AAA
2009-11-16 (15:08)Wszyscy chcą teraz studiować, ponieważ nie mogą dostać się na studia do szkół wyższych publicznych - wybieraja studia na uczelniach prywatnych. Bogaci rodzice zapłacą, a często są to studenci, którzy do najzdolniejszych nie należą.Za pieniądze każdy najgłupszy ukończy studia. Tak niestety jest, a wzakładach pracy dyplom to dyplom - nieważne z której uczelni. Kto bardziej wygadany, cwany, bezczelny - ma wiekszą siłę przebicia.I tak szerzy sie cwaniactwo, kombinowanie , a uczciwi zdolni młodzi ludzie aby do czegoś dojść w życiu muszą przejść bardzo truną drogę i duzo czsu musi upłynąć nim zaczna coś znaczyć w zyciu zawodowym i to zdarza się tylko nielicznym. Przykre, smutne,ale prawdziwe.
DO PRACY MARSZ!!! albo brać co los da CARPE PRACĄ
nie na widzę takiego narzekania - trzeba brać się do roboty i pracować na siebie : na wiedzę - jeśli chodzi o studia i pozycję w pracy. to śmieszne, nie życie tworzy poszkodowanych - tylko my swoim postępowaniem - tylko do siebie można mieć pretensje...NIKT NIE POWIEDZIAŁ ŻE ŻYCIE TO BAJKA - NIE GŁASZCZE NAS PO JAJKACH:)
polak potrafi więc korzystajcie z tego
utrzymuje się sam od 19 roku życia ukończyć w tym czasie studia zaoczne , w tej chwili pracuje w jednym z poważniejszych banków wszytko co mam zawdzięczam sobie,robię to wszytko po to aby moje dzieci miały lepiej ode mnie,życzę każdemu podobnych lub większych sukcesów
swieta racja. jako 30 latek zarabiajacy 2000 zl majacy 1300 kredytu mam rowne szanse/ mysle tylko zeby z glodu nie umrzec, albo mieszkac w 6 osob w 2 pokojach rodzinnych
troche dziwne niektore opinie
to co? jak kogos rodzice sie dorobili to pozniej maja na rydzyka dac przed smiercią? bzdura - majątek przekazuje sie dzieciom. po to tyrali zeby im bylo latwiej. ale to sa wyjatki wiekszosc ludzi pracuje cale zycie i niczego sie nie dorabia. a ze znajomosci się liczą? tak jest wszędzie. w ameryce tez. nie badzmy naiwni
moje życie
Pochodze z małego miasta z biednej rodziny. Po studiach z kolegami pracowalismy w różnych firmach ciągnelismy i ustawialismy się wzajemnie. Po dziesieciu latach jestesmy ustawieni tworzymy sitwę i nepotyzm. Taka jest kolej rzeczy. nie ma co narzekać trochę cierpliwości a przede wszystkich zamieńcie marzenia na ciężką pracę bo wszędzie trzeba się wykazać nawet kiedy ma się wyższe wykształcenie.
Niestety ale tak jest
Miałem kolegę w liceum niezłego tępaka, wysłowić się porządnie nie potrafił, dyslekcja, dysortografia (taki biedaczek) i wszystko "dys". Oczywiście matury nie zdał, po drodze jeszcze powtarzał klasy, poprostu miał całą naukę gdzieś bo tatusiek to właściciel całkiem sporej firmy produkcyjnej i wszystko zawsze miał, furę na osiemnastkę itp. I co? Taki musi się martwić o dobrze płatną pracę? Oczywiście że nie, bo w takim przypadku można być nawet analfabetą a i tak stanowisko kierownicze gwarantowane. W między czasie ożenił się z jakąś równie pustą "blacharą", która przypadkowo jest sekretarką w tym rodzinnym biznesie. Nie piszę tego z jakiejś chorej zazdrości czy coś, bo ja mimo że wywodzę się z biednej rodziny, to jakoś w życiu się w miarę ustawiłem (tzn tyle ile wystarcza na godne życie). Ale kosztem tyrania po kilkanaście godzin dziennie za marne grosze (właśnie w takich firmach), studia zaoczne które przez ciągły brak czasu przedłużały się w nieskończoność, zero życia towarzyskiego, zniszczony związek i chyba wrzody na żołądku bo coś mnie właśnie zabolało... W sumie to dalej człowiek tyra od rana do wieczora żeby coś konkretnego zarobić, a taki "synuś tatusia" siedzi sobie całymi dniami tylko na naszej-klasie i umieszcza zdjęcia gdzie to on już nie był i jak to mu się powodzi. Jednak może człowieka trafić;) I gdzie tu sprawiedliwość? Jeszcze nie miałbym takich żalów, gdyby chociaż tacy ludzie coś sobą reprezentowali, ale większość z tych "karierowiczów" to zwykłe tłuki, które poprostu w odpowiedniej rodzinie się urodzili i tylko w tym są lepsi od reszty uczciwych, mądrych i pracowitych ludzi, których nie stać nawet na własne M-2. No ale tak to już jest w tym świecie - life is brutal... (sory za przydługi tekst)
ja rozwniez wyjezdzam
w połowie lipca, do Włoch. nie zamierzam tu wracać na stale, niestety taki rząd nam tutaj zapewnił taki byt, mam to gdzieś i za wszystko w koło płacić, ile można. Dowidzenia 'rodaku'.
