- Pracuj.pl
- Monsterpolska.pl
AAA
2011-12-13 (12:17)![]() |
Byłam ostatnio na rozmowie ASYSTENTKA PREZESA/Lublin, na której pracodwaca zadawał szereg takich pytań. Po tym jak dałam mu do zrozumienia ,że takie pytania są dla mnie niewygodne i nie mają związku z pracą uśmiechnął się lekko zdenerwowany i zaczął się łumaczyć,że według niego jest to istotne jeśli miałabym się związać z firmą. Dalej drążył...czy jest pani mężatką, czy ma pani dzieci,czy ma pani męża, gdzie mąz pracuje, czy ma pani samochód. Nie patrzył,że te pytania mnie irytują. Prawie się pokłóciliśmy. Na koniec zapytał czy byłabym w stanie pracować na okresie próbnym na umowę zlecenie za najniższą krajową...(mam 5 lat doświadczenia w branży) Masakra jakaś!!!!! Zupełny brak szuacunku
Jeśli musiałabym odpowiedzieć na pytanie o dzieci to powiedziałabym: nie mogę mieć dzieci. A później (już będąc w ciąży): a teraz już mogę :P
A ja mam inne zdanie. Jeżeli przedsiębiorca zakłada swoją firmę to ma prawo tam zatrudnić kogo tylko zechce. I ma prawo wiedzieć jakiej "orientacji" seksualnej jest kandytat (tfu co za słowo "orientacji" po prostu czy jest normalny czy nie), oczywiście ma też prawo wiedzieć czy jest religijny i jaką religię wyznaje - bo na przykład co rano w firmie jest msza, a szef jest katolikiem i tylko takich współpracowników chce, i aby mieli zdrowe zasady moralne. MA TAKIE PRAWO !!!
Jak tu żyć!? Skończyłam studia 16 miesięcy temu i nadal nie znalazłam pracy! A chodzę na rozmowy, odpowiadam na pytania jak mnie uczyli na kursie, mowa ciała, uśmiech itp. Pracy nie ma poprostu, albo zastępstwa albo 200 osób na 1 miejsce. Jak Żyć.??!! Ludzie nie przyjeżdzajcie do Warszawy tu nie ma pracy!!!
jak zatrudniam to chcę wiedzieć czy osoba której powierzę obowiązki jak po roku się czegoś nauczy to nie pójdzie na macierzyńskie a potem na 3 lata na wychowawcze bo po holerę taki "pracownik" - To chyba oczywiste!
czesc prezesow pyta sie kandydatek na sekretarki, czy przypadkiem nie podcieraja sie kalka - no bo potem mogliby miec fioletowego fifulka...
Jak to możliwe, że nie mam znajomości, pracuję od lat, na prace i zarobki nie narzekam, pracę zmieniałem kilka razy, a nigdy nie byłem na rozmowie kwalifikacyjnej?
Kilka lat pracowałam HR więc wiem, że można pytać o wszystko. Kandydat boi się nie odpowiedzieć, bo za wszelką cenę chce dostać pracę. A niejednokrotnie brak odpowiedzi lub asertywne odmówienie jest lepiej widizane niż paplanie 3 po 3. Na całe szczęście teraz zmieniłam pracę i już nie muszę się w to bawić. Problem jest tylko taki, ze muszę się do Warszawy z rodziną przeprowadzić i nie mogę odpowiedniego domu znaleźć. Interesuje mnie tylko rynek wtórny, z którym nie jest najlepiej.
wynika, ze praktycznie moze zadac kazde pytanie,brakuje tylko o numer buta
ja na rozmowie kwalifikacyjnej przeszłam przez kłótnię z pracodawcą. w doświadczeniu miałam pracę w biurze poselskim. Padło zatem pytanie z ramienia jakiej partii, grzeczne odmowy odpowiedzi na pytanie nie poskutkowały. Pracodawca wymagał ode mnie odpowiedzi na pytanie, aż do skutki. To i tak nic w porównaniu z pytaniem, jakie zostało skierowane do wcześniejszego kandydata. Pytanie o to czy ma dzieci? -nie. Odpowiedź poniżej norm intelektualnych: to kiedy pan zamierza mieć dzieci? chce pan z laska na wywiadówki chodzić? cóż...
Jaka praca jaka rozmowa!Pulawy (lubelskie)nie ma pracy ,nie ma nawet szans na nia!Tu jest tragedia nie ma nic !Zaklady Azotowe pulawy jedyna firma ale dostac sie tam zero szans dobre plecy lub rodzina!Prosze o opinie ludzi z lubelskiego!!!!!!!!!!!
Na rozmowie do hiszpanskiej firmy windykacyjnej rekruter zapytal mnie i o moje poglady polityczne i o moje zycie prywatne - ponoc dla mojego wlasnego dobra bo praca moglaby wplynac na moje zycie prywatne, a firma widac reprezentowaal inne poglady polityczne niz ja, bo pomimo studiow filologicznych i bieglej znajomosci jezyka zatrudnili osobke z zaocznych z marketingu po kursie jezykowym i egzaminie z pierwszego poziomu. A jezyk byl glownym i najwazniejszym warunkiem. Widac nie byla tojednak prawda- brak odpowiedzi na tak prywatne pytania zadane zreszta lamana hiszpanszczyzna przez rekrutera byl najwazniejsza rzecza decydujaca o przyjeciu badz odrzuceniu.
Teoretycznie nie mogą, ale i tak pytają. Ja już mam dosyć tych wszystkich rozmów, dlatego wzięlam pożyczkę w getinie i otwieram własny biznes. Może to jest moja droga,
Czy "gromadzenie" jest tożsame z "przetwarzaniem"? Ciekaw jestem Waszych odczuć w tej mierze.
Biuro podróży Mercedes w Gliwicach. ZAWSZE zadawane pytanie przez właścicielkę podczas rozmowy kwalifikacyjnej: "Czy ma pani dzieci/czy zamierza pani mieć dzieci" I co? I nic. A rotacja pracowników jak w młynie!
Żaden przcodawca nie chce złapać Cwaniary co jeszcze nie zacznie pracować zaraz zajdzie w ciąże to chyba jasne jak słońce! a pytanie o rodzinę? wiadomo że do pracy w banku ksiegowości czy ubezpieczeniach nikt by nie chciał kogoś z patologi, bezroboczej, wątpliwej reputacji rodziny. bo po co? kiedy można wybrać kogoś innego!
To chyba jasne że nie można kandydatki PYTAĆ o plany rodzinne ani o ciąże - bystra dziewucha powinna sama z własnej inicjatywy wszystko powiedzieć tzn. "nie planuję w ciągu najbliższych 10 lat". A jak która mało bystra i nie wie co mówić na rozmowie to się przyjmuje na to samo stanowisko faceta. Proste.
Skoro poglądy religijne sa niejawne i zatrudnia się zgodnie z polskim Kodeksem Pracy to jakim cudem można pytać, jakiego jest wyznania kandydat na organistę w kościele?
Rekrutacja do Aliora , pierwsza rozmowa z dyrektorem placówki . Następny etap rozmowa z ŁOWCĄ GŁÓW w siedzibie aliora tj w Warszawie i po jaką cholerę tłukłem się w pociagu 3 godziny . Zero kompetencji ze strony tej baby choć oddzwoniła po 10 dniach że jej przykro ale nie zaproponuje mi pracy . I cieszę się bo zdobyłem pracę w bardziej prestiżowym banku .
pierwsze pytanie na rozmowie: ile pan/pani chce zarabiać? potem bierze tego co najmniej chce daje mu najniższą krajowa i resztę do reki. to są realia polskie. pozdro.

