AAA
2010-09-03 (13:31)a w Irlandii kasjerka 2500 funtów..
ceny w marketach niższe a same markety płacą wyższe podatki (u nas nie płacą bo wykazują straty) ... - to ja się pytam.. - gdzie te zyski idą???.. i gdzie ta nasza Irlandia???
i dobrze
jak nie masz HONORU to płacz i dawaj się dy...
madrzy ci co zarabiają kokosy
bo mieli znajomości, bo im się udało, bo nie kazdy po studiach ma mozliwość się wybić. U mnie w pracy na kasie pracują nawert ludzie po UMCSie i co wy bogaci mający fajną posadke robilibyście w niedziele gdyby nie kasjerki? głupawki byście dostali bo nie było by gdzie spędzić wolnego czasu, wydac pieniędzy. nie wiedzieli byście co ze sobą zrobić. więc zamiast stękać nad kasjerką wustarczy się opanować i uśmiechnąć jeśli coś jej nie wychodzi.
Aja robie zakupy tylko w osiedlowym sklepie!
W marketach jest towar gorszej jakosci dlatego tanszy.Niech markety wprowadza towar ten sam o tym samym skladzie co w sklepach osiedlowych ciekawe czy bedzie taki tani!
Nie narzekac i nie plakac.
O to Wasi Rodzice walczyli w '89 r.
Dalej niszćcie Zwiąski Zawodowe to będzie jeszcze gożej
To co się dzieje za Rządów PO w prostej linii prowadzi do upodlenia Narodu. Ostatnie zdarzenia to nic innego jak podważanie autorytetu Kościoła, Związków Zawodowych itp.itd.Nie trzeba być znawcą tematu i mieć wielu szkół by zobaczyć że Rząd robi wszystko by Polacy nie byli zjednoczeni i solidarni bo takim zagubionym i niespójnym tłumem łatwo jest manipulować.Czas się obudzić i zacząć się organizować w jakieś formy obrony przed wyzyskiem i bezprawiem które funduje nam Rząd i Sądy łagodne dla korporacyjnych układów biznesowych. Pieniądze i zajmowane stanowiska są wykładnią prawa dla Sędziów, biedny idzie siedzieć bogaty nie.
Dalej niszćcie Zwiąski Zawodowe to będzie jeszcze gożej
To co się dzieje za Rządów PO w prostej linii prowadzi do upodlenia Narodu. Ostatnie zdarzenia to nic innego jak podważanie autorytetu Kościoła, Związków Zawodowych itp.itd.Nie trzeba być znawcą tematu i mieć wielu szkół by zobaczyć że Rząd robi wszystko by Polacy nie byli zjednoczeni i solidarni bo takim zagubionym i niespójnym tłumem łatwo jest manipulować.Czas się obudzić i zacząć się organizować w jakieś formy obrony przed wyzyskiem i bezprawiem które funduje nam Rząd i Sądy łagodne dla korporacyjnych układów biznesowych. Pieniądze i zajmowane stanowiska są wykładnią prawa dla Sędziów, biedny idzie siedzieć bogaty nie.
taka jest prawda
Studiuję dziennie, tak więc mogłam pracować tylko na pół etatu, nie wszyscy mają bogatych rodziców i mogą lenić się całe studia. Zostałam kasjerką w markecie budowlanym. Byłam nią pół roku i powiem szczerze, że współczuję ludziom którzy muszą to robić przez całe życie. Praca jest bardzo niewdzięczna. Klienci upierdliwi, kierownicy mają jakies bzdurne wymagania- a to pytaj o kod pocztowy, a to otwieraj każde pudełko z żarówką bo może ktoś kradnie. A kolejki nie z tej ziemi i wszyscy wkurzeni, że tak wolno idzie obsługa. Najbardziej śmieszą mnie te teksty, trzeba się było uczyć a nie...- zwłaszcza kiedy wypowiada się wieśniak, któremu słoma z butów wystaje, skończył zaoczne liceum i dorobił na sprowadzaniu aut z zagranicy, no i teraz wieelki pan i władca stoi w kolejce i myśli, że jest Bóg wie kim. A tu kasjerka ma wyższe wykształcenie od niego hehe. Bo wbrew pozorom nie wszytskie kasjerki są tylko po zawodówce. Mi się udało uciec z kasy, przenieśli mnie na lepsze stanowisko, ale wiele osób tam zostaje po mimo obietnic rozwoju:/ Tak więc strajk popieram!! Już dawno powinniście to zrobić, trzymam kciuki za wszytskich pracowników marketów!!:)
POlscy szefowie to bardzo mili ludzie
Przytuli, wysłucha, podwyzkę da...
Niech podziekują
A w ogóle, to niech podziekują Lechowi W. i Solidarności.
Miastowi to lenie
pracować za 1000zl to nikt niechce i nażeka a za 2 lub więcej to by chcieli i mogli ale to wciąż ta sama praca. jak sie komuś niechce to zawsze będzie narzekał. dlaczego tylko po wielkich miastach ludzie tak narzekają przenieść te sklepy na wieś, tam z pocałowaniem ręki każdą prace przyjmą
ludzie nie wiedzą co to szacunek
Pracuję w markecie jako magazynier już jakiś czas mimo że mam wyższe wykształcenie. Mieszkam w małym mieście także ciężko o pracę w moim zawodzie za lepszą kasę. Nasz market wykupiła inna firma także zaczęły się zmiany wszystkiego, także naszego wewnętrznego regulaminu. W regulaminie tym było zdanie: Zawsze okazuj szacunek klientowi, nawet jeżeli on nie okazuje go Tobie. A klienci o tym wiedzą i przychodzi takie "bydło" do marketu głównie po to żeby zrobić jakąś awanturę powyzywać Bogu ducha winną kasjerkę bo ma do tego prawo a pracownik nie może odpowiedzieć. Najłatwiej za swoje nieudolności wyżyć się na kimś kto nie może zareagować. Ale... taki kraj. Człowiek nie szanuję innego człowieka.
Kasjerka; zdarzyło mi się płakać bo nie dawałam.....
Tak samo jest w Bydgoszczy . Zapomnieliście o markiecie Auchan.
jakby nie kasjerki...
Światek, piątek czy niedziela, i tak ciągle jest ruch jak na marszałkowskiej, i niby mówia że kryzys jest...<śmiech>
A klienci i tak nie umieją docenić że kasjer w sklepie to też człowiek i ma rodziny dzieci mężów, i tez czasami chciałby z nimi spędzić trochę czasu, a nie w niedzielę zaraz po mszy porannej tłumy"wiernych" na zakupach.
kiedyś były sklepy w niedzielę zamknięte a w soboty do 14tej i jakoś ludzie żyli.
Nie każdy chciałby pracować tak jak kasjerki w sklepach, dlatego drodzy klienci trochę szacunku....
A kogo to obchodzi!
Kasjerka to maszyna która ma zrobić co swoje i tyle, kogo to ochodzi że musi wyjść za potrzebą czy że źle się czuje, za to szefowie się cieszą bo mają niewolnika.
