Ocena: 0 [0]
~Saq
[2009-11-16 21:18]
lipne studia
Jak się studiuje kierunek bez przyszłości to nie ma się co dziwić, że pracy w zawodzie nie ma. Studiuje kierunek inżynierski, byłem na praktykach dwa razy i dwa razy proponowali zatrudnienie ...
odpowiedz
pokaż 13 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Saq
[2009-11-16 22:56]
Gierek kupił bloki od USA, projekty z lat 60. Też studiuje na polibudzie, są tacy co przebimbają studia, ale Ci ludzie również są potrzebni, na przykład żeby kłaść instalacje elektryczne itd. Każdy powinien robić to co umie, niestety wielu przecenia swoje możliwości.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~gość
[2009-11-16 23:11]
niestety prawda, jest moda na studiowanie i wiekszaść osób za tą modą podąża, nie zdając sobie sprawy, ze tylko niewielka części kierunków + solidna praca daje (generalnie) gwarancje zatrudnienia. Wybierają bezsensowne kierunki bo "i tak sie nie pracuje w zawodzie który sie studiowało" zamiast 5 lat przeznaczyc na realne podnoszenie kwalifikacji, kursy, zakładanie firmy, nauki gry na giełdzie czy nauki języków. możliwości zarobku jest mnóstwo, tylko trzeba czasem pomyśleć co będzie za pare lat, a nie wybierać w ciemno
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Panker
[2009-11-16 23:19]
Studiuje Zarzadzanie (kierunek bez przylosci)... w moim przypadku studia nie mialy zadnego wplywu na moja prace. Sam sie wyszkolilem, przez 2 lata robilem projekty w domu za darmo, zarwane nocki etc.... Moim zdaniem magia tkwi w ciezkiej pracy, nie jestem pewien czy poswiecilbym az 6 lat zapieprzu na inzynierskich, potem 3 lata i pensja 12k
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~vf
[2009-11-16 23:52]
Co ma piernik do wiatraka? Studia na uczelniach państwowych to od lat robi się po znajomości, można być totalnym głąbem, byle tylko z odpowiednio grubym portfelem.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~shymek
[2009-11-17 00:03]
widzę, że kolega jak i większość pokolenia, uległ modzie na powiedzmy ... "komercjalizm" innym słowy nie liczy się to cię interesuje i co chciałbyś w życiu robić ........ ale to za co najwięcej płacą ......... jeżeli uważasz, że na np: mongolistykę idą ci którzy chcą "odwalić" studia ..... to życzę powodzenia ....... a propos dwóch propozycji zatrudnienia: ... zobaczyć co będzie jak cię zatrudnią .... i coś nie pójdzie po twojej myśli ...
odpowiedz
pokaż 8 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Maciek
[2009-11-17 01:30]
Totalna bzdura, skończyłem właśnie uczelnię państwową, mam dobrą pracę, nic do tego nie miały znajomości - nikogo nie znałem, a portfel już najmniej. Kolega sfrustorwany? nie dostał się? nie utrzymał?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~B. S.
[2009-11-17 08:36]
macie rację. ja też wybrałam sobie taki beznadziejny kierunek. i żałuję. bardzo żałuję bo wiem że niczego w życiu nie osiągnę po tym kierunku (pedagogika opiekuńczo wychowawcza) idąc na te studia nie zdawałam sobie jeszcze sprawy w co się pakuję. nie chodzi o to że nie mam powołania do dzieci. bo bardzo lubię dzieci i lubię pomagać ludziom. ale zajmować się tym można w wolnym czasie, a studia mogłam sobie wybrać inne... mogłam :/
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~siwy
[2009-11-19 17:13]
Zacznij drugie studia (po skonczeniu pedagogiki lub równolegle, dziennie lub zaocznie). I po co tyle krzyku? Młoda jesteś i wszystko przed tobą.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~siwy
[2009-11-19 17:18]
Ochrona czy inżynieria środowiska to też mogą byż studia inżynierskie na polibudzie...
