AAA
2012-03-20 (14:59)Jestem polskim lekarzem, wyuczonym w prywatnej klinice za pieniądze rodziców, którzy wierzyli w moje zdolności i moją do nich miłość. Pracuję w Holandii i uwierzcie mi, że pomimo moich zdolności, wsparcie holenderskiego państwa pozwala mi na to, że żyję na bardzo wysokim poziomie, utrzymuję moich kochanych rodziców i co najważniejsze pracując w tym zawodzie jestem szczęśliwy, że udało mi się po praktykach w Holandii zostać w tym kraju. Tutaj rządzą ludzie ,którym zależy na społeczeństwie. To co się dzieje w Polsce przechodzi ludzkie granice!!! Tu nawet najbiedniejszy znajdzie pomoc a w Polsce? Jeśli ktoś pod wpływem alkoholu na imprezie np. rodzinnej potknie się i złamie rękę to musi płacić!!! Polska to chory kraj ale na to nie ma lekarstwa!!! Przepraszam JEST!!! Ale ruszcie się ludzie i zaprotestujcie!!!
prosze skończyc studia a dopiero krytykowac-ja ma miesiecznie w prywatnym gabinecie i szpitalu 35 tyś. Za dyżur nocny dobowy dostaje 2500 na reke. Jedyny plus tego dyzuru że nie musze byc w szpitalu. Jestem zadowolny z swojej pracy.
wiekszosc polskich lekarzy ,nie dalaby sobie rady w krajach unii ,poniewaz maja niskie kwalifikacje.i zle traktuja pacjentow.leczylam sie w Belgii i tam lekarz rodzinny ma duza wiedze i bardzo przyklada sie do pracy.
Zatrudniony u nas w przychodni na kontrakcie okulista przyjmuje 4 razy w miesiącu,łącznie 20 godz.miesięcznie-pensja 6 do 7 tyś.na rękę!
Mojej żonie tak lekarz chirurg w Łodzi poskładał kolano po wypadku w pracy (prywatnie za gruby PLN, bo z ZUSu musiałaby pół roku czekać w gipsie), że nie może chodzić, podnosić 2 letniego dziecka, kuśtyka, kolano puchnie i przeskakuje w stawie. Biegły z ZUSu - renta się nie należy, można pracować. Chciałbym, aby jakiś inżynier tak ci dom postawił albo mechanik tak ci auto naprawił jak ty łękotkę naprawiłeś.
Jestem studentem medycyny i poczyniłem sporo obserwacji, nasuwają mi się pewne wnioski. Normy czasu pracy powinny być staranniej przestrzegane, niezależnie od problemów kadrowych, nie powinno się omijać całkowicie zasadnych przepisów. Absurdem jest zatrudnianie lekarza jednocześnie na etacie i umowie kontraktowej, niezależnie, czy robi to jeden podmiot, czy różne. Umowa o pracę powinna dyskwalifikować zatrudnienie na kontrakcie i na odwrót, a limit czasu pracy na umowie cywilnoprawnej nie może przekroczyć powiedzmy 60h i w trosce o jakość tych usług niech dotyczy to wszelkiej działalności, nie tylko w szpitalu. Druga rzecz to "lojalki" - przepisy o zakazie konkurencji nie są nieuzasadnione. Oczywiście do negocjacji ze szpitalem, bo jeśli lekarz 1 popołudnie przyjmie 10 pacjentów w prywatnej przychodni, nie stanowi to problemu, jeśli natomiast przyjmuje pacjenta w publicznym szpitalu, gdzie przeprowadza kosztowną diagnostykę, by zoperować go w sobotę w prywatnej lecznicy, to konflikt jest oczywisty. Karty rejestrujące czas pracy mi by również w niczym nie przeszkadzały, w zasadzie cieszyłbym się z przejrzystej sytuacji. Ale to wszystko musi się wiązać z odpowiednim wynagrodzeniem. Jak czytam, że ludzie zazdroszczą lekarzom, bo oni "też się uczyli" to mi się na śmiech zbiera. Są studia i są "studia". My się uczymy, kiedy inni się bawią, studiów medycznych nie da się z żadnymi porównać. A jakie są stawki architektów - zmiana w projekcie, 1-godzinne konsultacje - 500zł, notariusz - wydruk gotowego szablonu, podpis - 800zł. A lekarz ma dostawać 40zł/h? Jeśli rząd chce utrzymać centralną regulację cen procedur medycznych, niech uwzględni płacę lekarza na poziomie 100-150zł za godzinę. Albo otwórzmy rynek, jedni będą nadal zarabiać 40 inni 500 zł i wtedy nikt nie będzie miał pretensji. W USA przeciętna miesięczna pensja wynosi 3700 USD, architekt dostaje 6500 USD, adwokat 10800 USD, lekarz rodzinny 17400 USD, neurochirurg 52100 USD. W Polsce średnia pensja to podobna kwota, tylko w rodzimej walucie. Ile powinien zarabiać lekarz? Nie wiem, ale 20000 zł za etat z dyżurami to bardzo niewygórowana stawka. Szanuję pracę innych, i będę wysoko wyceniał własną.
