Wyższe zarobki niż w Polsce, możliwość zdobywania doświadczenia w
filiach międzynarodowych firm, egzotyka – tym Polaków kusi Cypr, którzy jadą tam do pracy. A jak pracujących na wyspie Polaków widzą
Cypryjczycy? W znaczniej mierze stereotypowo.
- Skąd jesteś? – pyta George, 54-letni taksówkarz z cypryjskiej Larnaki.
- … form Poland, Polonija – odpowiadam.
- Do pracy? – kontynuuje.
- Nie, na wakacje – zaprzeczam ku jego zaskoczeniu.
- Na Cyprze pracuje wielu Polaków, jakieś 2 -3 tysiące – mówi George i pospiesznie, ale już nieco innym tonem dodaje, że po pracy to Polacy lubią i potrafią sobie wypić.
- A jak są pijani to się zawsze trochę poawanturują - zauważa.
George, który spędził 25 lat w Anglii jest bardzo miły – za 40 minutową podróż z lotniska w Larnace do stolicy Nikozji skazuje 50 euro - ale częstuje papierosem. Odmawiam. Nie odmawiam już jednak pomocy przy wniesieniu ciężkiej walizki do windy…
- Nationality? - pyta kierowca taksówki w snobistycznym kurorcie Agia
Napa (transport publiczny jest na tyle ograniczony, że właściwie nie ma możliwości dotarcia w niektóre miejsca na wyspie i powrotu tego samego dnia inaczej niż samochodem, więc często trzeba podróżować jeśli nie shared taxi, to tą zwykłą, czyli drogą)
- Polish – mówię.
- W tych hotelach po prawej to dużo Polek pracuje – opowiada, wskazując ręką na rzędy budynków. – Po kilkanaście godzin dziennie.