Naukowcy przyjrzeli się też wykształceniu młodych górników. Gdy 12 lat temu zespół prof. Szczepańskiego badał społeczność górników z zamykanych kopalń, 16 na 100 miało wykształcenie podstawowe lub w ogóle go nie miało; kwalifikacje podnosiło 850 osób na 138 tys. Dziś jest zupełnie inaczej - u nowych pracowników kopalń dominuje wykształcenie średnie zawodowe i policealne (44,5 proc.), dystansując wyraźnie wykształcenie zasadnicze zawodowe (28,5 proc.). Także zdecydowanie więcej górników - 81,2 proc. - chce się kształcić i podnosić kwalifikacje.
Badani górnicy niemal jednogłośnie (95,6 proc.) pozytywnie (bardzo dobrze lub raczej dobrze) oceniają decyzję o zatrudnieniu w kopalni. Mają porównanie z innymi zajęciami, bo ok. 78 proc. z nich pracowało już wcześniej poza górnictwem. Również ponad 78 proc. ankietowanych chciałoby związać się z kopalnią na stałe. Zmianę pracy rozważa co dziesiąty młody górnik, 8,7 proc. waha się w tej sprawie.
Około 95 proc. (lub więcej) badanych dobrze ocenia atmosferę społeczną w swoim miejscu pracy - relacje z kolegami i przełożonymi. Chcieliby jednak zdecydowanie więcej wiedzieć o możliwościach i warunkach swojego awansu, zarówno finansowego, jak i funkcyjnego, czyli związanego z zajmowaniem kolejnych stanowisk.
"Wypełnienie przez kopalnie tej luki informacyjnej mogłoby stanowić istotny element dodatkowo stabilizujący młodych górników poprzez ukazywanie im perspektyw awansu zawodowego, społecznego i finansowego, umiejscowionych w określonym czasie" - ocenił prof. Szczepański.