Podoba ci się ktoś w pracy? Uważaj, romansować w firmie trzeba umieć. Wiele firmowych flirtów kończy się prawdziwą katastrofą. O ile w USA pracodawcy zaczynają się przyzwyczajać do miłostek podwładnych, o tyle w Polsce ich po prostu nie tolerują.
Firma jak agencja matrymonialna
Firma może być skuteczniejszą "wytwórnią" romansów niż portal randkowy lub nocny klub! Sondaż na ten temat przeprowadził m.in. portal dla osób poszukujących pracy CareerBuilder.com. Czterech na dziesięciu pracowników uczestniczących w ankiecie przyznało, że zdarzyło im się iść na randkę ze znajomym z pracy. Zaś trzech na dziesięciu oświadczyło, że wstąpiło w związek małżeński z osobą, z którą umawiało się wcześniej w miejscu pracy.
Branżowe małżeństwa trwalsze
Nic dziwnego. W pracy spędzamy więcej czasu. Przebywamy ciągle z tymi samymi osobami, poznajemy je na wylot, czasem lepiej niż krewnych czy osoby poznane w innym miejscu. Do tego współpracownicy mogą być do nas podobni pod względem charakteru, mieć podobne zainteresowania - w końcu pracują w tej samej firmie. Przykładem może być środowisko dziennikarskie. Wielu przedstawicieli tej profesji mówi, że tylko drugi dziennikarz jest w stanie zaakceptować ciągłe wyjazdy partnera, jego rozdrażnienie czy pracę w najróżniejszych porach dnia i nocy. Stąd małżeństwa dziennikarzy mogą być trwalsze niż dziennikarza i przedstawiciela innego zawodu.
Pracownice się mszczą
Portal CareerBuilder podaje też, że 72% pracowników, którzy pozostają w związkach w miejscu pracy, nie ukrywa ich (pięć lat temu 46% pracowników nie ukrywało romansu).
Obecnie biurowy romans nie dziwi. Ale trzeba brać pod uwagę to, że może być bardzo niebezpieczny dla pracowników.