"Nie powiedziałem dziewczynie, że jestem grabarzem"

"Nie powiedziałem dziewczynie, że jestem grabarzem"

Drukuj AAA 2012-02-08 (14:16)
Źródło: wp.pl
Grabarz zarabia od około tysiąca złotych netto, kierownik cmentarza – dwa razy tyle. Tak naprawdę zarobki tych pracowników zależą od tego co dokładnie robią. Okazuje się, że grabarz grabarzowi nie jest równy, a ich zakres obowiązków może się różnić.

Zarobki grabarzy zależą też od tego, czy cmentarz jest komunalny, czy jest integralną częścią parafii. Jeśli cmentarz działa przy kościele, wówczas pracownik cmentarza może zarobić więcej – może liczyć na wynagrodzenie od rodziny zmarłego za zaangażowanie w przygotowaniu grobu. Pracownicy cmentarzy komunalnych mają najczęściej stałą pensję określoną np. w uchwale rady miasta. Ich zarobki zależą też od stażu pracy i … ilości pracy.

Stanisław pracuje na przyparafialnym cmentarzu w małym mieście na Pomorzu (na jego prośbę nie podajemy nazwiska i nazwy miasta). Przyznaje, że zarabia średnio 3,2 tys. zł netto. Ale jego pensja tak naprawdę zależy od tego ile pogrzebów obsługuje w miesiącu.

Wszystkie groby są równe

- Dostaję pensję od księdza, tzn. od parafii, bo pieniądze na moją pensję są parafialne. To wynagrodzenie wynosi 1,2 tys. zł netto - opowiada Stanisław. - Mój zakres obowiązków to utrzymywanie cmentarza w czystości. Przycinam trawnik, zbieram śmieci, grabię liście, wykonuję wszelkie czynności porządkowe i ogrodowe. Przygotowuję też kaplicę do nabożeństwa, kopię groby, wykonuję czynności po pogrzebowe, czyli zasypuję grób, układam nagrobek. Współpracuję też z kamieniarzami, którzy stawiają pomnik. Za prace typowo pogrzebowe otrzymuję wynagrodzenie od rodziny zmarłego. Cena jest do negocjacji. Od 200 zł, w górę, nawet do 1,5 – 1,7 tys. zł. Ludzie często sami dają pieniądze, nie pytają mnie ile sobie liczę. Myślą, że jak dadzą więcej to uroczystość będzie ładniejsza. Dla mnie to dość śmieszne, bo przecież grób muszę wykopać każdemu taki sam. Nie ma lepszego i gorszego grobu, czy droższego i tańszego.

Oprawą uroczystości zajmuje się zakład pogrzebowy, ja tylko otwieram kaplicę, wpuszczam ich, wypuszczam, pokazuję gdzie grób, zarządzam cmentarzem, biorę opłaty za miejsce i wydaje kwity, ale na przykład nie śpiewam, nie układam kwiatów. Raz zdarzyło mi się nieść trumnę, bo pracownik firmy pogrzebowej niestety miał kłopoty z wytrzeźwieniem. Jeśli jest dużo pogrzebów to oczywiście zarabiam więcej. Nigdy nie miałem kłopotów z tą pracą, nie brzydziłem się, nie bałem się. Przyzwyczaiłem się, dla mnie to coś normalnego, to dobra praca – mówi Stanisław, ma 53 lata, w zawodzie pracuje od 30 lat, ma dwoje dorosłych dzieci, kilkoro wnucząt.

"Nie powiedziałem dziewczynie, że jestem grabarzem"

Joachim jest grabarzem na warszawskim cmentarzu. Ma 26 lat. Jest po technikum budowlanym. Przeprowadził się do Warszawy i znalazł ofertę pracy w „pośredniaku”.

- Pomyślałem, a dlaczego nie? Praca jak praca. Zarabiam minimum krajowe. Kopię groby, sprzątam, porządkuję alejki. Na cmentarzu jest jeszcze 3 grabarzy, jest też kierownik, który pracuje w biurze i załatwia formalności. Praca jest dość ciężka, w lecie jest dużo pracy, bo zawsze prowadzone są jakieś inwestycje, remonty. A w zimie trudno wykopać grób. Musimy podgrzewać ziemię, jeśli jest mróz. Nie jest to miła praca, szczególnie jeśli otwieramy stary grobowiec i w nim grzebiemy kolejnego zmarłego. Trzeba wtedy uważać na szczątki. Nieprzyjemne jest też likwidowanie starych grobów. Wiadomo, że likwidujemy dlatego, że już nikt o zmarłym nie pamięta, a w rzeczywistości ten grób przecież istnieje.

