- Pracuj.pl
- Monsterpolska.pl
AAA
2011-09-28 (10:15)Jabym byl szefem burdelu to na pewno nie przyjalbym jej do pracy. Co za pozytek z pracownicy co juz nie chce pracowac w zawodzie.. Ale do firmy prawniczej przyjąłbym natychmiast. W końcu jak szefowie sie prostytuują, to przynajmnie asystentka by byla juz nie z branży.
Jasne że przyjął bym do pracy co wspólnego prostytucja z pracą obecną-Powiedzmy że przyjmuje ją na kasę i co zła nie tak samo wykonuje czynności jak każda inna osoba.Dajcie spokój - każdy popełnia błędy.Ale nie robimy z tego rozgłosu!!!!!!!!!!!1
Slabo się robi od tych "opinii". Przyjąłbym, nie przyjąłbym - oto nowoczesne społeczeństwo polskie. Czy nikt was nie uczył, że życie prywatne podwładnego, współpracownika czy szefa jest jego sprawą? Nie wolno, kolokwialnie mówiąc, wtykać nosa w sprawy innych ludzi. Pracownika oceniać należy po efektach pracy, a nie po tym co robi ( robił) poza miejscem pracy, jeżeli nie naraża na szwank swojego i innych zdrowia. Hipokryci - to określlenie Polaków XXI wieku. Wstyd.
tak - szef korzystał z jej usslug i jest "cacy", a ona dorabiałaa aby mieć na studia i jest "be" jaka to pieknanasza podwojna moralnosc ...
Pytanie do doradcy personalnego, czy równierz zwolniłby wszystkich pracowników korzystających z usług prostytutki, apropo szefa korzystającego z jej usług co z jego wiarygodnością. Oceniając cudzą moralnośc sami przestańmy się puszczac.
Ja bym Ją zatrudnił, na pewno by lepiej dała sobie rade od nie jednej bogatej dziewuchy z domu o aspiracjach nie wiadomo jakich, bo rodzice dali kasę na studia. Ktoś napisał że może znać swoich klientów i można by to wykorzystać pewnie i jak bym miał z tego dochody to ona by miała niezłą premie. Nie widzę problemu z wizerunkiem firmy jak ktoś ma problemy z moralnością to niech idzie do zakonu a nie prowadzi firmę. A nawiasem mówiąc to taki sam zawód jak inne a czy zatrudnił by Pan z artykułu celebrytkę bo ja nie.
To znaczy swiadczyc uslugi seksualne to jest be ale je kupowac to jest cacy.
Jak nie ma tego wytatuowane na bużce i gdyby z tym sie nie obnosiła to czemu nie? Bo jak wiadomo kochający inaczej to już niedługo z kozą slub wezmą hehe.A tak to spoko może być
Prostytucja to droga na skróty. Nie zatrudnię kogoś, kto idzie na łatwiznę w życiu. Łatwo się sprzedała, to tym łatwiej sprzeda ciebie!
myślę że bardziej chodziło szefowi aby nie wydało się że korzystał z jej usług.problem mógł by być gdyby kontrahenci też z niej korzystali.
Prostytutka a prostytutka to różnica, bo jeżeli ktoś dorabiał świadcząc usługi seksualne, a ktoś inny pracował "na etacie" w agencji towarzyskiej to dla mnie to jest różnica. Oczywiście tej drugiej osoby bym nie zatrudnił, zwłaszcza jeżeli może być rozpoznawalna wśród klientów czy innych pracowników. I nie chodzi tu o jakość pracy ale dobro własnej firmy. I nie piszcie, że to nie jest ważne bo jak się odwrócą od was klienci i kontrahenci to splajtujecie. Trzeba myśleć trzeźwo!
Nawet pokój jej wynajmę. Moje serce, jest przepełnione miłością do bliźniego swego.
nie zatrudniłabym wiem,ze nie wolno skreślać ludzi co oko nie widzi... lepiej niech nie mówi co robiła
Przecież Jezus przebaczył prostytutce i później podobno się z nią ochajtał...
Kiedyś właśnie zatrudniłem nie jedną , a kilka prostytutek. Były świetnymi pracownikami. Mnie to nie przeszkadza. Liczy się fachowość i efekty pracy. Dziwi mnie podejście faceta , któremu to przeszkadzało. On także korzystał z burdeli i w związku z tym nie powinien zajmować żadnego znaczącego stanowiska, Informacja o jego igraszkach w burdelu nadwyrężyła by przycież wiarygodność firmy. Oj ludzie puknijcie się w łeb.
Ale to że SZEF korzystał w usług prostytutki nie powoduje że ucierpi wizerunek firmy.
A byłego pucybuta z kwalifikacjami na zastępcę prezesa byście zatrudnili ? Przecież to bardzo uczciwy i pożyteczny zawód.
Sorry Winnetou, czasem błędy młodości na długo rzutują. Jak ktoś był karany za przestępstwo albo jest trzeźwym alkoholikiem albo narkomanem jego szanse na atrakcyjną pracę drastycznie maleją. Kumpel mi opowiadał że jak go wzięli do woja to myślał nawet żeby kombinować z symulacją dolegliwości psycho ale dał sobie spokój bo pomyślał sobie co go w życiu z 'żółtymi papierami' będzie czekało oprócz miotły czy czyszczenia kibli bo już cieciówka to za bardzo odpowiedzialne stanowisko. Zawód prostytutki nic nie ma do pracy w biurze ale nie na eksponowanym stanowisku asystentki prezesa zarządu.
ciezko powiedziec, niby wiekszosc uwaza ze to nic takiego, ale postawmy sie tez na miejscu pracodwacy ktory by potem swiecil oczami przed kontrahentem. hmmmm ciezki temat.
Co za wierunek ma firma w ktorej dyrektor korzysta z burdeli..

