Najbardziej zagrożone bez badań
Specjaliści wskazują jednak, że badania będą przeprowadzane tylko wśród pracujących na etat - w oparciu o umowę o pracę. Nie będą zaś przeprowadzane wśród kobiet najbardziej zagrożonych chorobą – wśród pracujących na wsi lub na własny rachunek ( te kobiety będą mogły wykonywać je w ramach profilaktycznych badań zdrowotnych finansowanych przez NFZ, które nie są obowiązkowe).
Co na to pracodawcy?
Konfederacja Pracodawców Polskich jeszcze nie zdecydowała, czy poprze propozycję badań. Ale już niektórzy szefowie wskazują, że to firma poniesie największe koszty np. związane ze zwolnieniem pracownicy z pracy na czas badań lub dotyczące prowadzenia dokumentacji.
Yovit: nikt mnie nie zmusi
Co ciekawe, propozycja może być storpedowana i to nie przez pracodawców, ale niektóre kobiety. Nie wszystkim pracownicom podoba się bowiem ta propozycja. Niektóre mówią, że projekt zakłada przedmiotowe traktowanie kobiet, które godzi w ich godność i wolność. „To intymne, ginekologiczne badanie i nikt nie może mnie do niego zmusić” – pisze Yovit na jednym z forów. Na innym czytamy zaś, że "skoro zmusza się kobiety do cytologii, to mężczyźni powinni być poddani badaniu prostaty".
Według niektórych kobiet badanie nie ma nic wspólnego ze zdolnością do pracy. Jak podaje „Rzeczpospolita” szefowa fundacji Feminoteka, Joanna Piotrowska, przyznała, że organizacja popiera ochronę zdrowia, ale będzie protestować przeciwko zmuszaniu do tych badań. Już trwa internetowa akcja zbierania podpisów pod petycją do Ministerstwa Zdrowia, by wycofało się z inicjatywy.
(toy)