AAA
2010-01-13 (14:46)Głupoty opowiada ten Pan
W takiej sytuacji (a miałem ich kilka), pytam na początku co to za firma. Jeżeli po 5 minutach rozmowy nie dostaję takiej informacji to dziękuję i wychodzę. Takie metody to może sobie ten pseudo "naganiacz" stosować do sprzątaczek, a nie do ludzi wyższego szczebla (jak sam zresztą pisze). Ponadto w branży inżynieryjnej rozmowa z taka osobą nie ma najmniejszego sensu ponieważ osoba po "psychologi" nie jest on w stanie poprawnie określić kompetencji i tylko robi z siebie wariata zadając pytania których nie rozumie.
Przestępstwo - na potrzeby rekrutacji
Informując o zbieraniu danych na potrzeby rekrutacji, rozmówca łamie prawo, gdy przedstawia te dane szefom pracownika z którym rozmawiał. Myślę, że to jest bardzo prosta droga aby wygrać sprawę w sądzie ze skutkiem zwolnienia dyscyplinarnego szefa, który takich praktyk się dopuścił. To nie jest tylko nieetyczne, to po prostu łamanie prawa poprzez zbieranie prywatnych danych bez wiedzy i zgody pracownika. Podstawiony rekruter także popełnia przestępstwo, bo osiąga zyski z udostępniania prywatnych danych, które na dodatek pozyskuje nielegalnie. Bardzo mnie ciekawi, czy szef byłby zadowolony gdyby mu kolejni pracownicy sprawdzali w podobny sposób wierność żony czy cnotę córki, a potem publikowali swoje raporty między sobą.
Pracodawca współwinnym!!!!
To jest śmieszne.... lojalność w firmie można porównać do małżeństwa.... albo skaczesz w bok bo Cię już nic nie trzyma i nie ma dalszej wspólnej przyszłości albo mimo doskonałej okazji odmawiasz i zostajesz przy żonie bo wiesz że tyko ona się liczy i nikt inny... Jakby pracodawcy dawali powody dla który warto być lojalnym nawet by głupich sztuczek nie musieli stosować.... A że to pracodawcy są winowajcami to się bronią tanimi chwytami. Jak to mówią głodnemu chleb na myśli.... Jakby byli sami uczciwi i przekonani że odpowiednio traktują pracowników to by nawet nie przeszło im przez myśl że pracownik może przejść do konkurencji....
To smieszne, gdy panienki po psychologii rekrutuja inzynierow!
Zwykle zlewam rozmowy jesli tak wygladaja.
brak zaufania
jak można pracowac w takiej atmosferze?
Jak jest ktoś na tyle głupi żeby przychodzić trzy-cztery razy na spotkanie rekrutacyjne
i nie wiedzieć do jakiej firmy jest rekrutacja to sam sobie jest winien. Zawsze trzeba kłaść kawę na ławę i się wypytać wprost o jaką firmę chodzi a potem można anonimowo zadzwonić do potencjalnego pracodawcy i zapytać czy szukają kogoś na wymienione stanowisko. Poza tym z reguły już na drugim a na pewno na trzecim spotkaniu rekrutacyjnym powinien być przedstawiciel przyszłego pracodawcy - wystarczy zapytać o wizytówkę.
Powiem tak...
Jeśli prezes/szef stosuje takie metody to jest kiepskim prezesem/szefem - bo nie zna swoich podwładnych. Powinien zmienić miejsce pracy na CBA (póki jeszcze istnieje). Jeśli jest inteligentny to od razu widzi kto się angażuje, mniej angażuje, jest lojalny/mniej lojalny/nielojalny, dobrze się czuje w firmie lub szuka czegoś innego, czy się komuś podoba, czy nie podoba takie czy inne 'rozdanie'.
xxx
chmmmm moze loda bys jej zaproponowal jak ladna ;)

