Od sapera do generała, czyli zagraniczna nauka żołnierzy

Od sapera do generała, czyli zagraniczna nauka żołnierzy

(fot. Thinkstock)

Drukuj AAA 2010-06-21 (09:02)
Źródło: PAP
Co roku kilkuset polskich żołnierzy kształci się za granicą. Wojskowi uczą się w 25 krajach, najczęściej w USA. Jedni uczestniczą w kursach doskonalących, inni studiują przez semestr, rok lub nawet cztery lata.

Aby zostać oficerem, trzeba skończyć studia, a specjalistyczne kursy są potrzebne, by obejmować kolejne, np. generalskie stanowiska. Nauka za granią trwa najczęściej od sześciu miesięcy do roku, kursy od tygodnia do pół roku. "W ostatnich latach utrzymuje się poziom 400-500 osób rocznie. W ubiegłym roku MON wysłało na studia 18 oficerów, na kursy 395, 17 na staże, pięciu wojskowych wyjechało na kursy językowe" - wylicza szef oddziału doskonalenia i promocji kadr Departamentu Kadr MON kmdr Tomasz Teliczan, który zajmuje się kwalifikacją kandydatów na zagraniczne studia i kursy.

Najwięcej polskich wojskowych kształci się w Stanach Zjednoczonych, Niemczech i we Włoszech. Ale polscy studenci są także w akademiach wojskowych Belgii, Wielkiej Brytanii, Francji i Kanady. Dwóch ukończyło na Białorusi szkolenie w ramach regulującego zbrojenia konwencjonalne traktatu CFE. W 2009 roku kilku podchorążych rozpoczęło czteroletnie studia licencjackie w amerykańskich akademiach wojskowych. Studiują w Naval War College i Air War College. W słynnej uczelni wojsk lądowych West Point polski kadet ma ukończyć studia w 2013 roku. W tym roku, mimo dobrze zdanych egzaminów, żaden kandydat z Polski nie zdołał się zakwalifikować do West Point.
Praca dla poszukiwaczy przygód!Marna praca tu czy ryzyko tam? Wybór nie jest łatwy!Polak na Zachodzie - złota rączka z kompleksami


"Od 1995 roku nie ma wymiany z Federacją Rosyjską, główny kierunek to Stany Zjednoczone" - mówi komandor. Duże znaczenie ma to, że tamtejsze kursy są sponsorowane w ramach programu IMET - International Military Education and Training, w ramach którego USA przyznają rocznie Polsce ok. 2 mln dolarów. Amerykanie opłacają szkolenia, zakwaterowanie i wyżywienie, strona polska pokrywa tylko koszty stypendium.
1 2 z 2
oceń
0
0
Podziel się

Opinie

Ocena: -2 [2]
~Gdynia'80 [2010-06-21 10:45]

wojsko
śmiech na sali:)

odpowiedz

Ocena: -2 [2]
~AW [2010-06-23 09:41]

Chyba musiałbym wcześniej na głowę upaść, żeby
zachęcać syna aby wstąpił do armii. Jak armia potrzebuje mięska armatniego do Afganistanu, to niech kaperuje synalków tych wypasionych wieprzy zwanych u nas omyłkowo politykami. A jak który wróci stamtąd w pudełku, to mu się wyprawi śliczny pogrzeb z telewizją, szpalerami harcerzyków i katabasów i kompanią honorową. Będzie przepięknie! :)

odpowiedz

Partnerem
serwisu są:
pracuj.pl monsterpolska.pl

Szukaj ofert

  • Pracuj.pl
  • Monsterpolska.pl

wyszukiwanie zaawansowane

wyszukiwanie zaawansowane
Sonda

Czy uważasz na to, co umieszczasz w sieci?