A ludzie po mongolistyce, arabistyce czy innych egzotycznych kierunkach szybko znajdują pracę. Powód - na tych kierunkach jest b. mały nabór i wypuszczanie kilku absolwentów rocznie, posiadających znajomość rzadkich języków.
Co do kulturoznastwa to prawda:) Ale studia są łatwe, a dla wielu to duży plus.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Biolog
[2009-11-22 18:21]
Ocena: 0 [0]
~zuza
[2009-11-17 10:48]
konstrukcja biznes i plan
pozyskiwacze materiiałów budowlanych inaczej roziwnęłes się potem masz wirusa albo witaminy idziesz do centrum które jednych wykancza bo jestes materiałem no ale specjalista wie czy jestes do czy masz wirusa jak nie masz wirusa to ci fundną
tacy sa dzisiaj specjalisci i maja dotacje jakw idac z unii
o co chodzi
o budowę oczywiście i biznes co budujemy
biura potem co to kto to
KRÓTKO PROJEKT I BIZNES SAMEJ UNII E I U MAMY E I MISJE MAMY U I KROWY CO KTO SSIEo gólnie to proste a co na to życia:)
jak sie dipe ustawia
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
Biolog
[2009-11-22 18:18]
czytasz swoje posty przed ich zatwierdzeniem?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~25 latek
[2009-11-17 01:14]
Może jednak się da?
Ja skończyłem automatykę we Wrocławiu, podczas studiów douczałem się programowania, jako student pracowałem jako automatyk, programista, tester (bywało, że za darmo), w wakacje np. kopałem rowy bo za to mi ktoś płacił. Skończyłem studia na 4,5 pracuję we Wrocławiu. Składałem podania do wielu firm i w końcu kiedy po obronie złożyłem CV do dużej firmy informatycznej na pytanie o to ile chcę zarabiać odpowiedziałem 2 na rękę. Dostałem 4 brutto + bonusy za około 500zł, po 9 miesiącach podwyżka o 500zł. Nie twierdzę że to są kokosy- mam znajomych którzy zarabiają dużo więcej, ale na początek mi wystarcza, zrealizowałem część marzeń na które nigdy nie miałem pieniędzy. Ciężko pracuję (np. dzisiaj 12 godzin) i liczę na to, że wraz ze zdobytym doświadczeniem będę wart lepszej wypłaty - wiem, że jeszcze wiele nie wiem.
Jednym jest łatwiej, innym jest trudniej, ale nie wińcie za swoją nieporadność innych.
odpowiedz
pokaż 5 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Władek
[2009-11-17 01:43]
Mieszkania za co kupiłeś? Twoje sukcesy są żenujące, to tak jak kariera w McDonalds
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~_MC_
[2009-11-17 08:05]
Ty chyba jesteś nienormalny, żenujący to jesteś Ty! Koleś pracuje i osiąga zarobki jakie większość z nas nie zobaczy nigdy!
Powodzenia życze "25-latek".
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Tom
[2009-11-17 08:36]
Gratuluję. Mam podobnie i też nie narzekam. Pozdrawiam
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Leon
[2009-11-17 22:20]
Stary, nie masz się czym jarać, bo 4tys. brutto to ja dostałem w pierwszej pracy jak z wojska wyszedłem jako kierowca busa (fakt że trafiło mi się na dobrego pracodawcę i to bez żadnych znajomości). Wybrałem wojsko mimo że zdałem maturę, bo na studia nie było mnie wtedy stać i niczego nie załuję, bo zawsze ciągnęło mnie zarówno do wojska jak i do samochodów, więc robiłem to co lubiłem a nie dla lansu jakieś studia typu marketing&zarządzanie. Wiem, że pewnie dla wielu z Was "wykształconych" i ładnie uczesanych zniewieściałych chłopców to pewnie jestem tylko prostakiem i głąbem, ale powiem jedno: te Wasze papierki dzięki którym możecie się podpisywać "mgr" są w większości g... warte. Mój szef po kilku latach mojego jeżdżenia zaproponował mi stanowisko w dziale logistyki, bo co jakiś absolwencina po wielkich studiach przyszedł to nie wiedział o co w tej pracy chodzi, a wymagania nie wiadomo jakie. Taka prawda i proponuję nie oceniać ludzi po tym jakie ma wykształcenie bo to nie zawsze jest miarodajne i nie zawsze od tego zależy wysokość zarobków. Mam też znajomego co po zwykłej zawodówce taką