Świat według squattersa

Świat według squattersa

Drukuj AAA 2010-03-11 (13:35)
Źródło: Praca i Życie za granicą
Dla jednych to zwykli chuligani i cwaniacy. Dla innych prawdziwie wolni ludzie. Ale dziś squattersem zostaje się często z przymusu.

Są niemal w całej Europie. Ich największe skupiska można odnaleźć w Barcelonie, Amsterdamie i Genewie. Ale nawet w krajach takich jak Niemcy czy Włochy, gdzie zajmowanie pustostanów jest nielegalne, squattersi z powodzeniem osiedlają się w największych miastach. Znajdują opustoszałe budynki i adaptują je na mieszkalne wnętrza. Squaty to jednak nie tylko dach nad głową. To towarzysząca człowiekowi każdego dnia wizja eksmisji, kradzieży czy groźba uzależnienia. Bo prócz organizowania inicjatyw artystycznych i społecznych, squattersi często sięgają po używki. Do tego dochodzi brak podstawowych wygód, jak prąd i woda. Trudno też o skrawek prywatności. To o tyle wytłumaczalne, że squaty zamieszkiwane są zazwyczaj przez większą grupę ludzi, którzy tworzą coś na kształt komuny. Decyzje dotyczące budynku podejmują wówczas wspólnie. Ilu jest wśród nich Polaków? Tego nikt jeszcze nie szacował. Ale od czasu sprawy dzikich lokatorów z Clapham, którzy kilka dni po eksmisji z mieszkań komunalnych przenieśli się do pustostanów w Putney, o „naszych” jest głośno. Dotychczas szukali schronienia głównie na Wyspach i w kraju tulipanów. Szykują się jednak zmiany.

W Anglii na legalu

Zarówno w Anglii jak i Walii squatting jest legalnym sposobem osiedlania się. Nie znaczy to jednak, ze każdy pustostan można bez przeszkód zaaranżować na przyszły dom. Jak znaleźć odpowiedni budynek? Po pierwsze liczy się wnikliwa obserwacja. Po upatrzeniu konkretnego miejsca, które wygląda na opuszczone, należy je sprawdzać kilka razy w tygodniu, najlepiej o różnych porach dniach. Squattersi mają na to swoje sposoby. Oprócz oczywistych metod (kontrolowanie, czy w takim budynku nie pali się światło), są też bardziej wyszukane, jak wkładanie zapałki między drzwi i framugi. Jeśli zapałka spadnie, oznacza to, że ktoś był w domu z wizytą. W dalszej kolejności należy też sprawdzić, kto jest właścicielem nieruchomości i dlaczego to miejsce jest opustoszałe. W tej kwestii trzeba jednak działać ostrożnie. Wypytywanie sąsiadów wraz z wyznaniem celu, nie jest najrozsądniejszym rozwiązaniem. W związku z nie najlepszą sławą squattingu, najlepiej działać dyskretnie. Zawsze z pomocą w ustaleniu takich informacji można zgłosić się do pobliskiego departamentu ds. zabudowy terenu czy Land Registry. W przypadku drugiego rozwiązania przygotuj swoją kartę debetową bądź kredytową i zarejestruj się na www.landregisteronline.gov.uk . Za informacje o właścicielu (leasehold) zapłacisz 3 funty. W razie komplikacji z ustaleniem danych pomocy można szukać w takich organizacjach, jak ASS (Advisory Service for Squatters). Warto zapamiętać, by omijać budynki oznaczone „na sprzedaż” – jedynie gwałtowny krach na rynku nieruchomości mógłby pozwolić ci na dłuższe zajęcie takiego miejsca. Kolejnym zadaniem jest dostanie się do środka. Takie budynki mają zazwyczaj powybijane okna czy wywarzone drzwi. Musisz jednak pamiętać, aby zaraz po wejściu do środka zadbać o zmianę zamków i naprawienie wcześniej wyrządzonych szkód. To w Anglii najlepszy sposób na to, by uniknąć oskarżenia o „criminal damage”, tj. wandalizm. Nawet jeśli pojawi się u ciebie policja, pod wieloma względami jesteś chroniony prawem. Oprócz zaświadczenia od firm dostarczających prąd i gaz o ustanowieniu na twoje nazwisko konta, warto mieć wtedy przy sobie „legal warning” (lista praw mieszkańców), którą można wydrukować ze strony www.squatter.org.uk. Jedynie w skrajnych przypadkach dochodzi do aresztowań, ale nawet wtedy przysługuje ci bezpłatna pomoc adwokata. Jeśli szczęśliwie uda ci się na początku uniknąć kontaktów z policją, nie wolno tracić czujności. Podstawowa zasada squattingu mówi, że zawsze ktoś powinien być obecny w domu. Jeśli właściciel zorientuje się, że stoi on pusty, może ci go odebrać. Ale i na to Squatters Handbook daje rozwiązanie. Wystarczy przed wyjściem z mieszkania włączyć radio, czy wysłać na swoja skrzynkę kilka listów, tak by mieć dowód, że budynek jest zamieszkany. Ostatecznie jeśli dojdzie do konfrontacji z właścicielem zawsze można postarać się o dwustronny układ – darmowe mieszkanie w zamian za pilnowanie posesji. To wbrew pozorom całkiem realistyczne rozwiązanie, które pozwala uniknąć obu stronom wysokich kosztów sądowych.
1 2 z 2
oceń
0
0
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~MrBamBaam [2010-03-13 13:07]

