(fot. Jupiterimages)
AAA
2010-03-09 (08:33)Hey
W starego pracownika sie nie inwestuje.I tak prawdopodobnie zostanie.Młodego trzeba troche zachecić i przyciagnac na poczatek.Czasami inflacja robi swoje i stawka z przed paru lat juz nikogo nie interesuje.Pracowałem w firmie kilkanascie lat,przyjmowano na 7$ ,i po 10 latach miałem 14$ a nowych przyjmowano za 10$.Wyglada troche niesprawiedliwie ale takie są realia.
Wszędzie tak jest
U nas to samo. Pracuję na tym samym stanowisku co ktoś przyjęty 2 lata wcześniej a pensję mam wyższą. Z kolei Ci którzy przyjmowani są aktualnie mają jeszcze lepsze warunki niż ja. Efekt jest taki że cała stara gwardia odchodzi. W firmie zostaną same świeżaki tuż po studiach i bez doświadczenia. Cóż; ich wybór ...
A może spójrzmy na to tak...............
Dlaczego nowi zarabiają więcej!? To że nowy, młodo wyglądający (tak jakby świeżo po studiach ) nie znaczy, że się nie zna lepiej od tych "doświadczonych" co siędzą przez 10 lat na tyłku i ciula robią ! Można skończyć studia (zaoczne np.) i mieć kilkuletnie doświadczenie zawodowe - a przy odrobinie chęci do samokształcenia można w wieku lat 26 wiedzieć więcej niż ci "doświadczeni" Więc dlaczego nie mieliby zarabiać więcej od tych co pracują dłużej momo, że się nia znają??
Argumenty typu "nowy" "młodo wyglądajcy" są lekko śmieszne niestety ;(
A że w większości jest tak że faktycznie Ci młodzi to niuki i do pracy sięnie nadają to już inna bajka
Ale nie generalizujmy ....
Hmmm ciekawe, w wiekszosci firm jest zakaz wyjawiania swoich zarobków. Domyslam sie ze banku też tak jest, a skoro ktos wie ze ktos zarabia wiecej to znaczy ze ktos tą tajemnice złamał.... Pracodawca powinien wtedy wyciągnąc odpowiednie konsekwencje od takiego pracownika (w tym przypadku nowego który sie chwali swoim wynagrodzeniem). Natomiast jezeli chodzi o stawki jakie poszczegolny pracownik posiada to jest moim zdaniem jego prywatna sprawa - skoro tak sobie wynegocjowal i na to sie zgodzil to niech nie wtrąca sie do zarobków innych. Należy walczyc o wyzsze pensje ale nie kosztem innych osob bo to jest lekko mowiąc nieprzyzwoite... Jakby ktos w moim dziale przyszedl do mnie i powiedzial mi ze on chce podwyżke bo inny pracownik zarabia wiecej to szanse na podwyzke mialby bardzo marne.... a jezeli by sie okazalo ze druga osoba zdradzila swoje zarobki innej to wytlumaczylbym ze jest to zlamanie regulaminu i moze skutkować takimi czy innymi konsekwencjami.... a w przypadku szczegolnego nieprzestrzegania punktu odnośnie plac w regulaminie po prostu wyciągnąlbym konsekwencje i w najblizszym czasie na pewno taki pracownik nie moglby liczyc na podwyzke.
Sprawiedliwość???
W wielu firmach wynagrodzenia są objęte tajemnicą, nie ma więc możliwości ich porównania. Bywas też, że pracownik o wyższych teoretycznie kwalifikacja pzrez wiele miesiecy nie będzie równie efektywny jak pracownik z dłuzszym stażem, jeśli musi pracować w komputerowej aplikacji użytkowej (np. SAP), której opanowanie zabiera wiele tygodni, a do nabycia biegłości potrzeba wiele lat.
O pozostaniu lub zmianie pracy powinien decydować sam pracownik po rozważeniu wszystkich za i przeciw. Nie należy przy tym kierować się emocjami, a decyzję podejmować po przeprowadzeniu analizy merytorycznej.Czasem wychodzi to na lepsze, a czasem na gorsze, ale wówczas mozna dalej szukać swego miejsca z sferze zawodowej.
Chcesz zarabiać więcej?
Nie pracuj w jednej firmie dłużej jak 3 lata! To jest złoty przepis na wysokie zarobki!
Jak kupujesz drugi ale nowy samochód,to w który inwestować
W ten nowy pod warunkiem że szybko nie będzie miał dzieci.