firmę rozkręcił, że większość z Was może mu tylko pozazdrościć na co to go nie stać. Z kolei znam też takich co po wyższych studiach stoją za ladą w odzieżowym w galerii. Tak więc z mojego punktu widzenia powodzenie w życiu zawodowym zależy po pierwsze: od tego gdzie się trafi na początku kariery, fart jest potrzebny, a jeśli nie podoba ci się obecna praca to szukaj innej aż ktoś normalny Ciebie zauważy i doceni. Wiem, że sporo pracodawców prywaciarzy to zwykli wyzyskiwacze, więc nie dawać sobą pomiatać. Po drugie to trzeba umieć się wykazać i ciągle udowadniać, że jesteś najlepszym w swoim fachu. Przecież gdybym nie potrafił od czasu do czasu normalnie pogadać z szefem, dawać jakieś propozycje, wskazówki itp, to nie miałbym takiego znaczącego awansu. Nie bać się przede wszystkim. Bo jak się okazało dzięki tym moim drobnym uwagom można było sporo zmniejszyć koszty prowadzenia firmy, a żaden krawaciarz, który problemy transportu zna tylko z siedzenia przed komputerem, wcześniej na to nie wpadł. To tyle ode mnie. Pozdrawiam.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Biolog
[2009-11-22 18:14]
Ale tutaj nikt nie obraża ludzi bez dyplomów, masz rację - teraz jest wysyp absolwentów z guzik wartymi papierami, a ktoś kto się sadzi bo ma tytuł mgr'a i pusto w głowie to zwykły burak.
Pozdrawia mgr :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Kowal swojego losu
[2009-11-22 18:07]
jak się nie wierzy w sukces to jak go osiągnąć?
z wypowiedzi większości wynika, że nie mają celu i w biorą tylko to co im spadnie z nieba, a z nieba nie zawsze manna leci. To nie ustawione przez rodziców życie decyduje o sukcesie, tylko albo się ma marzenia, albo nie. Ja swoje marzenia po prostu realizuję i nie przeszkadza mi pochodzenie z niezamożnej rodziny i inne tam kłody rzucane przez los pod nogi... Dobre podsumowanie artykułu - jak ktoś potrafi tylko narzekać to niech ma pretensje tylko do siebie.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~GermanPolishCool
[2009-11-22 14:34]
HAHAHAH POLACZKI
Wy tyracie za marne 900 PLN w Polsce a ja za to zarabiam w Niemczech 9000 zł ale w tydzień co wychodzi ok.30 000 zł na miesiąc Moją pracą jest zbieranie buraczkwów żebyście mięli czym POsłodzic herbatę czy kawę.Wy jajco odstajecie w tym marnym państwie.Szef mi powiedział,że jak się będę dobrze sprawował to awansuję na pakowanie kostek cukrowych do pudełek :)
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
zoika
[2009-11-22 16:12]
Ocena: 0 [0]
~Mariusz
[2009-11-22 17:51]
Zal d..e sciska jak sie czyta zalosne prowokacje nastoletnich podlotkow trzepiacych pale przed ekranem monitora. Sluchaj marny dzieciaczku polaczku szanuj swoj kraj i jego obywateli, jezeli ciagniesz pale niemieckiemu farmerowi twoja sprawa, zatrudnij sie jako szambonurek do czyszczenia niemieckich gownieniek moze lepiej ci zaplaca.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Biolog
[2009-11-22 18:07]
Ubawiłem się, zwłaszcza że ty te posty o tych buraczkach piszesz przy okazji każdego artykułu na temat poziomu życia w Polsce. Raz że nie wierzę - bo znam tamtejsze realia - w te twoje 9000 na tydzień, a dwa to że tam każde 1000 złotych to zaledwie 250 euro, pozdrawiam prowokatora :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ind
[2009-11-22 16:39]
I tak powinno być, że jedni mają pod górkę a inni nie
Generalnie jest tak, że ja jako ojciec mojej córki pracuję nie tylko na swój status społeczny i zamożność ale również na jej status materialny i społeczny w przyszłości. Rodzina buduje pozycję przez pokolenia. Mój ojciec był mniej zamożny niż ja a jego ojciec mniej zamożny niż on, mój ojciec zapewnił mi wykształcenie lepsze niż jego ojciec jemu a ja swojej córce zapewnię wykształcenie jeszcze lepsze. Dorobek pokoleń zostaje w rodzinie, teraz przejąłem go ja a po mnie przejmie go córka itd..
