Powody wypalenia zawodowego bywają bardzo różne: przemęczenie, rutyna, stres, zła atmosfera w pracy. Ale wśród nich zawsze pojawia się rozczarowanie.
Czegoś innego spodziewaliśmy się po swojej profesji, po firmie, szefie czy partnerach biznesowych. Rzeczywistość nie spełniła naszych oczekiwań. Na początku był wielki zapał, optymizm, nawet euforia. Potem ich miejsce zajęło zniechęcenie, frustracja.
Psychologowie z American Psychology Association wyróżniają pięć charakterystycznych etapów wypalenia:
1. Miesiąc miodowy – to faza, w której jesteśmy zafascynowani pracą, przełożonym, relacjami w zespole. Rozsadza nas energia, czujemy, że możemy góry przenosić. Nie dostrzegamy żadnych negatywnych aspektów funkcjonowania firmy. A jeśli dochodzą do nas tego rodzaju sygnały, po prostu je lekceważymy.
2. Przebudzenie – okres, kiedy już widzimy, że nasza dotychczasowa ocena pracy rozmijała się z rzeczywistością. A jednak bronimy idealistycznej wizji – korporacji, jej kultury organizacyjnej, atmosfery w zespole. W rezultacie dajemy z siebie coraz więcej. Realizując wciąż nowe projekty, próbujemy odwrócić swoją uwagę od rodzących się wątpliwości.
3.Szorstkość – realizujemy zadania z coraz większym zacięciem, wkładając w to dużo wysiłku. Pojawiają się jednak już pierwsze kłopoty w kontaktach społecznych – ze współpracownikami, partnerem, rodziną.
4.Wypalenie pełnoobjawowe – zauważamy już u siebie pełne wyczerpanie fizyczne i psychiczne. Trudno dłużej lekceważyć stany depresyjne oraz poczucie pustki i samotności. Wszystko traci dla nas sens. Chcemy uciec jak najdalej od pracy.
5. Odradzanie się – czas, w którym leczymy rany powstałe w wyniku wypalenia. Wracamy do równowagi psychicznej. Odnajdujemy nowy sens w życiu i w pracy.