Banda niedouczonych zakochanych w sobie bufonów i łapówkarzy
Tylko w Polsce jest to mozliwe jeden 1500 a drugi 30 tys. Ale to sie skonczy ludzie tego dlugo nie wytrzymaja.Same przekrety.
Zapomnieli dodac, ze studia medyczne sa w Stanach platne - i trzeba splacic kredyt. a w Polsce sa for free...
Jestem kierowcą ZKM w Gdańsku przez 5 lat dostałem aż 1,50 podwyżki.Życzę wszystkim prezesom,i przedstawicielom władzy,żeby ich rak stoczył.Zdechnijcie jak najszybciej.
Teraz wiadomo dlaczego NFZ niema pieniędzy na leczenie chorych
To jest niemoralne aby lekarze na państwowych posadkach zarabiali z naszych podatków 10-20 razy więcej niż podatnicy !!! W prywatnym proszę bardzo ale to też tymi co nie ciągną z NFZ
O TYM NIE MÓWIMY JAKIE ZAWODY SĄ NAJLEPSZE NAJLEPIEJ PŁATNE I OPRÓCZ CHIRURGÓW KTÓRYCH RĘKA STANOWI O NASZYM ZDROWIU RESZTA BYWA RÓŻNA PODATKI OD TYCH Z ULICY SPRZEDAWCÓW A MOŻNI SĄ POZA KONTROLA CI CO STRAJKUJĄ CI CO IDĄ NA EMERYTURĘ PO 25 LATACH A ICH MORALE NIJAKIE BYWA CZASAMI
W wielu zawodach zarobki ida szybko w górę, zwłaszacza jak jesteś poszukiwanym fachowcem z doswiadczeniem. A "niekumaci" zdają się tego nie dostrzegać - żyją jakby w innym świecie. "Zarpobki 3000??? Propaganda Tuska!!!". Ja, chociaż choruję i to mocno, potrafie bez problemu zarobić w domu (jako "wolny strzelec") nawet do 10-12 tys. miesiecznie na czysto. Ale tego usilują nie dostrzegać propagandziści klęskii czciciele gnuśności.
Tzw. "służba zdrowia" także się demokratyzuje. Nie chodzi już o to aby leczyć ale o to aby zarabiać na leczeniu. Zarabianie jest celem, zdrowie (choroba) środkiem do osiągnięcia celu. Inaczej mówiąc, im więcej chorych tym większy utarg dzienny. W interesie finansowym lekarzy leży to, aby pogłębiać bądź inicjować choroby dla zwiększenia zysków.
polscy lekarze relatywnie zarabiają w tej chwili najlepiej w Europie, niestety my mamy za to najgorszą obsługę i niespotykanie nigdzie chamstwo
smieszy mnie gdy ktos mowi ze w Polsce i w krajach zachodu sa takie same ceny

