AAA
2011-11-22 (10:01)wiecie co?? tak czytam i czytam... wniosek jeden- Polacy to tylko narzekać potrafią. Wszystko zależy od charakteru pracy.Wyobrażcie sobie sytuację, że prowadzicie firmę i macie 100 chętnych.Z całym szacunkiem ale jakbym miała z wszystkimi przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną to by mnie chyba szlak trafił. CV to nasza "powierzchowna" wizytówka. List motywacyjny to faktycznie wielka bzdura.Sama rozmowa no cóż... podstawa to umieć "sprzedać" siebie, ruchy, gesty, mimika, sposób mówienia bardzo dużo mówią o człowieku i wcale nie trzeba być po 10 fakultetach z doktoratem, żeby "wyczuć" czy dana osoba ma predyspozycje na dane stanowisko. Ten artykuł jest wskazówką czego się wystrzegać i jakich błędów unikać. Pamiętam kiedyś dziewczyny przysłała CV ze zdjęciem podczas prasowania albo chłopak na plaży w slipach, no ludzie!!!!! ręce opadają, trochę wyobrażni i kultury. Pozdrawiam
Polska to jest jedno wielkie DNO. Tutaj nigdy nic nie bylo i nie bedzie.
Takie prezentowanie czyichs pomylek w cv jest powaznym przestepstwem, zwanym dyskryminacja, kazda osoba z tych firm powinna byc zwolniona w trybie natychmiastowym i powinna wyplacic odszkodowania poszkodowanym.
czemu pracodawcy od jakiegoś czasu żądają zdjęć do CV ? moim zdaniem tak nie powinno być, ważne są umiejętności, a jeśli ktoś chce mnie zobaczyć i odpowiada mu moje CV niech mnie zaprosi na rozmowę bezpośrednią. Czy to jest jakaś nowa moda na ocenianie innych po wyglądzie? Poza tym kolejna kwestia to pisanie listów motywacyjnych uważam, że to jest kolejna wielka głupota. Większość ludzi i tak wypisuje tam bzdury - cechy charakteru jestem odporny na stres, umiem pracować w grupie, pod presją czasu itp. to tak jak sprzedają ludzie auta w każdym ogłoszeniu jest napisane samochód w bardzo dobrym stanie, pierwszy właściciel (w Polsce bo zagranicą miał już pięciu właścicieli ) i każdy jest garażowany. Czy naprawdę nie da się jakoś inaczej ???
Jakim prawem pytam rekruter przekazuje dane starającego się o pracę innym osobom! Pytam jakim prawem?! Wiesza w dodatku na tablicy w publicznym miejscu? Ustawa o ochronie danych kłania się!!! CV śmieszne, ich problem. Nie raz miałam sposobność pośmiać się z danych z CV, ale nie przekazywałam tego do osób trzecich. Zaznaczam, że nie jestem żadnym rekruterem. Pozdrawiam
Może ktoś robi zdjęcie aparatem przed lustrem bo nie ma pieniedzy na fotografa. A jak nie ma pieniedzy to i znajomuych nie ma.
Jakiś czas temu dałam ogłoszenie, że poszukuje pracownika.Dostałam ok 100 CV.80% tak naprawdę nadawała sie jedynie do kosza, jedno mnie zainteresowało, ale płakałam ze śmiechu jak zobaczyłam w rubryce kontakt podany nr telefonu o raz adres mailowy blondpiczka@.......
MAM 55 LAT I SWOJE CV MOGĘ WYSŁAĆ TYLKO DO " ZAKŁADU POGRZEBOWEGO" JAKO KANDYDAT NA " KNOT" W KREMATORIUM ! NIE MNIE PIERWSZEGO " POLSKA DOBIJA"...
Pracownicy HR zadufane w sobie pajace. Przekonani o swojej wiedzy w każdej dziedzinie, a w rzeczywistości oprócz znajomości kilku schematów osobowości kandydata, nie mają pojęcia o niczym. Rozmowę kwalifikacyjną powinien prowadzić specjalista w danej dziedzinie, a nie Pani psedopsycholog.