Jeśli moja siostra będzie miała większe wpływy i pozycję to będzie mi lepiej, tak samo jak będzie jej lepiej kiedy ja będę miał większe wpływy i pozycję. Tylko do tego trzeba scementowania rodziny a nie "rodzin atomowych", które nie mają z sobą kontaktu poza świętami.
Każde następne pokolenie w naszej rodzinie będzie przejmowało więcej, bo wszystko począwszy od inteligencji, wykształcenia poprzez pieniądze się kumuluje. To jest właśnie sensowna motywacja do pracy a nie własny wąski interes i hedonistyczne potrzeby.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~caspa
[2009-11-22 16:19]
rolnictwo
tak to jest widze swoich rowiesnikow i ludzi ktorzy uciekaja ze wsi a pozniej narzekaja ze robia za 1000aka.ja zostalem na wsi i niepowiem duzo sie pracuje ale mam 2 nowe autka i nic mi niebrakuje.praca mozna wiele osiagnac:)
pozdrawiam
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~marcio
[2009-11-22 15:52]
do Kaliny
Nie obrażaj ludzi pracujących za 1000 zł, tacy też są potrzebni...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~kalina
[2009-11-22 15:42]
prawda
co mi po studiach na polibudzie , jak pracuje jak śmieć za 1000 tyś...nie mam zdolności kredytowej, nie mam szans na mieszkanie....zapierniczam 7 dni w tygodniu, obsługuje właśnie takich ustawionych...kupują kurteczki za 2 tyś, wsiadają do aut za 200tyś i tyle, a ja nie mam żadnych szans, ambicji już nie mam, przeszło mi szarpanie się z rzeczywistością, jestem z biednej rodziny i zostanę wyrobnikiem na zawsze....kilka dobrych lat się z tym szarpałam, podnosiłam kwalifikacje, brałam kredyt na podyplomowe studia...bez sensu.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~AS
[2009-11-20 15:02]
Ciezka Praca i Praca
Zaczynalem jako pracownik produkcji po 2 kierunkch studiow i tak goginalem przez prawie 5 lat zaciskaja zeby jak mi dogadywano i wolano e student dzis mam ciekawa prace w tej samej firmie oczywiscie ale juz jako szef dzialu jakosci i nowych technologii
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Piotr
[2009-11-20 12:39]
ciężka praca - nic więcej
moją karierę zawodową zaczynałem od stanowiska przedstawiciela handlowego. Tak naprawdę, była to inaczej nazwana akwizycja. Pracowałam tak prawie 2 lata. Wiedziałem, że nie jest to szczyt moich możliwości, ale zaciskałem zęby i pracowałem, żeby mieć za co żyć. Wiedziałem też, że nic nie znaczę bez doświadczenia zawodowego, zwłaszcza że rzuciłem dzidenne studia. Po roku pracy zacząłem starać się o nową pracę wysyłając CV do firm, w których chciałbym pracować. Co poniedziałek kupowałem wyborczą i z uporem maniaka słałem CV aż do znudzenia. Minęło ponad pół roku i zmieniłem pracę. W nowym miejscu nie byłem już ładnie nazwanym akwizytorem, lecz na poważnie zajmowałem się handlem. W pracy tej powierzono mi zadanie rozkręcenia pewnego interesu, w którego powodzenie nie wierzył nikt (według zasady: jeżeli coś nie da się zrobić, to poszukajmy osoby, która o tym nie wie - przyjdzie i to zrobi). Udało się - biznes zaczął się kręcić, a ja zacząłem zarabiać