Jak daleko może sięgać luz w pracy?

Jak daleko może sięgać luz w pracy?

(fot. AFP)

Drukuj AAA 2010-06-23 (09:49)
Źródło: WP
Pracownicy mówią sobie na "ty", ubierają się w swobodne ciuchy, jedzą przed komputerem. Tak jest w wielu firmach. A jak jest w Twojej? Czy obowiązują w niej sztywne zasady ubioru i zachowywania się, czy króluje kontrolowany luz?

To był pierwszy dzień w nowej firmie. Marcin nie znał tam nikogo, ale pocieszał się, że to z czasem się zmieni. Gorzej, że nie znał również panujących w niej zasad.

Już w windzie próbował nawiązać luźną rozmowę z atrakcyjną dziewczyną, na oko – o parę lat młodszą. Poczuł się nieswojo, gdy okazało się, że właśnie awansowała i będzie jego bezpośrednią przełożoną. Usłyszał, że jego zachowanie pójdzie w niepamięć, ale nie może się powtórzyć. W poprzedniej pracy dopuszczalne było zachowywanie się i ubieranie na kontrolowanym luzie.

Rzecz jasna, faceci nie eksponowali tatuaży, a sekretarki gołych pępków i piercingu. Ale wytarte spodnie czy wypuszczone na wierzch koszule uchodziły. Sam szef się tak ubierał. Tutaj było inaczej. Marcin popełniał błąd za błędem. Spotykał się z kąśliwymi uwagami i krzywymi uśmieszkami.
Jaki pracownik jest najcenniejszy? Jak zarobić punkty u szefa?Obiad z pracodawcą? Czy dasz się zaprosić?Co Polacy robią po pracy? Kobiety idą na zakupy, mężczyźni - grają na komputerze


Orły i papugi

Parę razy nie mógł wręcz ukryć zdumienia. Dowiedział się nagle, że nie należy: - jeść przy stanowisku pracy, tylko w wydzielonym pomieszczeniu; - mówić per „ty” do kogoś, kogo się nie zna – to fakt, że tamten jest młodszy, ale może stać wyżej w hierarchii; - ubierać się krzykliwie – reguła: „orły są szare, papugi kolorowe”, kto coś takiego wymyślił?; - w czasie rozmowy telefonicznej nie jeść, nie pić, nie żuć gumy – to, że ktoś cię nie widzi, nie znaczy, że nie słyszy twojego mimowolnego mlaskania albo siorbania; - no i oczywiście – nie palić!

W poprzedniej pracy Marcina przełożeni dość szybko proponowali przejście na „ty”, w celu, jak to określali, eliminowania komplikacji. Zaznaczali tylko, by pozostawać przy formie „pan – pani” w obecności klientów czy gości firmy. Te zwyczaje weszły mu w krew tak bardzo, że zapomniał, iż w innej firmie może być inaczej.
1 2 3 z 3
oceń
0
0
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~ja [2010-06-23 11:41]

deja vu
ten artykul juz byl kilka miesiecy temu

odpowiedz

Partnerem
serwisu są:
pracuj.pl monsterpolska.pl

Szukaj ofert

  • Pracuj.pl
  • Monsterpolska.pl

wyszukiwanie zaawansowane

wyszukiwanie zaawansowane
Sonda

Czy uważasz na to, co umieszczasz w sieci?