Najdziwniejsze pracownicze rekordy świata

Najdziwniejsze pracownicze rekordy świata

Drukuj AAA 2011-10-27 (16:36)
Źródło: wp.pl
Symbolem potwornego skąpstwa stała się żyjąca w XIX-XX wieku milionerka Henrietta Green, która jako najbardziej chciwa kobieta świata trafiła do Księgi Guinessa. Była ona skąpa do tego stopnia, że mimo 7,5 mln dol. na koncie (dzisiaj to ponad 100 mln dol.) oszczędzała dosłownie na wszystkim. Nie miała biura, nie używała ciepłej wody, jedzenie podgrzewała sobie na kaloryferze, miała tylko jedną suknię. Nazywano ją Czarownicą z Wall Street. Gdy jej syn zachorował, odmówiła zapłaty za leczenie. Chłopiec stracił nogę. Z czego jeszcze słynęła? Jakie inne, dziwaczne rekordy z pracą w tle, ustanowiono?

Rekord związany z pracą to zjawisko podejrzane. Często bywa osiągany kosztem pracownika. Oto przykłady. 3,5 zł za godzinę – tyle pieniędzy proponowano niedawno ratownikom na bałtyckiej plaży. 5 dni bez przerwy – tyle z kolei przebywał na dyżurach zmarły podczas pracy lekarz. Czy to jeszcze rekordy, czy już absurdy?

Nie zawsze jest się czym chwalić

Rekord to osiągnięcie, które potwierdza, że rekordzista jest „naj”. Najbardziej wydajny, kreatywny, ale także najtańszy, najbardziej oddany pracy. Rekordy mają niekiedy służyć poprawie samopoczucia. Doskonale nadają się zarazem do obśmiewania, krytykowania i wytykania absurdalnych zachowań w dążeniu do szczytu. A pracownik, który się nimi chwali, bardzo łatwo – i boleśnie – może zostać sprowadzony na ziemię.

W krajach takich jak Polska słowo „rekord” w zestawieniu z pracą ma dodatkowo negatywną historię. Wciąż pamiętamy niechlubne rekordy z czasów stalinowskich. Murarze czy górnicy wyrabiający 300 proc. normy robili to kosztem zdrowia. Byli marionetkami w rękach decydentów, a po spełnieniu zadania odchodzili w niepamięć. Jeśli więc polski pracownik chce pochwalić się nadzwyczajnymi osiągnięciami, może spodziewać się krytyki albo złośliwych uwag. Dotyczy to również przedstawicieli elit. Swego czasu minister spraw zagranicznych Anna Fotyga wysłała do radia RMF FM spis własnej, statystycznie udokumentowanej aktywności politycznej. Wynikało z niego, że jako minister biła rekordy w tej sferze. Odbyła aż 77 spotkań i podróży, podczas gdy Włodzimierz Cimoszewicz 56, a Stefan Meller zaledwie 30.

Przeciwnicy polityczni i dziennikarze wytykali jej, że niewiele z tego wynikało. Ich zdaniem, pani minister nie wspomniała bowiem o randze i efektach przeprowadzonych spotkań. A wśród nich miały znajdować się naprawdę mało istotne, na przykład spotkanie z harcerzami. Dlatego radiowcy, zamiast docenić jej rekord, opatrzyli go uszczypliwym komentarzem.

Rekord przerażającego skąpstwa

W rekordach pracowniczych lubują się Amerykanie. W Księdze Guinessa figuruje prezenter radiowy, prowadzący audycję od ponad 60 lat, a także hollywoodzki scenograf, którego nazwisko widnieje w czołówce ponad 200 filmów. Nikomu nie przychodzi do głowy krytykowanie ich z tego powodu. Przeciwnie, widzi się w nich symbole oddania pracy i pasji zawodowej.

Symbolem potwornego, chorobliwego wręcz skąpstwa stała się natomiast żyjąca w XIX-XX wieku milionerka Henrietta Green. Była ona skąpa do tego stopnia, że mimo 7,5 mln dol. na koncie (dzisiaj to ponad 100 mln dol.) oszczędzała dosłownie na wszystkim. Nie miała biura, nie używała ciepłej wody, a jedzenie podobno podgrzewała sobie na kaloryferze.

