Czy w firmach dochodzi do wojny pokoleniowej?

Czy w firmach dochodzi do wojny pokoleniowej?

Drukuj AAA 2012-01-04 (10:24)
Źródło: wp.pl
Co zrobić, żeby i młodym, i doświadczonym pracowało się dobrze i aby się uzupełniali, a nie wzajemnie zwalczali?

Jola (45 lat): jestem na marginesie

Czy rzeczywiście w firmach dochodzi do wojny pokoleniowej? Jola nie ma wątpliwości, że tak. Ma 45 lat i w firmie czuje się niepotrzebna, a nawet dyskryminowana przez młodszych pracowników. Dyrekcja zatrudnia młodych pracowników, którzy tworzą zgrany zespół. Jola znalazła się na marginesie. Twierdzi, że współpracownicy nie chcą z nią rozmawiać. Ma poczucie, że śmieją się z niej za jej plecami. Nie jest zapraszana na firmowe spotkania po pracy. A do tego, wszystkie bardziej odpowiedzialne zadania wykonują młodsi.

- Jestem księgową w firmie od 15 lat. Właściwie tworzyłam to przedsiębiorstwo od podstaw. Rok temu zmienił się kierownik, który zaczął „wymieniać” zespół na młodszy. Kilka osób równych mi stażem zwolnił, kilka osób odeszło, dwie osoby postanowiły założyć własny biznes. Ja postanowiłam pozostać, bo zawsze identyfikowałam się z firmą. Niestety do czasu. Po prostu źle się czuję, nikt nie chce słuchać o moich propozycjach rozwiązań finansowych. Zawsze dowiaduję się, że nie myślę przyszłościowo. Mam wrażenie, że kierownik chce mnie zwolnić, tylko brakuje mu argumentów. To przykre, że po tylu latach traktują człowieka jak śmiecia – pisze w mailu Jola.

Patti (29 lat): nęka mnie gang starych urzędasek

Internautka Patti również do nas napisała. Twierdzi, że czuje się dyskryminowana, tyle tylko że przez „gang starych urzędasek”. - Wszystko zależy od tego, kogo w danej firmie jest więcej. W zespole, w którym pracuję, wszyscy oprócz mnie mają od 45 lat wzwyż. To same kobiety. Współpracownice są mi bardzo nieprzychylne. Gdy raz poprosiłam o pomoc, usłyszałam od 50 - letniej koleżanki, że jej nikt nie pokazywał jak się pracuje, „a my młodzi to tylko chcielibyśmy, żeby nam się podawało wszystko na tacy”. Innym razem usłyszałam, jak plotkują na mój temat. Mówiły, że jestem pupilkiem szefa i że cierpię na przerost ambicji, a kto wie, może nawet szef już się mną czule zaopiekował. To było straszne, popłakałam się, gdy to usłyszałam. Gdy idę korytarzem słyszę normalne rozmowy dobiegające z pokoju, gdy otwieram drzwi wszystkie głosy milkną. Pewnego razu zapytałam głośno dlaczego tak mnie traktują i o co właściwie chodzi. Jedna osoba powiedziała, że „chyba coś mi się przyśniło i że jestem przewrażliwiona” – pisze w mailu Patti, ma 29 lat, pracuje w urzędzie jako referentka, zajmuje się problematyką oświatową.
1 2 3 z 3
oceń
0
0
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~mich [2012-01-19 12:51]

jak rozwinąć firmę w rok - ciekawe - na pomocni24pl

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~no nie [2012-01-04 11:25]

Kobieta 45 lat to chyba już raczej Jolanta, a nie mała Jola, już tym podkreślacie, że dziś trzeba sie absurdalnie odmładzać, a tak w ogole to paskudne stosunki panuja dzis wszedzie, a wynika to z tego, że nikt nie czuje sie w pracy pewnie. Tusk do tego chce nam zafundowac prace do smierci, ludzie nie dajmy sie zwariowac !!! Nie pozwolmy na to, to apel wlasnie do mlodych, nie dajmy sie tak wykorzystac, walczmy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~weczi [2012-01-04 10:56]

baby zawsze sie żrą

odpowiedz

Partnerem
serwisu są:
pracuj.pl monsterpolska.pl

Szukaj ofert

  • Pracuj.pl
  • Monsterpolska.pl

wyszukiwanie zaawansowane

wyszukiwanie zaawansowane
Sonda

Czy uważasz na to, co umieszczasz w sieci?