Bank PKO BP
to złodziej żerujący na naiwnych.Oszukał tysiące ludzi na tzw. lokatach euro.Ludziska powierzyli mu n 18 miesięcy swoje oszczędności i z lokat nie dostali ani złotówki.
Omijajcie ten bank.
koleśostwo
A czego sie spodzewacie ,popatrzćie do okoła ,każda dziedzina życia w polsce to machinacie ,kombinatorstwo ,załatwianie po znajomości ,łapownictwo taki to już urok tego kraju i oczywiście nas polaków.
Przeciętny polski pracodawca to tępy cham, który
nie rozumie znaczenia jakości. Byle zarobić, a już to - w jaki sposób - nieważne! Inni to kupują, bo po prostu na rynku nic innego nie ma. Ludzie, popatrzcie na polskie reklamy: ZGROZA, MASAKRA, DZIADOSTWO, to najdelikatniejsze określenia, jakie sie nasuwają. Już przez samo to widać, jak bardzo brakuje w tym kraju JAKOŚCI. A przeciętny Kowalski czy Nowak i tak tego nie widzi, bo myśli tylko o tym jak napchać swój (i tak już przerośnięty) bebech.
Bo są równi i równiejsi
Taka jest prawda.Nie liczy się staż ,doświadczenie pracownika tylko koneksje,długie nogi i blond włosy.
Starsi pracownicy mogą tylko narzekać i to jest bolesne że nic z tym nie można zrobić.
Chcesz zarabiać więcej?
Załóż własną firmę! To jest złoty przepis na wysokie zarobki!
Aby mogli odkupić mieszkania od tych zatrudnianych w latach 1998-2005
Przecież za coś muszą kupić te mieszkania po 5000 zł.
płaca
ja pracuje w dużej firmie co zarabia krocie a moje zarobki są niskie młodsi zarabiają więcej niż ja 22 lata pracy a robota to oni nie wiedzą co to jest a dyrektor każe ich jeszcze oszczędzać
docenią Cię?
no bez jaj... Po co ktoś wogóle przytacza takie debilne przepisy "powinno" może" "należy" przecież to pracodawcy wymusili te zapisy, żeby szwagrowi bez kwalifikacji móc zapłacić kase. A nich mi ktos wyjasni - przykład z artykułu, "może mieć większe kwalifikacje, umiejętności"... no jasne. Wczorajszy student...? ten mniej opłacany musi go jeszcze nauczyć co ma robić, bo zielony jak szczypiorek wiosną...
Tak nas traktują, jak na to pozwalamy... a przepisy... prawo... itp... możemy sobie - poczytać na dobranoc
pozdrawiam
W BANKU JAK W DOMU...
W banku jak w domu publicznym, im dluzej sie pracuje tym mniej sie zarabia. Nowy pracownik jest bardziej atrakcyjny
Bardzie zlozone
jak piszecie - glowna zaleta starego pracownika jest to ze boi sie odejsc wiec moznna mu nie dawac podwyzek. Aby "dostac" nowego pracownika trzeba go kupic lepsza pensja ... a jak juz przyjdzie to jest "niewolnikiem" ltoremu mozna nie dawac podwuzek.
Poza pracownikami wybitnymi i "samotnymi" fachowcami. Kazda z wielu osob o jednakowych formalnych kwalifikacjach potwierdzonych swistkiem pamieru jest inna. Malo jest ludzi potrafiacych wartosciowac ich praktyczne walory a jeszcze mniej takich ktorzy potrafia roznicowac place. Bo bzdura jest ze kazdy np. inzynier elektronik ma dostawac tp samo - jedni sa wybitni, inni sa jakby "po zawodowce' A juz poziom po srednich szkolach technicznych i tych roznych Panstwowych Gminnych Wyzszych Szkolach Zwodowych jest tragiczny - tam dostaje sie papier - przyzwoitych jest moze 10 %
Protekcja
Syn kolegi naszego dyrektora zaraz po studiach rozpoczal prace w naszej firmie. Byl intesywnie szkolony na wszystkich wydzialach i po 2 latach zostal glownym inzynierem.
Bo są znajomymi
albo znajomymi znajomych,Ja z tego powodu przeszłam na wcześniejszą emeryturę.Nie dość,że dostawała większą pensję,premię i była wychwalana to była uchem szefowej i donosiła na koleżanki.My starsi stażem pracownicy musiałyśmy ich uczyć roboty bez dodatkowego wynagrodzenia.Teraz nawet nie chcę spojrzeć w kierunku mojego ostatniego miejsca pracy.