jako takie pieniądze. Nie minęły dwa lata, a zadzwonił do mnie telefon z firmy X. Firma ta współpracowała z moją i słyszała o mojej osobie. Zaproponowano mi pracę na dużo lepszych warunkach przy rozkręcaniu kolejnego interesu. Nie wahałem się długo i po raz kolejny zmieniłem pracę. Po raz kolejny osiągnąłem sukces, obroty zaskoczyły wszystkich, łącznie z zarządem. Ja przypłaciłem to zdrowiem fizycznym i psychicznym. Praca w stresie powyżej 12h dziennie wykończy nawet konia. W week-endy próbowałem odpocząć kończąc w międzyczasie studia. Po kilku latach upadłem. Stałem się kłębkiem nerwów, przestałem sypiać, dostałem ataków paniki. Lekarstwem okazało się odejście z firmy. Przez ponad pół roku nie robiłem nic - odpoczywałem. Obecnie jestem właścicielem dwóch firm (trzecia w trakcie organizacji), robię to co umiem najlepiej, zarabiam naście średnich krajowych, jeżdżę samochodem klasy S (ale nie mercedesem). Czy mi sie udało? Myślę, że tak. Nikt nie powie mi jednak, że osiągnąłem coś na plecach rodziny. Kontakty wyrobiłem sobie podczas wielu lat ciężkiej pracy, doświadczenie przyszło z czasem, a zaczynałem z minimalnym kapitałem, który sam zaoszczędziłem. Jeszcze jedno - obecnie mam 35 lat.
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~pytajnik
[2009-11-20 13:12]
pozwol, ze powstrzymam sie od slow gratulacji, ale tez krytyki... powiedz mi jedno: co teraz?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Piotr
[2009-11-20 13:46]
prowadzę szczęśliwe życie (oczywiście nie pozbawione sytuacji stresowych, ale to normalne), nie mam ciśnienia na kasę, wydaje mi się, że dzięki temu podejmuję trafione decyzje, rozwijam swoje firmy. W przyszłym roku chcę trochę polatać po świecie. Celowo nie napisałem nic o mojej rodzinie - jest jak najbardziej OK.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~siwy
[2009-11-19 17:41]
ustawione życie
Niestety, w Polsce, dzięki wszechobecnym symonii i nepotyzmowi, ciężko wybić się biednym zdolnym. Chyba wiekszość z was znała jakieś dzieci lekarzy, prawników, biznesmenów, nauczycieli....
Większość z nich poniekąd dziedziczy dostatek i dobre wykształcenie. Stać ich na prestiżowe studia, a rodzice zatroszczą się o pracę (np. syn lekarza przejmuje praktykę po ojcu). Cóż, po prostu takie rodziny mają wysoki kapitał. Tak jest i będzie...
Wyobraźcie sobie natomiast dzieciaka z rodziny meneli, który się dobrze uczy i chce pójść na medycynę. Nie będzie go stać a rodzinka i koledzy menele zatrują mu życie ze zwykłej zawiści. Dlatego bardzo podziwiam nielicznych, którym udało się uciec z zaklętego kręgu biedy i braku perpektyw. Niestety, w mit "od pucybuta do milionera" nie należy wierzyć.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Księżniczka
[2009-11-17 14:14]
Twoje życie w twoich rękach.
Nie wierzę w jakieś ustawianie, czy dobre studia. Jedynie w co wierzę to, w to, na ile jesteśmy dorośli do pracy i umiejętnego wartościowania życia. Czemu uważacie, że praca za granica daje szansę? Komu, temu kto nie umiał sie odnaleźć we własnym kraju?
