(fot. sxc.hu)
AAA
2010-07-21 (10:37)Te studia to oszustwo...
Płacisz kupę kasy za papier i dalej jesteś bezrobotny....i...głupi
Nie kończcie głupich studiów!
Pracodawcy szukają ludzi do PRACY, a nie do wypełnienia formalnego minimum magistrów politologii czy filozofii na etacie. Dla pracodawcy absolwent studiów humanistycznych to pracownik niewykwalifikowany, który nic nie umie i wszystkiego trzeba go nauczyć... i nawet jak ma jakiś potencjał, to nie ma to już takiego znaczenia, ponieważ teraz prawie każdy coś, gdzieś studiuje lub studiował.
Większość pracodawców patrzy na doświadczenie, bo ono sugeruje, że dana osoba nadaje się do pracy, a co więcej - jest o czym porozmawiać na rozmowie kwalifikacyjnej - można spytać co pan/pani robił/a, itp. Absolwent studiów bez praktycznego doświadczenia (praktyka się nie liczy) nie będzie miał wiele do powiedzenia w tym temacie... Przestańcie więc chodzić na głupie studia, tylko zacznijcie myśleć o własnej przyszłości, a nie oczekujcie, że pracodawcy będą się o was bili.
najlepiej to podnieść kwalifikacje z miseczki A na D
albo z B na E i wtedy droga do awansu otwarta!!
po co mam je podnosić, zeby potem zarabiać 2000 a nie 1500, przecież łatwiej się przespać z kimś ważnym w firmie aby awansować - znam osobiście takie przypadki.
a moze pytanie dlaczego ich nie podnosza ..
Moze proste pytanie dlaczego. Moze tak duzo pracujemy ze nie mamy czasu na doksztalcanie. Moze doksztacanie jest tak drogie ze jak ktos ma rodzine to trudno
znalesc kase na dodatkowy extra wydatek. Wszystko drozenie, zywnosc, uslugi i jak tu sie jeszcze doksztalcac.
Sam jako spec IT siedze na ebookach i cwicze w kazdym wolnym czasie ale ma rodzine, obowiazki, dzieci i prace ktora zabiera mi od 8 do 11 godzin kazdego dnia. w weekend jestem wykonczony i naprawde nic mi sie nie chce ale to jedyny okres kiedy moge z dzieckiem sie pobawic, pojechac na zakupy, cos zrobic w domu, pomoc zonie, wyrwac sie choc na kilka godzin od myslenia firma, od czasu do czasu gdzies pojechac. A znajomi holendrzy wychodza z pracy po 8 godzinach, w piatki po 12:00. Wakacje 3 tygodnie standard. Zakaz generowania nadgodzin bo to zmmniejsza wydajnosc pracownika zapisany ustawowo inny swiat. A tu biali murzyni w republice kongo od rana do wieczora, pariasi europy pracujacy dla paru gosci na gorze ktorzy mowia ze jest kryzys i sytuacja wymaga poswiecen.
Sam chetnie bym podnosil swoje kwalifikacje w IT, ale pozostaje mi jedynie samodzielne doksztalcanie i sterta ksiazek.
jakieś głupoty
to jest jakas sprzeczność kiedyś pisaliście, że jestesmy jednym z lepszych krajów posiadających wykształconych ludzi ktorzy robia po ileś fakultetów a nie tylko jeden i porownywaliście nas z Anglią gdzie tylko co piąty podejmuje studia a u nas co drugi więc o co chodzi?
po co ?
magazynier- fermy drobiu kolo rawicza, bez uprawnien 1380 zl brutto z uprawnieniami na wozki widlowe 1380 brutto... wiec po co mam podnosic kwalifikacje jak nikt tego nie docenia ?
w ławkach szkolnych do 35r.ż.
Typowe odwlekanie problemu przez rządy. 2000 -2003 bezrobocie ok. 20٪ szkoły średnie kończy wyż demograficzny to na studia ich!
W piętnastoleciu 1994-2010 opuściło mury wyższych uczelni
ponad 3,5 mln absolwentów, półtora razy więcej niż wykształciło się w okresie całego
PRL ale do problemu z wyżem doszedł problem kadro dydaktyczna i masą prywatnych uczelni trzeba dać im zajęcie.
To co, niech robią doktoraty, drugie fakultety, kurs obsługi Excela itp. Podatnik płaci a potencjalni bezrobotni siedzą w ławkach szkolnych i statystyk dla minister Jolanty Fedak nie psują.
też pracuję w "usługach" dla... wiecie
ale o tyle mililionów chyba mi konkurencja nie wzrośnie?
Bo na podnoszenie kwalifikacji trzeba mieć kasę!
Ja bym na przykład z przyjemnością zrobił sobie studia MBA bo wiem że to dobra inwestycja w przyszłość, ale jak zobaczyłem cennik (80tys. zł) to mi przysłowiowa kopara opadła. Będę musiał poodkładać parę lat zanim tyle uzbieram. A drugiego kredytu raczej nikt mi nie da bo i tak ledwo co kredyt na mieszkanie chcą dać.

