Żeby zarabiać trzeba pracować. Są jednak tacy, którzy zarabiają, choć nie pracują. Co więcej - nie żyją! Kogo zaliczymy do tego grona?
Każdego roku magazyn Forbes ogłasza listę 13 nieżyjących gwiazd, które zarobiły najwięcej przez poprzednie 12 miesięcy. Przez lata na jej szczycie znajdował się król rock'n'rolla Elvis Presley. Dopiero w ubiegłym roku z dochodem przekraczającym 55 mln dolarów spadł na miejsce czwarte. Prześcignęli go: niedawno zmarły Yves Saint Laurent, który w 2009 roku zarobił 350 mln dolarów, twórcy Richard Rodgers i Oscar Hammerstein z dochodem 235 mln i debiutujący na liście Michael Jackson, który tylko w ciągu czterech miesięcy od śmierci do chwili tworzenia listy wzbogacił się o 90 mln. dolarów.
Niektórzy z wielkiej czwórki nie mają zbyt dużych szans na podobny sukces w tym roku. Wielki kreator mody wzbogacił się na wyprzedaży majątku - dzieł sztuki, antyków itd. Jako że zdecydowana większość doczesnych dóbr Laurenta, została już sprzedana - w kolejnych miesiącach zyski generowane przez zmarłego projektanta z pewnością będą znacznie niższe. Również sukces finansowy muzycznego duetu Rodgers - Hammerstein raczej się nie powtórzy. 225 mln dolarów zysku, to wynik sprzedaży Rodgers & Hammerstein Organization oraz praw do napisanej przez nich muzyki.
Za to pozostałe dwie gwiazdy z czołówki rankingu, w 2010 roku mają szansę walczyć o miejsca na podium. Tuż po śmierci Jacksona oczekiwano, że król popu natychmiast znajdzie się na szczycie listy. W ubiegłym roku się nie udało. Dochód Jacksona zwiększył się o 90 milionów za sprawą sprzedaży jego albumów.
Ale też za sprawą 60-milionowej zaliczki, jaką wypłaciła firma Sony za prawa do produkcji "This is It" - filmu, pokazującego nagrania z prób do 50 koncertów. Pod młotek nie poszedł majątek gwiazdora - co daje duży, ale jednorazowy zysk. Jest więc bardzo prawdopodobne, że w tym roku Michael Jackson zostanie ogłoszony najlepiej zarabiającą nieżyjącą gwiazdą showbiznesu.