AAA
2012-02-01 (12:06)Tak sobie czytam i prawie wszystkie komentarze to nic innego jak marudzenie. Robienie z siebie nieudacznika nic nie da a wrecz pogorszy sprawe. Nalezy sobie zadac pytanie dlaczego nie moge znalezc tej pracy. Ilu maruderow pokonczylo zarzadzanie albo filologie?? Nie chcialo sie meczyc na studiach a teraz placzca. Widze to na swoich znajomych. Ja skonczylem dobry kierunek na porzadnej uczelni, na studiach zamiast biegac na imprezy pracowalem po nocach i prace juz trzeci raz znalazlem sobie sam, bez znajomosci i dokladnie taka jak chcialem. Jak mi sie znudzi to rezygnuje i ide do innej i nie zajmuje to wiecej jak dwa tygodnie. Prace maja wszyscy koledzy ze studiow i nikt nie marudzi. Ci znajomi ktorzy pokonczyli uniwerki sa na bezrobotnym i na wszystkich psiocza, ze system ich oszukal. Sami siebie oszukali. Ale dla mnie to dobrze :). Mniejsza konkurencja. Nie chce tu nikogo urazic ale taka prawda.
Przedstawie moja sytuacje. Obecnie 5 lat doswiadczenia w jednej z wiekszych firm swiadczacych uslugi dla gigantow w branzy petro- oczywiscie nie pracuje w PL (caly swiat). System zmianowy 5/5 tygodni w pracy pozniej w domu (lodzie i sejsmika). Styczen 2012 rok, po zlozeniu mojego CV u konkurencji rozmowa o prace natychmiast w formie telekonferencji Singapur-Londyn-Bergen z szefostwem nowej firmy. Na oczy mnie nie widzieli- czas trwania 1.5h. Zadnych bzdur typu testy IQ, jakies dziwne akcje - czysta merytoryczna rozmowa, przedstawianie faktow. Obecnie podpisalem juz umowe i jestem na okresie wypowiedzenia umowy w starego pracodawcy. Podwyzka zarobkow 20% na wejscie - ta sama sytuacja co obecnie, wszysciutko dokladnie to samo. Stracilem z pewnych wzgledow polot do obecniej firmy stad taka zmiana. W zyciu mi nikt nie powie ze w PL mozna zyc i pracowac normalnie.Szanuje zachod bo tam sie licza umeijetnosci a nie kolesiostwo. Jestem tego najlepszym przykladem i wiem ze to jest szczera prawda. Dochod - powiedzmy ze za 2 lata przechodze na "swoja emeryture" - jade na Bali, kupuje mala lajbe i swiadcze mala turystyke - skromnie ale spelnie marzenia.Rada dla mlodych- UCIEKAC Z TEGO KRAJU JAK NAJSZYBCIEJ!!!!!!
nie goraczkujcie sie tak. cale te porady pisza durnie, ktorzy nie odpowiadaja za wartosc merytoryczna zamieszczonych przez nich textow. do znudzenia bede powtarzac: na JEDNO wolne miejsce jest co najmniej setka chetnych, z czego 4 osoby to potencjalni zwyciezcy. tylko, ze to nie zmienia postaci rzeczy bowiem wolne jest tylko jedno miejsce i z reguly osoba, ktora otrzyma prace znana jest zanim rekrutacja sie zacznie. takie sa fakty - juz teraz moge podac trzy firmy, ktore wcale przede mna tego nie ukrywaly. moj staz poszukiwania pracy wyniosi z pewnoscia wiecej niz doswiadczenie rekruterow, ktorzy pisza przytoczone tu texty. owszem, praca w poskce jest, nawet jej pelni - za 1 tys. zl netto, tylko kto sie z tego utrzyma?
Mnie najbardziej śmieszą wypowiedzi ludzi zawodowo zajmujących się HR-em. Raz tylko zdecydowałam się na szukanie pracy na zasadzie tego typu pośrednictwa. Skończyłam studia techniczne, poszłam na rozmowę na stanowisko typowo techniczne i jak się zaczęłam dopytywać kobiety na czym dokładnie polegała by praca nie była mi w stanie powiedzieć ponieważ się na tym w ogóle nie znała!oczywiście przeszłam dalej i zostałam zaproszona do Pracodawcy. Na miejscu się okazało, że jest to firma zajmująca się całkowicie inną branżą. Pracy oczywiście nie dostałam, ale na rozmowie było miło i z Pracodawcą nawet pośmialiśmy, że ze firma HR-owska przysyła do nich ludzi na rozmowy z całkowicie innej profesji z powodu tylko i wyłącznie swojej niewiedzy!
Ja mam wrazenie ze najlepszy kandydat to taki co ma doswiadczenie etc. a zap*l by za darmo... KIEDY W POLSCE ZACZNA PODAWAC WIDELKI WYNAGRODZENIA W OGLOSZENIACH. TO POWINIEN BYC WYMOG PRAWA!!!