Cieszę się, że pracuję na świeżym powietrzu, nie stresuję się. To dobra praca, ale mało płatna. Mojej dziewczynie początkowo nie powiedziałem, gdzie pracuję. Mówiłem, że na budowie. Dopiero po pół roku znajomości przyznałem się. Ale jej to nie przeszkadzało – mówi Joachim Gradowski.
Jak firmy produkują darmozjadów?Fedak dostała pracę za 2,5 tys. złPracujesz po godzinach? Musisz powiedzieć szefowi!Mają gorzej, bo nie są z Warszawy


Dla mnie ta praca jest ohydna

Andrzej też nie przyznaje się co robi na co dzień. Pracuje na cmentarzu, ale szuka innego zajęcia.

- Tak wypadło, że dostałem tę pracę. Dowiedziałem się od znajomego, że kogoś szukają. A ja akurat byłem bezrobotny. Dostaję niecałe 1,2 tys. zł na rękę. Praca jest okropna. Jestem dość wrażliwy na tym punkcie. Niby można się przyzwyczaić, wiadomo, ktoś to musi robić, jesteśmy potrzebni. Ale jednak wolałbym nie pracować przy zmarłych. Na początku miałem kłopoty z żołądkiem, lekarz powiedział, że to reakcja na stres. Wymiotowałem po każdym pogrzebie.

Teraz już nie choruję, ale raz zakręciło mi się w głowie, gdy wykopałem czaszkę z jakiegoś przedwojennego, zrujnowanego grobu. Najwięcej pracy mamy przed Wszystkimi Świętymi, bo to jednak trzeba wszystko wyczyścić na błysk. Przed cmentarzem co roku jest hałda śmieci, trzeba dbać o regularny wywóz. Nie mówię znajomy że jestem grabarzem. Szukam dziewczyny i pewnie żadna nie chciałby takiego chłopaka. Moja mama jest zadowolona. Mówi, że to dobry fach, potrzebny w każdych czasach – twierdzi Andrzej Felisiak, grabarz z Łodzi.

Groby kopie się ręcznie

Czym jeszcze (oprócz stalowych nerwów) musi się charakteryzować idealny grabarz? - To zawód zaufania publicznego, pracownik musi odnosić się z szacunkiem, spokojem podczas pogrzebów. Nie może mieć problemu np. z alkoholem. Na to stanowisko jeszcze niedawno szukaliśmy ludzi z wykształceniem ogrodniczy, chociaż teraz jest coraz mnie ludzi po technikach, czy zawodówkach ogrodniczych. To praca na powietrzu, trzeba mieć silne ręce. Groby kopie się ręcznie, rzadko korzystamy ze specjalnych koparek, kopanie ręcznie to też rodzaj szacunku dla miejsca spoczynku – mówi Anna Gierczyk, kierownik jednego z warszawskich cmentarzy.

(toy)/JK

Oferty usług pogrzebowych w internecie stają się coraz bardziej popularne...


oceń
44
2
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
pawel.slomkowski [2012-03-25 15:19]

dziwne.. za pochowek ksiedzy zaplacilem w bydgoszczy prawie 2000 zl...plus msza.. a on daje grabarzowi tylko 1200 miesiecznie.

odpowiedz

Ocena: -3 [7]
~cztery_x_cztery [2012-02-12 15:03]

Kochani, ja pracuje jako grabarz w Hannover, nie ? i ten no, wysysam jakies 100 ojro na miecha. dobrze mi z tym i nie ma to tamto :o do polski nie wroce bo za duzo tam podsrrywaczy, moi mili. w dodatku tu moge dziarsko kroczyc sciezka abstynencji i pielegnowac swoj skarb trzezwosci kolejne 12 latek. wezcie to sobie w ramki, ze tu jest lepiej a praca centralnie dla zuchow. nrx.

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +5 [13]
~>>> [2012-02-12 14:35]

Najlepszą grabarką jest Katarzyna.W

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Szpula @ SZPULA [2012-02-12 18:31]

Od dwóch lat pracuje na cmentarzu. Spokój cisza i niema Szefa nad głową. Zarobki marne ale rodzinka zmarłego zawsze coś dołoży. Alkohol tylko w postaci piwa, i to po pracy, dla odkażenia.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~ja [2012-02-12 14:53]

"Szukam dziewczyny i pewnie żadna nie chciałby takiego chłopaka." Eh... Jakie to ma znaczenie ? Poza tym, np. ja bym pewnie wpadała potowarzyszyć. Uważam, że to może być bardzo ciekawa praca, bez tragedii, są na prawdę gorsze.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +5 [5]
~zielonooka [2012-02-12 15:08]

Żadna praca nie hańbi ...tylko o czym rozmawiąć z grabarzem ,,cześć kochanie co tam w pracy ??:/

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [7]
~??? [2012-02-12 14:21]

na wsi na totalnym odludziu grabarz bierze 700zl od wykopania grobu, uwazam ze to bardzo duza kwota,a ludzie umieraja niestety czesto.Taki zarobek jest nie opodatkowany i mysle bardzo wysoki,bo kto zarabia tyle w ciagu jednego dnia?? i to ,ze ludzie dziennie nie umieraja nie jest dla mnie wytlumaczeniem .

