Groningen 198 proc. Najbiedniejszymi regionami UE w 2008 r. był bułgarski Severozapaden, gdzie PKB na mieszkańca wynosił tylko 28 proc., i rumuński Nord-Est 29 proc. Wśród 20 najbiedniejszych regionów znalazło się 6 rumuńskich, po 5 bułgarskich i polskich oraz 4 węgierskie. Różnica między najbogatszym i najbiedniejszym regionem UE była aż dwunastokrotna. Z 40 regionów, które przekroczyły 125 proc. średniej unijnej, 10 było z Niemiec, 5 z Holandii, po 4 z Austrii i Wielkiej Brytanii, po 3 z Hiszpanii i Włoch, 2 z Belgii i Finlandii, po jednym ze Szwecji, Francji, Grecji, Słowacji, Irlandii i Czech, a ponadto Luksemburg. 64 regionów miało PKB niższy niż 75 proc. średniej unijnej. Wśród nich znalazło się 15 regionów z Polski, po 7 z Czech i Rumunii, po 6 z Bułgarii i Węgier, po 4 z Włoch i Portugalii, po 3 z Francji, Grecji i Słowacji, 2 z Wielkiej Brytanii, jeden region w Hiszpanii, a ponadto Estonia, Łotwa i Litwa. Najbiedniejszymi polskimi regionami w 2008 r. były województwa podkarpackie i lubelskie, w których PKB na osobę stanowiło zaledwie 39 proc. średniej unijnej. Wśród europejskich outsiderów znalazły się też województwa: podlaskie (41 proc.), warmińsko-mazurskie (42 proc.) oraz świętokrzyskie (45 proc.) Jedynym polskim regionem, który przekroczył 75 proc. średniej unijnej, było województwo mazowieckie 89 proc. Olbrzymie różnice występują też pomiędzy poszczególnymi państwami. Najwyższy poziom PKB w 2008 r. był w Luksemburgu 279 proc. średniej unijnej, Holandia 134 proc., Irlandia 133 proc., Austria 124 proc., Dania 123 proc. i Szwecja 122 proc. Najniższe PKB miały: Bułgaria 44 proc., Rumunia 47 proc., Polska i Łotwa po 56 proc., Litwa 61 proc. oraz Węgry 64 proc. Różnica między najbiedniejszym i najbogatszym krajem Unii Europejskiej była ponad sześciokrotna. Raport pokazuje, że Unia Europejska wciąż jest wspólnotą składającą się z regionów o olbrzymim poziomie zróżnicowania. Zniwelowanie tych różnic przypuszczalnie potrwa wiele lat.
zobaczcie jaka place gwarantuja Polakom, 750-1100 e gora polowa idzie na oplaty,a polowa na zarcie,to prawie jak w Polsce
Czemu to? Naród pracowity , czysty. Mnie osobiście bardzo się podoba . Zaleta jeszcze jedna można nauczyć się niemieckiego. I nie napuszony do granic wytrzymałości, że tylko jego język ojczysty liczy się na świecie. Znamy te narody, które uważają innych za coś gorszego , bo nie zna np angielskiego
Dyplom zrobiłem to z nauką języka nie będzie problemu. Będzie "do widzenia sprzedaż" :) Oczywiście jako inżynier po mechanicznym mam w tej dziedzinie doskonałe doświadczenie.
nikt nie chce pracować za 3-4 E/h ... ot i filozofia....
Jasne pracuje w norwegi za 20 euro na godzine i pojade do szwabow za 8 moze 10, juz sie rozpedzilem.
Rząd Tuska bardzo się stara i na pewno nas nie zawiedzie .Myślę że ta prognoza podwoi się ,albo nawet potroi ,jesli nie trzeba będzię pomnożyc tego razy 10 . Mówię o tym w kontekście zapowiadanych podwyżek energii, wody , gazu i kto wie czego jeszcze . A jeśli dojdzie do takiej emigracji ,kto bedzię wypłacał emeryturę Tuskowi ,Schetynie jeśli nie bedzie z czego ??Oczywiście ,niektórzy z rządu otrzymywać będą odcinki emerytalne z innego państwa ,ba , kto wie może na starośc wrócą w gaje oliwne i między pomarańcze .
W pierwszym miesiącu ludzie zalegalizowali prace na czarno ale tomtylko mała część . Niemcy wolą nas na czarno bo mto poprostu im się opłaca.