CV- TO GŁUPOTA ,,A W OLSZTYNIE 30 % BEZROBOCIE I 5 TYS MIESZKAŃ CZEKA NA SPRZEDANIE,,BIEDA I NĘDZA ,,MAZURY CUD NATURY......
Trzeba sobie uzmyslowic ze stanowisko biorokraty w firmie jakie kolwiek to tworzone dla dzieci swoich i znajomkow i niewazne czy posiadaja uprawnienia i mozliwosci oceny kogokolwie czy czegokolwiek.No coz to jest metoda na rozpaprany rynek pracy ktorego fakt w tym kraju nie ma i tylko sie liczy dobre pranie mozgu mlodym i naiwnym.
rekruterzy to najzwyczajniej w świecie tacy sami handlowcy jak pośrednicy w obrocie nieruchomościami czy przedstawiciele ubezpieczeniowi - po prostu żyją z wciskania produktu (w tym wypadku z człowieka/pracownika), w czym oni są mądrzejsi? w niczym! nie znają się na branży a tym bardziej na stanowisku poszukiwanego kandydata, wybierają wg własnego widzimisię i starają sie go sprzedać ewentualnemu pracodawcy, miałem kilka kontaktów z takimi w Urzędzie Pracy (Wa-wa) i w prywatnych dużych międzynarodowych firmach pośrednictwa pracy - to są albo głupie idiotki w wieku 20 lat, które nigdy nie poznały rynku pracy albo napuszone dziewki, które skończyły jakies licencjaty i myślą, że poznały już wszystko.
Te wszystkie wskazówki są bez sensu.Jezeli bedę ukrywac to,jaka jestem w CV to pomoże mi?W czym?Dostanę prace i nie wyjdzie ze mnie moje "ja"?Bzdura.I tak przyjmuja teraz na czas próbny na 3 m-ce.No ktoś powie,dobre i to,chociaz trzy i znowu będę szukać,a może poudaje i zostanę?Tak niestety jest w wiekszości przypadków.I w ten sposób jest to co jest.Byle jak.Tylko pogratulować rekrutującym.
W mojej firmie rekrutujący nie przyjeli do pracy dziewczyny,która wg nich była za bystra czyli nie dałaby sie "urobić".Z 10 kandydatek wygrało kompletne cielę bez charakteru,bez inwencji własnej i leniwe.Rozum sie kończy po takich rekrutacjach.
Niestety, klasa tzw firm rekrutujacych w polsce to jest w 95% DNO. Idziesz na rozmowę aplikując na poważne stanowisko a tam siedzi siusiumajtek z mlekiem pod nosem i w dodatku mówi dukając i jąkając się. Poza tym, często chcą aby przyjechać na rozmowę do centrali do miasta oddalonego o 300 km kiedy praca jest w twoim rodzinnym mieście - to już chyba lepiej dla środowiska jak w konkretny dzień jeden koleś ruszy 4litery zamiast ściagać 20 kandydatów. no i plaga totalna - brak podawania w jakiej firmie jest praca i jakie są warunki zatrudnienia - najeździsz się, przejdziesz 5 etapów rekrutacji a na koniec dopiero powiedzą tobie że proponują 1500 do 2000 netto - jaja jakieś. Powinno być na wstępie - jaka firma, jakie zarobki, jakie bonusy, jakie obowiązki. I nie pisać już więcej że praca w młodym dynamicznym zespole - czyt wyścig szczurów.
Padnę zaraz ze smiechu. Rekrutacja to tylko taka zabawa ,bo pracownik już dawno jest wskazany i zatrudniony. Jest to przeważnie znajomy,członek rodziny ,a na wysokich i dobrze płatnych stanowiskach-kolega z PO lub PSL -który i tak nic nie potrafi robić bo do pracy ma ludzi wykształconych i za najniższą krajową
a ja po studiach w PL zostało mi tylko się owinąć sznurkiem i z mostu skoczyć ot co dziękuję. NARODZIE.
Nie wierzę, to są chyba bzdury wyssane z palca. Nikt nie pisałby takich rzeczy w cv.
Świat specjalistów..., który nie wyspecjalizował się w poczuciu humoru.