1 2 3 z 3
oceń
84
68
Podziel się

Opinie

Ocena: +2 [2]
~Piotr [2012-01-13 16:20]

Myslałem ze chodzi o Donka Tak samo robi ze swoimi obywatelam jak ona z własnym synem

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~WERTI [2012-01-13 16:19]

JA MYŚLAŁEM ZE CHODZI TU O DONKA I JEGO RZĄD. OKRADA OBYWATELI SKĄPI IM NA JEDZENIE SŁUZBE ZDROWIA PODATKI

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~y [2011-11-07 09:14]

2 kg złota w tonie ścieków?????????? Wy się zastanówcie zanim coś napiszecie!!! Może jeszcze w sztabkach?

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [3]
~Jajec [2011-11-13 23:24]

Okuninka - ściana wschodnia, praca sezonowa. 7dni pracy w tygodniu po 12h - w niedziele dostajesz 200zl. Wychodzi około 2,40 za godzinę, 3,50 to dla nas burżuazja

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ja [2011-11-13 22:44]

ten zmarły lekarz pracował 5 dób non stop po kilku godzinach przerwy po kolejnym maratonie. Przecież przecietny lekarz na kontrakcie potrafi wyrabiac minimum 500-600 godzin w pracy w miesiacu bo za tym idą gigantyczne pieniadze.Przecietna pielegniarka na kontrakcie potrafi byc w pracy 350-500 godzin.

odpowiedz

Ocena: +13 [25]
~kris [2011-11-03 08:44]

W Polsce też prywaciarze mają ciągle mało i najlepiej żeby pracownik pracował za minimum które na nic nie starcza,i bez umowy no chyba że zlecenie zepsuty kraj

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [10]
~robol [2011-11-13 16:52]

Polski pracodawca to 100 razy gorszy skur....... niż ta baba

odpowiedz

Ocena: +31 [39]
~kapral [2011-11-06 23:45]

Manipulacja, żeby tylko były wpisy! Sfałszowali historię Henrietty Howland! SKANDAL! ta kobieta była normalną dobra matką i żoną! nie potrafiła się pogodzić z systemem który jest do dziś, mianowicie jednym z nich jest służba zdrowia, płaciła podatki, gdy jej syn zachorował zawiozła go do najbliższego szpitala państwowego, tam ja rozpoznano i zażądano zapłaty, ta odmówiła i chciała go sama leczyć, skończyło się gangrena i amputacja, tak samo miała sama przepuklinę i tez chciano mimo płacenia podatków i przysięgi Hipokratesa, wziąć od niej zapłatę za operację! Była za mądra i miała swoje zasady! a nogę jej syn stracił przez chciwych i złodziejskich lekarzy, którzy sa do dziś tacy sami!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +8 [12]
romank [2011-11-06 22:20]

i zabrała to do grobu ??? nie pojmuję ludzi którzy mają tyle pieniędzy że nie sposób tego wydać do śmierci i ciągle jeszcze gonią za kasą.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +17 [17]
~Basia [2011-11-07 08:51]

Mam tak skąpych i głupich pracodawców, że czasami mam wrażenie, że są nienormalni. Jak woda w butelce stoi około pól dnia, należy ją wylać, bo jest nieświeża, a obok pracuje pan co grabi liście,(praca na czarno) prosi o wodę, tekst wypowiedziany- czego tu..., osoba odchodzi, ze spuszczoną głową, biegnę do niego by dać mu tą wodę i słyszę nie dawaj nie zasłużył, we łbach im się poprzewracało. Jestem w szoku jak można traktować tak ludzi. To się nazywa niewolnictwo...

