AAA
2011-11-18 (13:31)A co napisac w CV jesli kandydat ma problemy "psychiczne" i "emocjonalne"?? ktore mialy wplyw na jego zycie i kariere zawodowa?? czy ktos taki ukrywajac to nie tylko przed rekrutujacymi ale tez przed wiekszoscia ludzi jest na straconej pozycji?? nie rozumiem tego sformulowania "rzeczy do ukrycia", to teraz w pracy pracodawca musi "wiedziec wszystko" o swoim pracowniku?? To jakis absurd co robia ludzie rekrutujacy w tym kraju.
praca na czarno,trać ten kto pracuje ,bez ubezpieczenia ..itd,na takiej robocie tylko pracodawca bogać...może się zdarzyć ze nawet bez kasy wyjdziesz..komu się poskarżysz ?kontroli ty zapłacisz...a powinni płać pracodawcy,oni do tego sami przyczyniają,pracownika okradają ,urząd skarbowy okradają,a sami bogacą...a rząd nic z tym nie robi..to jest wierzchołek góry..pracownik nie powinien być karany,pracodawcy tak,jego obowiązkiem dać umowę...przeprowadzić kontrole..ile jest złodziejstwa....
Nie pisać - w razie zatargu z pracodawca będzie miał cie w reku i podpieprzy do urzedu skarbowego. Ponizej kwalifikacji - mozna.
Ja wpisywałem wszystko co można było na czarno i legalnie. Od koparek po spawanie we wszystkich firmach i na stanowiskach. Szefa nie interesuje na jaki rodzaj umowy pracowałem tylko co i gdzie i czy mam doświadczenie. Pisałem że pracowałem bez uprawnień spawalniczych na aluminium i węglowych ale zrobiłem kursy i ok. Pracowałem na czarno na budowach na koparkach i koparko-ładowarkach. Że pracowałem na wózkach jezdniowych wszelkich od gazowych po elektryki i spalinowe bez umowy ale za to z papierami. Przyjęty 15 minut po przesłaniu CV. Dziś doświadczenie zdobywa się pracą a nie umowami czy to o pracę czy o dzieło. Jak mówiłem pracodawcy nie interesuje gdzie i za ile ale jak długo i na czym się pracowało. Wyciągam teraz około 3500zł netto i nie jest to zły pieniądz na legalu + wiadomo fuchy ok 2000zł na dzieło albo czasem premia. Jestem magistrem ale sztuki pracuje jako spawacz i szef nie robi problemu. Życie i czasy są takie że trzeba się przekwalifikowywać i dokształcać ale przede wszystkim pracować wszędzie gdzie się da. Na początku zarabiałem 600zł w zawodzie artystycznym teraz mam 5500 jako spawacz monter o to po 5 latach to dobry awans. Kursy są i ciągle odnawiam i powiększam kategorie spawalnicze. Na koparkach pomagam jak kolega poprosi bo nie ma operatorów a kursy zrobiłem aby nie było wtopy a jeszcze czasem zagram śluba na skrzypcach i tyle.
co za różnica? jak nie masz znajomoś ci to bez szans na przyzwoitą robotę, a nawet jak przejdziesz przez pierwsze sito to i tak paniusza z rekrutacji odrzuci towją kandydature bo masz za małe lub za duże kompetencje.
....albo być absolwentem studiów II stopnia pielęgniarstwa, zanosisz CV do szpitala i słyszysz "nie ma miejsc" a kilka dni później przyjmują Twoją koleżankę z grupy, która skończyła studia w tym samym momencie co Ty i ma 50kg nadwagi i nie ma szyi....
Paniusia weźmie sobie książeczkę z kursu, a tam jest napisane: manager jak nim już został musi być do końca życia minimum managerem lub wyżej, ale nigdy niżej ! Inaczej jest złym managerem ! I naiwna paniusia taką miarkę stosuje, bo w książeczce napisali ! Podobnie bezkrytycznie i opamiętania, ale z pełną namiętnością stosują metody zachodnie w polskich, jakże odmiennych, realiach !