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +13 [25]
~xxx [2012-02-12 13:51]

nie znam grabarza który by nie pił alkoholu

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~sii [2012-02-12 15:09]

Praca grabarza jest podobna do pracy archeologa tylko, że zamiast wykopywać kości to zakopuje.

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
~Antares [2012-02-12 15:06]

Cytuję "kopanie ręcznie to też rodzaj szacunku dla miejsca spoczynku – mówi Anna Gierczyk, kierownik jednego z warszawskich cmentarzy." - to niech se pani kierownik sama kopie groby za 1200 na ręke...

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~krew pot i łzy [2012-02-12 15:00]

Jeśli stowa to krzyz to w portfelu chce miec cmentarz :)

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Szpula @ SZPILA [2012-02-12 14:59]

Od dwuch lat pracuje na cmetarzy. Spokój cisza i niema szefa nad głową. Zaropki marne ale rodzinka zmarłego zawsze coś dołożą.

odpowiedz

Ocena: -1 [3]
~Bezi [2012-02-12 14:58]

Nie Grabarz tylko Garbarz

odpowiedz

Ocena: +17 [17]
~Gosia [2012-02-12 14:20]

Wstyd to kraść, a nie pracować jako grabarz. Śmierć to normalna sprawa, każdego z nas to czeka, a ludzie tacy, jak grabarze są niezbędni, bez względu na czasy. Brzydze się tylko ludzi, którzy pracują w domach pogrzebowych i potrafią wykorzystać seksualnie ładne, młode nieboszczki. Trzeba być potworem, aby o czymś takim w ogóle pomyśleć !

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [4]
~krew [2012-02-12 14:55]

kopanie ręcznie to też rodzaj szacunku dla miejsca spoczynku KŁAMSTWO !!!! tania iła robocza szczerze jest tańsze kopanie ręcznie niż droga koparka a szczególnie gdy jest teraz drogie paliwo !!!!!!!!!!!!!!!!!! widać że ludzi łatwo się manipuluje i oszukuje słowami , zacznijcie sami myśleć !!!

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Paulo [2012-02-12 14:52]

Robiłem w tym to co jest wyżej napisane to sama prawda fakt w mojej firmie jest 5 osób każda jest od czego innego ale to jest POlska i coś trzeba robić za coś żyć a tak jak i sprzątaczy jak i grabarzy potrzeba ciężka bardzo praca fakt ale nie wstydzę się tego zarobki na mc 1300 zł max przy dużym obłożeniu przykre ale prawdziwe. Pozdrawiam

odpowiedz

Ocena: -1 [5]
~mike [2012-02-12 14:50]

Ale niezły artykuł, jakich wiele w wp. Boki można zrywać. Weźcie tego kolesia co wyjechał do Wawy i jest grabarzem za 1200 PLN. Napewno wystarcza mu na wynajęcie skroniutkiego mieszkanka za 1500 PLN/m-c i utrzymanie się. I jeszcze ma dziewczynę niezły z niego bajerant i może planują ślub a on bał się przyznać co porabia. HA HA HA Dobre. Ta dziewczyna to napewno z Centralnego pewnie współlokatorka P:), napewno niezła z niej laska jakiego wyrwała kawalera że hej. Prawo dla redakcji WP trzymajcie tak dalej.

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~kwiatek [2012-02-12 14:46]

Grabarz to praca brudna, zwłaszcza jak kopie grób na grobie innej osoby lub na starym cmentarzu

odpowiedz

Ocena: -1 [5]
~dobry zarobek [2012-02-12 14:28]

ludzie w grobie po 20 latach nic juz nie ma procz kosci ,ktore sa wykopywane naprzemiennie z ziemia i niemylcie pracy grabiarza z praca w prosekorium .!! To tylko ziemia!!! A kaza sobie placic wiecej niz ksiedzu,ludzie na kopalni tyle nie zarabiaja,a pracuja w bardzo trudnych warunkach! Grabiarz ma uklady z ksiedzem ,sami nazekaja a innych do tej pracy nie dopuszczaja,bo maja wygorowane ceny !!!!!!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -1 [3]
~waletynki [2012-02-12 14:44]

NIEZŁA FUCHA jak na dzisiejsze czasy

odpowiedz

Partnerem
serwisu są:
pracuj.pl monsterpolska.pl

Szukaj ofert

  • Pracuj.pl
  • Monsterpolska.pl

wyszukiwanie zaawansowane

wyszukiwanie zaawansowane
Sonda

Czy uważasz na to, co umieszczasz w sieci?