Na życie prywatne nie ma czasu 20 proc. menedżerów HR i dyrektorów personalnych. Dwóch na trzech zabiera pracę do domu. Raport Naczelnej Rady Lekarskiej wskazuje zaś, że aż 90 proc. chorób somatycznych wiąże się z pracą. Winne jest przede wszystkim wypalenie zawodowe.
Wypalenie zawodowe nie zależy od ilości obowiązków czy czasu spędzonego w firmie. Najważniejsza jest wewnętrzne podejście. Jeśli jesteśmy zdeterminowani i skoncentrowani na celu, praca nas nie męczy, ale uskrzydla.
Pracujemy więcej niż mieszkańcy tzw. starej Unii. Aż 40 proc. Polaków spędza w firmie ponad 50 godzin tygodniowo. Holendrów – zaledwie 8 proc. A ilu z nas ma dodatkowy etat albo łapie fuchy, byle związać koniec z końcem? Z badań Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami i Centrum Medycznego Enel-Med wynika, że 20 proc. menedżerów HR i dyrektorów personalnych nie ma czasu na życie prywatne. Dwóch na trzech zabiera pracę do domu. Raport Naczelnej Rady Lekarskiej wskazuje zaś, że aż 90 proc. chorób somatycznych wiąże się z pracą, a raczej z tym, że staje się ona wartością nadrzędną. Jednak jest coś gorszego od zmęczenia i przeciążeniami obowiązkami.
Bezsensowna aktywność
Wypalenie zawodowe zwykle łączymy z pracoholizmem. Tymczasem prawdziwym problemem jest nieumiejętność zarządzania energią. Tak uważa Jacek Santorski, psycholog biznesu. Jego zdaniem, wiele naszych działań to para w gwizdek. Bo jesteśmy stale rozproszeni, nie potrafimy delegować zadań i kuleje organizacja pracy. Co gorsza, 70 proc. sił i czasu tracimy na kłótnie o to, kto ma rację, a tylko 30 proc. na to, jaki będzie rezultat pracy. Zwykliśmy utożsamiać hiperektywność ze skutecznością. A jedno z drugim niewiele ma wspólnego.
- Znam pracowników i menedżerów, którzy zawsze są w biegu i niedoczasie, ale gdyby ich zapytać, dokąd tak pędzą, nie potrafiliby udzielić sensownej odpowiedzi. Rozmieniają się na drobne. Działają bez zastanowienia. Wszędzie ich pełno, lecz efektu tej obecności nie widać – mówi Santorski.
Prof. Heike Bruch, szwajcarska specjalistka od przywództwa, szacuje, że tylko co dziesiąty pracownik jest w pełni skoncentrowany i zorganizowany. Według niej, gdybyśmy robili jedną rzecz, ale dobrze, firma odniosłaby znacznie większą korzyść. My zaś czulibyśmy się szczęśliwsi i spełnieni w pracy.
Wypoczynek, sport, troska o zdrowie, równowaga między życiem prywatnym i zawodowym – to bardzo skuteczne sposoby na wypalenie zawodowe. Nic jednak nie zastąpi właściwego zarządzania energią.
- Jest to koncentracja tylko na jednym kroku, który jest do zrobienia, przy utrzymaniu tzw. panoramicznej uwagi, obejmującej cały projekt – tłumaczy Jacek Santorski. – Zdeterminowani i zorientowani na cel pracownicy są bardziej wytrzymali i osiągają w pracy lepsze wyniki, bo ona ich nie męczy, lecz uskrzydla.