Dziś po prawie każdych studiach można zrobić podyplomówkę i zmienić radykalnie każdy kierunek studiów. Warunek musimy tego chcieć, bo sama podyplomówka nas nie wykształci, jak zresztą i studia. Sprawdzamy się dopiero w pracy, świadectwa czy dyplomy z bdb odkładając do szuflady.Przypominam autorom tego postu, że zycie mamy jedno,więc zacznijmy sami o nim decydować.Niie zawiniła tu ojczyzna, ani ojciec czy matka. Nie szukajmy usprawiedliwienia na swoją nieporadność, czy niedojrzałość życiową.Nie zazdroście nikomu, wszyscy nie możemy być dyrektorami, potrzebne są też sekretarki, czy masażyści.Weź życie w swoje ręce, nie odkładaj na potem, bo się spóźnisz i będziesz tylko zazdrościł innym. Pozdrawiam Księżniczka
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~kaniaa
[2009-11-17 15:42]
Nie mozna winic nikogo za swą nieporadnosc zyciowa, jak komus ciezko w kraju sobie poradzic, to i za granica nie da rady...potrzebny jest "gen przedsiębiorczości" same studia nieczego nie załatwiaja...pozdrawiam
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~hania
[2009-11-16 21:20]
uciekaj dzieciaku z tego kraju i nie wracaj, ja wróciłam bo tęskniłam za matką
i żałuje jak nigdy, już myślę o powrocie i będe przyjeżdżać dopóki rodzice żyję , potem już nigdy
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~renia
[2009-11-16 21:55]
Ocena: 0 [0]
~mak
[2009-11-17 10:35]
ja uciekłem bo mam dość tych polaczków prostaczków typu renia
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~zmieniony
[2009-11-16 22:56]
zmieniony
10 lat temu pracowałem w kfc za najniższą krajową. Jedyne co posiadałem to kilka ubrań, debet i mase niespłaconych rachunków. Zdecydowałem się na zmiany i całe moje życie koncentrowało się na poprawieniu jakości życia na różnych płaszczyznach: związek, finanse, uduchowienie, edukacja i zdrowie. W tej chwili wszystko o czym wtedy marzyłem spełniło się w 500%. Jestem bardzo zamożny, mam wspaniałą kobietę, moje życie to ciągłę podróże po całym świecie. Do wszystkiego doszedłem pomysłem i własną pracą. Jeżeli ktoś zastanawia się czy to możliwe bez wsparcia i zaplecza - to odpowiem bardzo szczerze: jest to możliwe. Moje osiągnięcia mocno przekroczyły to o czym wtedy marzyłem. W tej chwili czuje się niezwykle spełniony a życie to pasmo przyjemności. Wiem, że co jakiś czas pojawią się jakieś problemy, ale rozwiązanie każdego z nich wzmocni mnie jeszcze bardziej. NIE DAJCIE SIĘ TEJ OGŁUPIAJĄCEJ MYŚLI LUB SCHEMATOWI, ŻE KTOŚ MA GORSZY START LUB NIE MA TZW "ZAPLECZA"!
odpowiedz
pokaż 7 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~ddddddd
[2009-11-16 23:20]
gratuluje.. popieram to..
jestem już w połowie drogi.. tez zaczynałem od zera.. ale cięzko pracowałem pracuje i już widac owoce..
pozdr
nie marudić i brac sie za robote.. nei wybrydzac.. pracowaci nie patrzyć eby disiaj jużzarobic, robić coś pryszłościowo..
ps. jestem cłonkiem partii.. 5 lat chodze na spotkania.. koledzy sie smiali.. teraz jest to moja druga rezerwowa możliwośc.. mam znajomości i cenią mnie różni positawieni wysoko ludzie..
praca ptaca praca.. nie ma sie czego bac..
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Czeźwy
[2009-11-16 23:28]
I co ja mam sobie pomyśleć, jak widzę tak napisany tekst......
odpowiedz
pokaż 2 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~ASD
[2009-11-17 00:56]
Do roboty. Znajomosci tez mozna sobie wypracowac . Interakcja z drugim czlowiekiem jest bardzo wazna ,podobnie jak z pieniedzmi dobrze jak jest na starcie , ale jeszcze lepiej gdy sie ja wypracuje samemu. Nie ma gorszych i lepszych ludzi, kryzys juz to zrewidował- najbogatsi upadali na całym świecie - są tylko poszukujący i ulegający stagnacji. A poszukujący zawsze bedzie miał ciekawe zycie.