podróżnicy:D
squottersi to bardzo często podróżnicy... przenoszą się od squotu do squotu (autostop), zwiedzają świat po minimalnych kosztach, na życie często zarabiając działalnością artystyczną. Oni poznają świat naprawdę, Ty zapewne przy pomocy swojego internetowego okienka na świat, lub ewentualnie od czasu do czasu przy pomocy zmasowanej, zorganizowanej przez biuro podróży turystyki, widząc tylko tyle, ile Ci zaproponują. poznałem wielu tzw. squottersów i muszę przyznać,że naprawdę wielu z nich to bardzo ciekawi ludzie, często z wykształceniem wyższym. Gdyby ich opowieści przelać na papier, to z pewnością powstałaby wyśmienita książka

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ochab [2010-03-13 12:59]

oj jak pieknie jest zagranica
mydla nam oczy takimi glupotami

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Tomasz [2010-03-13 11:52]

????? Dziwne
Co mają squattersi do filmu o schizofremiku ?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Gieroj [2010-03-13 11:17]

A ja poleca film
Podziemny krąg Fight Club (1999) - Nie komentuj jeśli nie widziałeś.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Miett [2010-03-12 09:35]

Świat według squattersa
to są zwyczajne lumpy smietnkiowe, z lenistwa nie chce im sie podjąc zadnej odpowiedzialności tylko zbieraja po smietnikach i śpią w barakach u nas nazywa sie ich lujami w europie zachodniej to są squattersi.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~mensa [2010-03-11 22:51]

Super artykul, dzieki :)
wielki +

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~ja,, [2010-03-11 22:44]

no co za porady dla bezdomnych!!!
A potem się słyszy w sprawie dla reportera ze ktoś pojechał na wakacje a jakieś rumuny czy inni mu sie zalęgli w domu.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~gang olsena [2010-03-13 11:21]

xxx
Największe skupisko w Polsce jest w W-wie na ul. Wiejskiej.

odpowiedz

Partnerem
serwisu są:
pracuj.pl monsterpolska.pl

Szukaj ofert

  • Pracuj.pl
  • Monsterpolska.pl

wyszukiwanie zaawansowane

wyszukiwanie zaawansowane
Sonda

Czy uważasz na to, co umieszczasz w sieci?

Nie, pracodawca nie ma prawa mnie inwigilować - 27%
Tak, pracodawca może dzięki temu poznać charakter kandydata - 10%
Tak, serwisy społecznościowe mówią więcej niż CV - 34%
Nie obchodzi mnie to, co myślą inni - 30%
Łączna ilość głosów: 7930