AAA
2010-01-26 (15:39)Zatem poproszę o wyższą emeryturę
Wychowaliśmy z mężem bez babć 4 dzieci. Na urlopy wychowawcze "zużyłam" 21 miesięcy i 1 rok pracy na 1/2 etatu. W pracy, którą wykonuje nie zrobiłam zatem kariery- czasu starczyło na doktorat, na habilitacje i profesurę już nie - więc zarobki mam marne. Ciągle pracuję (to wraz z wychowawczymi 37 rok mojej pracy). Wyliczona emerytura to niecałe 1500zł - niestety przez sprawy wychowawcze przelicznik latdo emerytury też jest gorszy. Mam propozycję może w pierwszej kolejności zamieńmy wskaźnik z tytułu wychowania dzieci na np. 1,5 bo to faktycznie nie jest sprawiedliwe. Następnie do czasu ukończenia przez dzieci np. lat 10 dajmy pracującej matce wskaźnik 1,3 a potem pomyślmy: Czy mamy płacić mamom, z wyjatkiem tych które maja dzieci wymagające opieki, za oglądanie seriali i spanie do 11.00.
To ostatnie to moje rodzinne i koleżeńskie spostrzeżenia z czasu gdy nawet na 1 dzień nie mogłam "podrzucic" dzieci niepracującej bratowej.
karierowiczki się odezwały
Nie siedzę w domu z wyboru bo pranie ,sprzątanie i gotowanie to nie jest mój cel w życiu!Ale nasze cudowne państwo zawsze kłody pod nogi!!skoro nie przyjeli mi dziecka do przedszkola bo nie było miejsc przez jakieś chore kryteria,to niech mi teraz płacą ubezpieczenie albo dziecko pilnują to pójdę do pracy!!!
kura domowa realizująca się zawodowo..
Kurcze ludzie uwierzcie mi że mozna się realizować zawodowo i zajmować dziećmi..Tylko jest jeden szkopół... dzieciaczki które płaczą za mamą która wychodzi do pracy..Tak było w moim przypadku.Przez 3 lata zajmowałam się synem i byłam tzw "kurą domową" gdy syn miał już pójść do przedszkola urodziła się nam córka,przerażało mnie kolejne 3 lata w domu postanowiłam znaleźć nianię i pójść do pracy- mąż mi odradza- Mała miała 14 miesięcy,poszłam do pracy szczęśliwa żę nareszcie mogę odpocząć psychicznie od domowych obowiązków! Sielanka skończyła sięjuż po miesiącu, niania była zmęczona opieką nad 2 dzieci(pracowałam na 2 zmiany) mąż zestresowany żę w sobotę sam musiał zająć się maluchami i domem (przed pracą szykowałam obiad dla nich) reszta należała do niego.. zaczeły się płacze córki,zrywanie w nocy, płacz lękliwość..Miałam dość..ZREZYGNOWAŁAM Z PRACY NA KORZYŚĆ DZIECI BO KTO INNY MOŻE SIĘ NIMI ZAJĄĆ DAJĄC WSZYSTKO CZEGO POTRZEBUJĄ SERCE,CZAS, TYLKO MAMA.
Niesprawiedliwość!
My kobiety pracujące też pierzemy, gotujemy, sprzątamy i zajmujemy się dziećmi. Nasi mężowie nam pomagają(Wam nie???)i musimy ze wszystkim dać radę. Czy ktoś nam płaci za nadgodziny pracy w domu???Jeżeli dostanę podwojoną stawkę to może się z Wami "gospodynie domowe" zgodzę!
JA MAM ZA TO PŁACIĆ ?!
Dlaczego z moich podatków ma być opłacany ZUS dla kobiet pracujących w domu? Przecież pilnują swoje dzieci gotują dla swoich rodzin i sprzątają swoje mieszkania. Więc z jakiej racji ja mam za to płacić ?! Może mi też państwo zacznie płacić za to że sprzątnę w domu albo ugotuję zupę?