pozdrawiam ludzi przedsiębiorczych
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ema
[2009-11-17 08:53]
gratuluję Ci i życzę... a czego Ci jeszcze można życzyć? ;) zdrowia bo tego nigdy za wiele. tylko widzisz nie każdy potrafi tak się zmienić. jesteś jedną z niewielu osób którym się udało. ale wyobraź sobie co by było gdyby udało się wszystkim? ciesz się i żyj sobie jak najdłużej w tym dobrobycie. jesteś Kimś... pozdrawiam :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~13
[2009-11-17 09:33]
~ema spokojnie, ja odnoszę wrażenie że te wszystkie posty pisała jedna osoba.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~genas
[2009-11-17 09:35]
z KFC do podróży po Świecie... to albo przerzucają Cię do innych KFC albo ta przemiana trwała 20 lat...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~jaro
[2009-11-17 11:18]
Ja myślę że wygrał w totka kilka mln :) wtedy mogę uwierzyć w takie coś.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Iwona
[2009-11-17 10:58]
ZNajgorzej jak do pisania zasiadają analfabeci
Ale pisać za dobrze to ty nie potrafisz .Dziecko weż sie za naukę ,a nie za pisanie bredni.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~nonsens
[2009-11-17 10:16]
ta pinda mysli ze wszyscy maja rowne szanse
a ja na kazdy jej jeden przypadek podam jej dziesiec gdzie bieda lub bogactwo sa dziedziczne, gdzie zdolne dzieci nie poszly na studia gdyz rodzicow nie bylo stac nawet na bilet do duzego miasta
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Max
[2009-11-16 22:22]
też mam życie ustawione :)
uczę sie na medycne haha
a na konice mam 700tys na moim a ile rodzice maja to niewiem haha
odpowiedz
pokaż 6 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~m
[2009-11-17 00:42]
pokaż 1 wcześniejszą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~_MC_
[2009-11-17 08:08]
Ocena: 0 [0]
~lily
[2009-11-17 08:18]
A ja nie mam kasy, nie studiuje bo mnie nie stać,ani moich rodziców ale wiesz co nie czuję się gorsza,.Może kiedyś będę miała,.(marzenie) a taki cwaniak to daj trochę,. zobaczymy czy oprócz kasy masz jeszcze trochę wrażliwości i umiesz pomagać tym co nie mają to jak będzie? bogaty egoista czy bogaty "człowiek"? Ty dostałeś od rodziców za darmo,. to czemu my nie dostaniemy od Ciebie?heh cóż pozdrawiam mimo wszystko
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~anty
[2009-11-17 08:38]
To twoja stara dobrze du... dawała a stary w łape. Pewnie jesteś zwykłą ciiocią, która nawet sobie tyłka nie umie podetrzeć
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~gosc
[2009-11-17 09:29]
z całym szacunkiem ale osoby z takim podejściem nigdy nie bedą bogate, studia to nie wydatek tylko inwestycja a grunt to umieć dobrze zainwestować to co sie ma!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~gosc
[2009-11-17 09:30]
lepiej sie nie chwal bo to nie jest kraj dla bogatych, zaraz beda ci zazdroscic, wytykać palcami a wkońcu ktoś ci porwie dziecko dla okupu. Nie mówiąc już o największym złodzieju jakim jest urząd podatkowy....
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Nikoś
[2009-11-17 09:09]
Zdrowie
Wszystko co dostałem to zdrowie To 95% sukcesu mieć ręce nogi oraz zdrowy umysł Moją decyzją jest to czy po pracy uczę się czy piję Jeżeli czegoś pragniemy i wytaczamy sobie cel to go osiągniemy w mniejszym lub większym stopniu
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
człowiek pająk
[2009-11-16 23:35]
JESTEM KSIĘDZEM, WIĘC KLĘKNIJ CZYTAJĄC TEN POST
ja tez mam ustawione zycie, moj tato biskup juz sie o to zatroszczył, pozdrawiam szczęść boże i do zobaczenia w kościele
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~ema
[2009-11-17 08:38]
jasne. za każdym razem podajesz się za kogoś innego.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
człowiek pająk
[2009-11-17 08:45]
Ocena: 0 [0]
~ema
[2009-11-17 08:54]