Roczny urlop to zły pomysł

Minister pracy Jolanta Fedak uważa, że roczny urlop na przekwalifikowanie dla 40-50-latków, którzy potem mieliby pracować dłużej, np. do 67. roku życia, to zły pomysł.

Drukuj AAA 2009-10-01 (15:41)
Źródło: PAP
Także Wiesława Taranowska z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych uważa, że propozycja rocznego urlopu na przekwalifikowanie jest "niezrozumiała i dziwaczna". - Wielu pracodawców w ogóle nie chce zatrudniać ludzi ok. 45-50. roku życia. Nie wyobrażam sobie więc, by godzili się na udzielanie tak długiego urlopu, a potem ponowne zatrudnianie - powiedziała PAP.

Ekspertka Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową Aleksandra Wiktorow uważa, że na przekwalifikowywanie czy dokształcanie jest czas w wieku 30-35 lat. - Całkowita zmiana rodzaju pracy po 20 czy 25 latach jest już bezsensowna. Lepiej żeby osoby 45-50-letnie wykorzystały swoje dotychczasowe doświadczenia, wiedzę - wyjaśniła. Według niej należy zachęcać ludzi, by wcześniej myśleli o tym, jak będzie wyglądało ich życie zawodowe za 10 czy 15 lat i poszerzali wiedzę. - Jednorazowy roczny urlop nic tu nie pomoże - dodała.

Wiktorow dostrzega też problem finansowania takiego urlopu. - Być może byłby on finansowany wprost z budżetu lub z Funduszu Pracy, czyli de facto przez pracodawców. Na pewno jednak niełatwo będzie o akceptację takiego rozwiązania zarówno przez pracodawców, jak i związki zawodowe - wyjaśniła.

Paweł Kucharczyk z Zespołu Doradców Strategicznych Premiera zaznaczył w rozmowie z PAP, że szczegóły techniczne propozycji ministra Boniego, takie jak np. źródło finansowania rocznego urlopu, nie są jeszcze znane, ale sam pomysł jest bardzo dobry. - Jest wiele grup zawodowych, które sygnalizują potrzebę przekwalifikowania. Na przykład starszy policjant nie musiałby pełnić służby na ulicy. Po dokształceniu, mógłby pracować w administracji policyjnej. Trudno natomiast oczekiwać, żeby ktoś w ciągu roku całkowicie zmienił rodzaj pracy, np. z hydraulika stał się nauczycielem - powiedział.

Kucharczyk nie widzi zagrożenia w tym, że ludzie starsi wypadną z rynku pracy i nie będą mogli wrócić. Uważa, że "za kilka lat, po kryzysie, pracodawcy znowu będą potrzebowali pracowników, także tych starszych, bardziej doświadczonych, ale dobrze, żeby mieli oni dodatkowe kwalifikacje".

Minister Boni mówił o pomyśle wprowadzenia rocznego urlopu emerytalnego w poniedziałek na konferencji zorganizowanej przez Forum Związków Zawodowych pt. "Profesjonalizm w dialogu społecznym". Podkreślił, że urlop taki ma się wiązać z wydłużeniem wieku emerytalnego, na początek do 67. roku życia. - Ma on pomóc zdobyć nowe kwalifikacje zawodowe osobom, które będą musiały pracować dłużej niż obecnie.
1 2 z 2
oceń
0
0
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~45+ jak w Holandii [2010-01-25 08:05]

mam znajomych w Holandii. Tak się złożyło iż osoba w wieku 48 lat nie mogła wykonywać już pracy ze względów zdrowotnych. Osoba ta musiała określić co chce dalej robić w życiu zawodowym, w biurze pracy oceniono jego decyzję, listę szkoleń które potrzebuje i przez 12 miesięcy dostawał równowartość swoich dotychczasowych pensji, co pozwalało mu żyć na tym samym poziomie, uczyć się, poszuliwać pracy.po 12 miesiącach przygotowany dobrze do nowej pracy został zatrudniony. może warto uczyć się od mądrzejszych

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~misska [2009-10-01 20:03]

Urlop
Nie jestem pewien czy to dobry pomysł. Pracuję w zagranicznym koncernie, który produkuje części dla przemysłu elektronicznego. Przez rok czasu bardzo dużo się zmieniło i zostały wprowadzone nowoczesne technologie. Po rocznym " urlopie" raczej nie miałbym po co wracać do firmy. Po drugie na pewne stanowiska brak jest chętnych ponieważ nikt nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności za podejmowane decyzje.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Partnerem
serwisu są:
pracuj.pl monsterpolska.pl

Szukaj ofert

  • Pracuj.pl
  • Monsterpolska.pl

wyszukiwanie zaawansowane

wyszukiwanie zaawansowane
Sonda

Czy uważasz na to, co umieszczasz w sieci?