AAA
2010-07-15 (11:11)właśnie jak odmówić szefowi który tylko mi dokłada obowiązków? pracuję w zakładzie pracy chronionej.Oczywiście jest to sprzątanie nie ma żadnych norm i ograniczeń pracowników wyciska się jak cytrynki.teraz w ramach oszczędności zlikwidowano etat i podzielono go na dwie osoby. Pracuje na obiekcie 10 osób Wszyscy jesteśmy inwalidami drugiej i trzeciej grupy.Więc zbyt zdrowe by przejść na rentę zbyt chore by pracować w normalnych zakładach. czy są jakieś normy za komuny było 350m do posprzątania dziś dochodzi do 1 500m proszę o pomoc
I co PRAWCODAWCY? Czujecie sie "urazeni" odmową,
a przecież ILE RAZY mówicie swoim pracownikom, ze na ich miejsce czeka 50 ludzi, więc jak im się ni podoba, to...???!!!
baju baju
Romku poszedles w sandalach na interview? Naprawde jestes wielkim specjalista... od bajek
odmowa
wlasnie jestem po 7 ,,kastingach'' bo tak to nalezy nazwac .6 przeszedlem pomyslnie 3propozycje odzucilem bo ustalene wynagrodzenie nijak sie mialo do warukow przedstawionych przy podpisywaniu umowy ,1odrzucilem bo prezes byl arogancki i niekompetentny(burak jakis),1odrzucilem po rozmowie z pracownikami nizszego szczebla ,podpisalem umowe z mala firma ok 60pracownikow rozmowa byla prowadzona w luznej formie -15 minut na temat pracy i firmy i ok 40 minut o zyciu ,polityce ,hobby ,kobietach,wypoczynku i innych luznych sprawach mialem wrazenie ze rozmawiam z dobrym znajomym lub sasiadem,po5 minutach zaproponowal przejscie na ty oczywiscie sie zgodzilem,dodam ze w sekretariacie w tym czasie czekalo kilku kontrachentow a prezes wyszedl do nich przeprosil i poprosil o cierpilosc ,na rozmowe poszedlem totalnie luzacko ubrany sandaly,rozpieta koszula,krotkie spodenki,okolary przeciwsloneczne,kasa moze troszke mniejsza niz u prezesa buraka ale atmosfera super jak niechce mi sie isc do pracy telefon i sprawa zalatwiona byle bym nic niezawalil naprawde jestem poraz pierwszy do konca zadowolony
???
a co powiedzieć o zachowaniu kiedy pracodawca w ogóle nie oddzwoni :) wtedy jest strach przed reakcja kandydata haha
Te studia to oszustwo...
Płacisz kupę kasy za papier i dalej jesteś bezrobotny....i...głupi
jest taka gra w krzesła
zabiera się po jednym krześle i ktoś odpada. W Polsce wolne stołki skonczyły się w latach 90
moja zlota i prosta riposta
raz odmowilem jak zaproponowali 1000 pln netto za pierwszy miesiac. nie wiedzialem czy sie smiac czy co. odpowiedzialem na oferte: "pani chyba zartuje" i wyszedlem.
Pani "Naczelnik" - jako WOLNA KOBIETA: odmawiam.
Pani "Naczelnik" z pewnej dzielnicy,
jako osoba bezrobotna - młodsza od Pani, bez skrupułów odmawiam świadczenia pracy pod Pani kierownictwem - w mizernym wymiarze 3h dziennie, w jednym pokoju w wydziale z organizacją pozarządową. Każda organizacja by tak chciała i każdy Naczelnik też :). Tak dla przyzwoitości: powinna mi Pani zapłacić - jako dodatek do pensji: za te 5h dziennie dodatkowego harowania za Panią - w ramach urzędniczej pracy, jak przebywała Pani na notorycznych urlopach... Pracy nie wykonywały w wydziale za Panią przecież Krasnoludki... W swoich zasobach miała Pani przecież tylko 1 urzędnika,czyli mnie. Ze względu na swój etat obawiała się Pani prosić o ludzi do pracy:). Gdybym była złym, nieudolnym pracownikiem, to Pani Naczelnik z pewnością zamieniłaby mnie na "głównego specjalistę" z naszej komórki nadzorczej, a ja przynajmniej miałabym pracę i godnie żyła - podobnie jak Pani i Pani Mąż - obecnie :).