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~p106 [2011-11-07 08:51]

ooo.... to jak moja mamusia

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~af [2011-11-07 07:53]

Teraz smaży się w piekle.... prawdziwy "rekord" Odmowa pomocy dziecku to grzech ciężki....

odpowiedz

Ocena: +4 [8]
karol312n [2011-11-07 07:10]

Na lekcji angielskiego uczyliśmy się o niej. Jej syn, żeby zrobić jej nazłość, po jej śmierci, kazał zrobić sobie złoty nocnik wysadzany diamentami. To była zemsta za to, że gdy miał wypadek ( złamał bodajże nogę), matka wysłała go ze skąpstwa do przytułku dla bezdomnych, bo żal było jej pieniędzy.

odpowiedz

Ocena: -13 [17]
~@ [2011-11-07 01:32]

Jak to niby Henrietta Green była skąpa i za nic nie płaciła, nawet za ciepłą wodę? Przecież wyraźnie napisano, że jedzenie podgrzewała na kaloryferze, a kaloryfer sam się nie ociepla, tylko za pomocą ciepłej wody, za którą trzeba płacić. Ktoś tu najwyraźniej oszukuje.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -3 [3]
~ojciecOjcow [2011-11-07 02:24]

Pewnie specjalnie sobie zlamal noge zeby nie chodzic te setki KM pieszo odbierac dlugi z mamusia.

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~Lidka [2011-11-07 01:46]

..bo to nie był kaloeryfer w jej domu drogi ~@ (-: http://pl.wikipedia.org/wiki/Hetty_Green

odpowiedz

Ocena: -2 [4]
~ZXCV [2011-11-07 01:37]

ale wiedźma----szok

odpowiedz

Ocena: +22 [24]
~Emigrant [2011-11-07 01:34]

No co? Znam starszego pana o imieniu Jan, ktory mieszka w Irlandii od przynajmniej 7 lat, wykonuje najbardziej stereotypowa prace wyspiarska, mianowicie zmywa w kuchni. Zarabia dosc dobrze bo okolo 450 euro tygodniowo. Za miesieczny wynajem pokoju wydaje 180euro (pokoj to klita z malym lufcikiem, gdzie ledwo miesci sie lozko). Na jedzenie nie wydaje bo jak mowi naje sie zawsze do syta w knajpie, w ktorej pracuje. W domu pije wode, nie pali, nie pije alkoholu, papier toaletowy przynosi z pracy a w soboty chodzi na godzine darmowego internetu w bibliotece i tam czyta sobie wiadomosci przez co nie musi miec TV czy komputera w domu. Wydaje pieniadze jedynie na paste do zebow i pianke i maszynki do golenia co kosztuje go mniej niz 5euro tygodniowo. Do pracy jezdzi rowerem a do Polski nie lata bo nie ma rodziny. Facet odklada grosz do grosza a jak sie go pytam na co tak zbiera to mowi - "A zeby sobie bylo". I tak naprawde to wiem, ze na nic nie zbiera, nic sobie nie kupuje, po prostu obsesyjnie odklada pieniadze w strachu przed bieda, w ktorej tak naprawde zyje. Smutne ale prawdziwe, niektorzy ludzie po prostu lubia chomikowac a inni wola wydawac i sie bawic. Kazdy ma swoje prawo, choc przyznam, ze historia chlopca z amputowana noga to juz przesada.

odpowiedz

Ocena: +10 [12]
~Ilona [2011-11-07 00:26]

czytalam ze ten syn pani Green, ktory stracil noge przez jej chorobliwe skapstwo nie wzial ani centa ze spadku po niej bo nie chcial.

odpowiedz

Ocena: +3 [7]
~Teatr Mundi [2011-11-07 00:21]

Jak Ci szef mało płaci za wykonaną dobrze pracę to weź go 'olej', zrób anty reklamę, to się nauczy inaczej 'pudzie z torbami', zaczną szanować pracowników; a tak to nie NARZEKAJ i WYRZEKAJ.....

odpowiedz

Partnerem
serwisu są:
pracuj.pl monsterpolska.pl

Szukaj ofert

  • Pracuj.pl
  • Monsterpolska.pl

wyszukiwanie zaawansowane

wyszukiwanie zaawansowane
Sonda

Czy uważasz na to, co umieszczasz w sieci?