Co za bzdety. Większość kandydatów spełnia wymagania myślę, że 99 % więc po co te porady? Przecież filozof nie będzie pchał się na stanowisko np: kierownika budowy czy też nauczyciel na chirurga. Rozmowa powinna polegać na dogadaniu się co do obowiązków i za ile będziemy pracować. Trafność zatrudnienia i tak wyjdzie w czasie a nie po bzdurnych rekrutacjach.
Ja nie mogę narzekać. Mam dopiero 18lat skończyłem tylko gimnazjum zarabiam bardzo dużo i do tego uszczęśliwiam kobiety zobacz moją prywatną stronę www.ChetnyTomek.pl
Boisz się, że zarazisz się Downem? Jak ma sprzątać nie dotykając biurek.krzeseł etc.?? Wszystkich ludzi trzeba szanować! Jak byś się czuł na jego miejscu?
W naszej firmie jest poważny problem. Ostatnio do sprzątania naszego biura przyjęto kolesia z zespołem Downa, a my nie chcemy, aby on z nami pracował. Wkurza nas to, że ten Down dotyka naszego cukru do kawy, naszych klawiatur, monitorów, biurek, krzeseł, etc. Czasami nawet próbuje usiąść obok nas !!! Od prawie miesiąca czasu usiłujemy się go pozbyć, ale niestety... Ta przeklęta kaleka sprząta nasze biuro i przez to często dotyka naszych rzeczy - mało kto życzy sobie, aby jakiś głupi Down dotykał jego rzeczy !!! W Inspekcji Pracy niestety nie chcę niczego zrobić, bo zasłaniają się jakimiś głupimi ustaleniami o równouprawnieniu i osobach niepełnosprawnych !!!
W lipcu wysłałem aplikację w sprawie pracy, na maila, taki warunek był. W styczniu dostałem potwierdzenie, że mail został wyświetlony na kompie rekrutera. SZOK.
Każdy rekruter lub kadrowy w firmie ma tyko jeden cel, nie przyjąć do racy osoby która byłaby mądrzejsza i inteligentniejsza od niego samego, bo taka osoba jest dla rekrutera śmiertelnym zagrożeniem. Każdy troszczy się o swoje miejsce pracy jak potrafi. Czasami ze szkodą dla firmy w której sam pracuje. W końcu szef i tak się nie orientuje co się dzieje, wystarczy mu, że jakoś kasa spływa. To smutne.
Zapłacę rekruterce za takie przygotowanie mnie do rozmowy, abym otrzymał pracę, na którą aplikuję. Oczywiście formalne wymagania spełniam. Pieniążki w wysokości pół pensji wypłacę po podpisaniu umowy. Są chętni?
Od miesiąca szukam pracy. Nie przeglądam tylko ogłoszeń na stronach,ale działam dość 'szeroko'. Efekt? Odbyłem 12 rozmów kwalifikacyjnych na różnych stanowiskach. Tam gdzie praca była podła i za psie pieniądze bez problemu mogłem startować, natomiast na stanowiska gdzie mam odpowiednie umiejętności i predyspozycje zawsze trafiała się inna osoba. Dlaczego trafiała? Otóż ostatni przykład udowodnił mi jak można ustawić rekrutację pod jedną osobę. Z góry było wszystko zaplanowane ,a ja brałem udział w jakiejś farsie. 3 osoby w gabinecie z czego dwie siedziały sobie przed laptopem i coś oglądały (sądząc po reakcjach i szeptach). Pani z HR próbowała ratować sytuację,ale jej nie wyszło. Przede mną była dziewczyna i o dziwo wszyscy państwo byli bardzo zaangażowani w rozmowę,a na koniec dyrektor z uśmiechem powiedział jej 'do zobaczenia'. Potem dostałem anonimową informację,że ów pani była znajomą szefa itd. itp. nie muszę wyjasniać o co chodzi. Jednym słowem artykuł to stek bzdur,bo najważniejsze jest to kto Ciebie poleci. Reszta? Reszta to tylko formalność.
Networking NIE jest głównym narzędziem używanym przez headhunterów. Tak jest correct: "networking jest top toolsem, którego userami są headhunterzy". Nauczcie się pisać po polsku!
mój kumpel po podstawówce sorry dwie klasy liceum dostał sie do malboro na przedstawiciela - kandydatów była setka po pół roku wyciął ich na 25 000 a było to w 2000 roku i dwa razy skasował firmową toyote na ubezpieczenie hahahahaha takie miał plany zawodowe na najblizsze pół roku panowie i panie z hr
DOBRY KANDYDAT TO TAKI KTÓRY REKRUTERA WYWALA Z PRACY I SAM SIE STAJE REKRUTEREM
na lubelszczyznie rozmow powinna wygladac tak: dobra ja szukam czlowieka daje 1200 netto a ty pracujesz nie licz na wiecej nie licz na awans bo i tak jak robota sie skonczy to cie wpie....le pracownik: dobra zrobie to lepiej czy gorzej a i tak szukam juz innej roboty
Pewien mit, mówi o tym, że jakiś pracodawca odpowiedział komuś na CV.