jak to takie leżenie i grzanie d...,
to zachęcam do zamiany.Panie zarabiają na tych leżących leni , a panowie do pieluch.Są chętni? Mam spore wątpliwości. Poza tym jestem przekonana,że nieliczni poradziliby sobie ze wszystkim.Mój ojciec umiał wszystko,bo go moja babka nauczyła, ale mój mąż nie umie w domu zrobić nic.Ani przy dzieciach ani tzw.męskich robót,bo mamusia nie nauczyła niczego.Może i nauczyłby się z czasem,ale to trzebaby jeszcze chcieć.Nawet kiedy ja już pracuję tyle samo co on , oczekuje na obsługę pod każdym względem. Może więc nie żałować zapracowanym kobietom ubezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego,bo żeby ON mógł zarabiać na emeryturę kobieta musi go obsłużyć.Kobieta przygotowuje sobie do pracy ubranie,jedzenie etc.mężowi pierze i prasuje żona ,robi kanapeczki i jeszcze pamięta,żeby wygrzebał się na czas z wyra,bo sam by się nie podnióśł i zabrał swoje zabawki tj.telefon,laptop itd.a na koniec powinna się uśmiechać,żeby w domu był spokój.A jak już "siedz"i w domu np. z trójką dzieci,to jeszcze powinna obiadek przeżuć,a On raczy przełknąć.I kto wie czy za to wszystko nie dostanie kopa,bo wymieni ją sobie na nowszy model.
A praca mężczyzny w domu?
Jak najbardziej zgadzam się z tym że praca kobiety w domu ma wymierną wartość, ale idąc tym tropem należy wycenić pracę mężczyzny. Jak pomaluje mieszkanie, ułoży panele, czy będzie np. palaczem. Na pewno nie powinno się mówić, że "baba w domu to nic nei robi". Pracuje pewnie nawet ciężej niż facet, ale nikt jej nei płaci.
A praca mężczyzny w domu?
Jak najbardziej zgadzam się z tym że praca kobiety w domu ma wymierną wartość, ale idąc tym tropem należy wycenić pracę mężczyzny. Jak pomaluje mieszkanie, ułoży panele, czy będzie np. palaczem. Na pewno nie powinno się mówić, że "baba w domu to nic nei robi". Pracuje pewnie nawet ciężej niż facet, ale nikt jej nei płaci.
Przeciez mezczyzni oddając cała wypłate zonie .. to tak jakby jej płacili za
to co robi w domu ... Wiec o co chodzi ?
moja żona więcej wydaje niż zarabia,
to kogo pracę trzeba wycenić jej czy moją?
Och... Karol...
No tak, a ja mam tak: 3 dzieci, dom 170 m, pies... i maz obecny czasami... no bo przeciez zarabia...
Jakbym podliczyla ile razy w ciagu roku zrobilam obiad (czesto 3 daniowy), przwinelam pampersow, posprzatalam dom i ogrod... a w czas zimy odsniezylam zeby w ogole z tego domu wyjechac... taki Karolek z tych 70 m. robiacy na obiadek ziemniaczki z jakims kotlecikiem - prawdopodobnie by sie zaplakal... Chocby wczorajszy moj dzien: pobudka 7, na bacznosc dzieci bo starsze do przedszkola musza zdazyc na sniadanie. Potem najmlodsze sniadanko, no i oczywiscie mezowi kanapeczki. Dziecko na szczescie samo sie bawi wiec mozna spokojnie odkurzyc, przemyc podloge bo dziecko samobawiace sie, wylalo 3 x swoj soczek. Na obiad krupnik (nie z jakis mrozonek ale wszystkie warzywa obrane i pokrojone w kosteczke), na drugie spaghetti, na szczescie bo danie przeciez takie proste (ale i tu zawsze sama miele mieso), trzeba jeszcze utrzec serek. Na deser dla meza tiramisu (tez w miare latwe bo z gotowych biuszkoptow) a dla dzieci babeczki maslane (no te juz trzeba piec ale na szczescie mikser miesza;). W miedzyczaasie sprzatanie pokojow dzieci, bo po rannej gwaltownej pobudce niezly balagan. Tuz przed powrotem starszej dwojki, trzeba uspic mala co trwa czasem i pol godz. No i wreszcie maz zjezdza ze starszakami, wiec: sadzanie, podawanie, pilnowanie zeby na widece nakladaly makaron a nie cos innego;) Chwila bajki zebym mogla posprzatac... ale tu mala sie budzi wiec: pampers, obiadek, sprzatanie... ktore musze zostawic na pozne godziny nocne bo przeciez z synem trzeba sie pobawic, a i starsza corcia potrzebuje porady, cos trzeba jej przeczytac... Potem bajka na dobranoc, wiec moge sobie siasc na chwilke do kompa ale zaraz musze wstac aby ustalac kolejnosc kapieli, kladzenia sie spac... i nad kazdym trzeba stac aby uczyc, wychowywac, pilnowac jako takiego porzadku... Okolo godz. 10-tej wreszcie cisza choc nie wszystkie juz spia... Moge wiec dokonczyc sprzatanie po obiadku i lazienke... Padam obok najmlodszej, zeby ja ostatecznie uspic.. A jeszcze trzeba zadbac o meza;) i znowu pobudka 7... itd.
