Ponad połowa rekruterów twierdzi, że zdarza im się otrzymywać nietypowe formy CV czy listu motywacyjnego, a według 13 proc. jest ich coraz więcej. Jednak 7 na 10 specjalistów od HR woli standardowe CV i list motywacyjny. Dlaczego? Bo za nieszablonowością i kreatywnym podejściem rzadko stoją kompetencje merytoryczne kandydata.
CZYTAJ TEŻ:
W REKRUTACJI WSZYSTKIE CHWYTY DOZWOLONE
CV W BUTELCE? CZY TO MA SENS?
Jedno spojrzenie potencjalnego pracodawcy na życiorys i wszystko jasne – już wie, czy zaprosić kandydata do dalszego etapu rekrutacji czy nie. Dlatego coraz częściej pracodawcy spotykają się z zaskakującymi formami CV. Ale czy zawsze nieszablonowy pomysł ich przekonuje?
Sęk w CV
Specjaliści od rekrutacji ciągle przekonują, że to osoba ubiegająca się o pracę musi zainteresować sobą pracodawcę, a nie odwrotnie. To efekt ogromnej konkurencji, bo choć na portalach zajmujących się pośrednictwem w poszukiwaniu zatrudnienia ofert jest po kilkadziesiąt tysięcy, to choćby dane GUS pokazują, że wśród bezrobotnych osób poniżej 26. roku życia, co trzecia jest absolwentem wyższej uczelni.
- Większość z nich może się pochwalić praktykami odbytymi w czasie studiów, dobrą znajomością co najmniej jednego języka obcego i znajomością obsługi komputera. Niektórzy ukończyli kilka kierunków oraz mają doświadczenie w pracy za granicą. Firmy nierzadko mają więc do wyboru kilku aplikantów spełniających wymagania i posiadających podobne doświadczenie. Wtedy o zaproszeniu na rozmowę decyduje pierwsze wrażenie – te po przeczytaniu życiorysu i listu motywacyjnego - mówi Elżbieta Flasińska z Grupy Pracuj, do której należy portal Pracuj.pl.
Od wideo po billboard
Coraz częściej w standardowych życiorysach zdarza się link do profilu kandydata w serwisie społecznościowym, bloga czy strony internetowej, która szczegółowo prezentuje aplikanta. Popularną formą jest również krótki film wideo dołączany do tradycyjnego CV.
- W wideo - CV standardowe informacje można pokazać w niestandardowy sposób. Ograniczony czas trwania takiego filmu (bo ocenia się, że nie powinien on być dłuższy niż 3 min.) zmusza kandydata do skoncentrowania się na przedstawieniu swoich największych atutów - podpowiada Flasińska.
Niektóre powiatowe urzędy pracy wyszły naprzeciw potrzebom kandydatów i kupiły specjalne urządzenia umożliwiające chętnym nagranie krótkiego filmu i dołączenie go do bazy, do której dostęp mają wyłącznie pracodawcy. W PUP w Tarnowie, który jako pierwszy w Polsce dał bezrobotnym możliwość nagrania wideo - CV w 2009 roku, obecnie znajduje się około 350 nagrań. Ale osób korzystających z tej usługi z roku na rok przybywa.
- Pracodawcy bardzo sobie chwalą taką formę prezentacji kandydata. W ciągu godziny mogą przejrzeć 20-30 wideo CV i z łatwością wyłonić kilka osób na rozmowę - tłumaczy Barbara Borowicz, kierownik Referatu Poradnictwa Zawodowego i Promocji w PUP w Tarnowie.
To jednak mało kreatywne formy, jeśli spojrzeć na inne pomysły wykorzystywane przez aplikantów. Zdarzyła się już reklama prezentująca kandydata w tramwaju, na billboardzie, teledysk zamiast dokumentów aplikacyjnych, CV nadrukowane na koszulce albo... wysłane do firmy w butelce. Do historii przeszedł już przypadek młodego architekta, który wysłał do firmy pudełko, rozkładające się po otwarciu w dom. Na jego elementach – oknach, drzwiach itd. widniały informacje dotyczące architekta. Posadę podobno dostał od ręki.
Inne pomysły ubiegających się o pracę to różnorodne projekty graficzne na papierze – CV z informacjami jakby wyrwanymi z gazet, umieszczone na wykresach, kolaże, życiorysy w formie gier planszowych, wyszywane na materiale i składane w formie ulotek.