Uważam, że mnie Pani wykorzystywała finansowo na tle innych pracowników, oferując marne grosze ze stanowiska "inspektora" (nie wiem co się stało w wydziale z pensją mojej poprzedniczki - "głównego specjalisty", gdyż w wydziale nie było żadnego głodnego fafika, a pracę w wydziale świadczył Pani Synalek - w ramach "wspierania" działań wydziału, z bezpośrednią podległością kadrową - pod Panią, Pani Naczelnik:). W ramach rodzinki pracę świadczył jeszcze w tym samym urzędzie Pani Mąż. To zwykły NEPOTYZM. Później też Pani zaoferowała stanowisko: "głównego specjalisty". Zwykły przypadek, czy manipulacja? :).
Dość mam poniżania mnie w wydziale przez Panią jako urzędnika- młodej kobiety, wykorzystywania mojej gorszej sytuacji odnośnie posiadanej umowy o pracę. Dość mam pisania intencyjnych notatek służbowych, do których mnie Pani Naczelnik zmuszała - swoimi poleceniami, aby zabrać mi czas i utrudnić pracę. Mam dość błędów administracyjnych i organizacyjnych, które Pani Naczelnik popełniała. Dość mobbingu i dyskryminacji, bo zwyczajnie bała się Pani konkurencji ze mną. Z ww. powodu oddałam się do dyspozycji KADR - Pani Dyrektor, licząc na zwykłą, ludzką przyzwoitość. Jako człowiek - młodsza, wykształcona kobieta- mam swoją GODNOŚĆ. To nic, że stałam się bezrobotna i byłam poniewierana w konkursach. Spełniły się Pani prorocze słowa: "wyrzucę panią z pracy i już się pani nie odnajdzie":). Dobrze że Pani się odnalazła w pracy (i Pani Koleżanka - moja Konkurentka również). To w ramach Pani programu: zwalczania rodzinnego bezrobocia w oparciu o zasoby urzędu. Też tak można - Pani Naczelnik. Nie żałuję, mimo że KONKURSY BYŁY FIKCYJNE. Jako pracownik odmówiłam i odmawiam świadczenia pracy pod Pani Kierownictwem. Mam do tego prawo - jako człowiek. Jestem wykształconą kobietą i uczciwie walczyłam, ubiegałam się o własną karierę zawodową, GODNE życie i GODNĄ pracę, bez poniżania mnie.
P.S. Metody odmawiania nauczyłam się od Pani... :(.
Zrobić tak, jak pracodawcy załatwiający odmownie kandydata.
"Wasza firma jest tak wspaniała i znakomita, że nie miałbym śmiałości przekroczyć jej progu, a przebywanie w obecności najmarniejszego kierownika byłoby dla mnie nadmiernym zaszczytem".
To bardzo proste
Jako wynagrodzenia zażądać średniej krajowej.
"...tylko 2 dni"
Panie Jacku zapewne ma Pan już spore doświadczenie zawodowe dlatego jest Pan tak cennym pracownikiem. Niech Pan jednak nie zapomina jak zapewne traktowano Pana na studiach i jako świeżego absolwenta. Żadnych wyrzutów sumienia, po prostu olać. Jak ja bym spóźnił sie 2 dni z aplikacją do tej firmy to pewnie mogliby mi dać conajwyżej kopa w tyłek...
Jak odmówić pracodawcy
Spróbuj odmówić. Ja raz odważyłem się i dzisiaj ze stanowiska równego "głównym menedżer" jestem prestiżowo równy referentowi. Dobrze, że w ogóle pracuję.
wolny wybór, nie tylko pracodawcy
" Proszę pamiętać, że działa to w obie strony - firma także wybiera między różnymi osobami." Spóźnili się o 2 dni... zwykle w ogóle nie odpowiadają, więc dobrze im tak!