Karolku, moze sie zamienimy... z checia odpoczelabym na twoim miejscu na tych 70m...
Pozdr.
wycena pracy
Teraz zaczną sie chlipania pokrzywdzonych .Takiej pracy sie nie wycenia , to jest pomoc dla zapracowanego męża , który stara się jak może zapewnić jakiś byt rodzinie . A po drugie tez po powrocie z pracy pomaga ile jest w stanie . Więc nie róbcie z siebie męczennic "kobiety" nagły powrót do starego , a równouprawnienie to gdzie macie Panie?? Nie odpowiada wam coś to nie wychdzcie za mąż i nie biadolcie Damulki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kierat z wyboru
Moje pokolenie kobiet (65 lat) pracowalo zawodowo i w domu. Nawet nie zastanawialysmy sie, ile warta jest nasza praca dla rodziny, bo tego nie da sie wycenic. Jezel dwoje ludzi decyduje sie na zalozenie rodziny, posiadanie dzieci...itp., od poczatku trzeba zdawac sobie sprawe, ze bedzie to wymagac pewnych wyrzeczen, nadmiernego zmeczenia, wiekszych problemow finansowych. A obowiazki domowe powinno sie dzwigac wspolnie. Wielu mezczyzn wykonuje wszystkie prace domowe wspolnie z zonami, wiec nie stawiajmy na swieczniku kobiet - zdrowa szczesliwa rodzina to ogromna praca dla obojgu malzonkow. Jezeli sie kochaja i od poczatku szanuja - to dadza sobie rade. To " tylko i az" ZYCIE.
Fakt! kobiecie tez nalezy się..
czytam i widze tu rozne opinie.uważam ze jak najbardziej kobiecie tez nalezy sie..taka ktora ma jedno dziecko to przewaznie szybko decyduje sie na powrot do pracy.z własnego wyboru..jednak sa matki ktore cale zycie poswiecają domowi dzieciom..maja dwoje troje i wiecej i tez mnóstwo pracy!oczywiscie tez z własnego wyboru..ale dlaczego ten wysilek niejest nagrodzony??wielu mezczyzn niedocenia!twierdzac ze taka zona to "darmozjad'i co wtedy?wtedy czesto zona by zostawiła meza..ale czesto zostaje bez środków do życia..Mysle ze to Jest Jak najbardziej Super Pomysł!!! i popieram! owszem obowiązki dzielimy na dwoje ale to są" przypadki "gdzie ten Fakt sprawdza sie..:)
ŚMIESZNE
niektórym brakuje zasobu słownictwa i wyrażają się w sposób godny pożałowania mimo że uważają się za wielkich i wykształconych.ale wracając do tematu to sama jestem kobietą i nie wyobrażam sobie abym dostawała pieniądze za to że założyłam rodzine i mam dziecko. dlaczego osoby które wybrały inny styl życia mają mi płacic za wychowywanie dziecka i prowadzenie domu.po drugie jak takie rodziny dysfunkcyjne i patolgoiczne dostaną kase to napewno liczba bitych dzieci zmaleje.każdy wie co wtedy by się działo.po trzecie jeżeli ktos chce założyć rodzine to musi sie liczyć z tym że facet pracuje żona wychowuje. a jest masa kobiet które świetnie sobie radzą z pracą domową, zawodową i innymi obowiązkami.lepiej pieniądze przeznaczyć na inteligentniejsze zjawiska.
Kobieta ma prawo liczyć na pomoć!!!
Jeżeli kobieta ma kilkoro dzieci i nie może w związku z tym iść do pracy do jak najbardziej należy jej się pomoc! Mężczyzna pracuje ale w domu ma wszystko podane na tacy, a kobieta od rana zajmując sie dziećmi nie ma możliwości na chwilę usiąść i odpocząć jes zabiegana i zmęczona, ma wszystkiego dość, a w dodatku nie ma pieniędzy. Te sfrustrowane kobiety które całe życie pracowały i wychowywały dzieci niech teraz się tak nie irytują tylko cieszą, że coś się może zmienić!
należy to natentychmiast opodatkować
bo to szara strefa jest...
A co z innymi kobietami.
A co z kobietami, które codziennie zapiep@#$ą po 8 godzin w pracy, po czym w domu muszą robić to samo co te święte "gospodynie". Tym kobietom nikt nie da dodatku do emerytury za prace w domu. Czy to będzie wobec nich uczciwe? Poza tym skąd wiadomo czy dana kobieta wykonuje jakieś prace domowe czy tylko wyciąga kasę od państwa. Totalna bzdura.
Jestem singlem i robie wszystko sam i nie kaze nikomu niczego
wyceniac bo co zrobie to robie dla siebie !