KAZDY MOZE ODNIESC SUKCES
Trzeba tylko ciezko pracowac i wierzyc w siebie. Oczywiscie nie mozna nad soba biadolic, trzeba miec w sobie troche sprytu, odrobine wiary w siebie, pewnosci, przekonania we wlasna wartosc i umiejetnosci. Jezeli wy nie bedziecie w to wierzyc, to nikogo innego tez nie przekonacie. Tylko na Boga! Nie studiujcie marketingu! Dyrektora z zawodu nikt nie potrzebuje! To bylo fajne u Barei ale nie w realnym zyciu.
Recepta jest bardzo prosta. Juz w szkole sredniej, jeszcze przed matura nalezy na spokojnie przemyslec kilka rzeczy:
1. W jakim zawodzie mozna zarobic duzo (tyle ile bym chcial)
2. Ktory z tych zawodow najbardziej mi odpowiada/gdzie mam najwieksze szanse biorac pod uwage swoje predyspozycje
3. Decyzja o maturze i dalszej edukacji pod tym katem
4. W tym samym momencie warto jest juz wiedziec gdzie konkretnie chcielibysmy pracowac - warto potem starac sie o praktyki w tym miejscu, bezplatne staze itd, dzieki temu mozna poznac od zaplecza bardzo szczegółowe zagadnienia zwiazane z tą firma i stanowiskami, specyfike firmy, obowiazujace zasady id itp
5. Przy wyborze pracy dyplomowej mozna wybrac temat zwiazany scisle ze specyfika wybranych stanowisk, obecnie kazda szanujaca sie uczelnia (przynajmniej techniczna) daje bardzo duze pole do wyboru studentom w kwestii tematow prac dyplomowych
6 A po tym wszystkim pozostaje juz tylko zlozyc aplikacje
Ja dokladnie tak postepowalem. I powiem tylko jedno - w szkole nie bylem jakims przyglupem ale tez nigdy nie bylem wybitny. Mozna by rzec ze idealnie wpisywalem sie w ramy przecietnego ucznia/studenta. Wywodze sie z raczej ubogiej rodziny i nie mialem zadnych znajomosci. Obecnie pracuje dokladnie tam gdzie chcialem (nie wazne gdzie) - powiem tylko tyle w ze w powszechnej opinii jest to przedsiebiorstwo do ktorego "nie ma wstepu z ulicy". Od momenty wyslania poczta swojego CV i listu motywacyjnego czekalem tydzien na telefon z zaproszeniem na rozmowe. Wyslalem tylko jedno CV i nie staralem sie o prace nigdzie indziej. Najsmieszniejsze jest to ze nawet angielskiego nie znalem idealnie, ktory badz co badz jest teraz wymogiem praktycznie wszedzie. Ale naprawde nie trudno jest przewidziec jak moze przebiegac rozmowa kwalifikacyjna. Jesli znasz choc podstawy, to zeby nauczyc sie powiedziec plynnie pare zdan o sobie, o skonczonych szkolach, planach, umiejetnosciach itd mozna chocby w jeden wieczor.
To nic nowego...
Tatuś kupi mieszkankoi samochód, mamusia załatwi dyplom, dziadek da dobrą pracę, na start 20latkowi, przecież sam takiej kasy nie zarobił na to wszystko.
trzeba chcieć
ja podzielam zdanie , pani ireny. mam 24 lata juz w podstawówce miałam pod górkę. nie miałam pomocy w bracie ,który był starszy o rok a wręcz odwrotnie kładł mi kłody pod nogi na kazym kroku. w wieku 18 lat musiałam sie wyprowadzic z domu i sama zarobić na utrzymanie i studia zaoczne. teraz jestem na pierwszym roku studiów uzupełniających i mam prace na stanowisku menedzerskim. jestem z niej zadowolona i nawet moge sobie pozwolic na pewne luksusu typy własny samochód czy wakacje w ciepłych krajach.
ciezko pracowałam na to co teram mam. ale wszytsko jest do zrobienia trzeba poprostu miec checi a nie zrzucać winy na wszytsko i wszystkich dookoła.
Życie ustawione
Niestety w tym kraju tylko ustawieni mają dobrze ktoś kto jest lekarzem lub adwokatem
zrobi wszystko aby jego dzieci też poszły w jego ślady czyli forsa i jeszcze raz forsa
złodziejskie spółki też tylko dla wybranych
tylko układy i znajomości się liczą przy tak dużej
obecnie liczbie ludzi wykształconych, jest ogromne nasycenie rynku pracy specjalistami w różnych dziedzinach, a zamiast rozwoju na rynku pracy obserwuje się raczej redukcje i zwolnienia
Pani Irena Gadowska,
jst chyba z innej planety i nie wie co to znaczy miec ciagle mur do przejscia bo juz ma prace i ludzie traca empatie sa antypatyczni i widza swiat z innej perspektywy...
no..
a ja przez 10 lat walę głową w ścianę
chcę nie pracować dla pieniędzy - bo to mnie zabija i wypala
żeby było ciekawiej - dla idei;)
nie cierpię gdy wystarcza to,ze ma się pieniądze
trzeba tylko chcieć
Uważam, że każdy jest odpowiedzialny za swój los. Osiągnąć można wszystko najważniejsze się nie poddawać. Mam obecnie 20lat i jestem na drugim roku studiów w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Z domu na wsi od rodziców wyprowadziłem się w ostatni dzień matur tj. po maturze ustnej z angielskiego. Jechałem na ślepo nie miałem pracy nie miałem mieszkania....dostałem 2tys na start, znalazłem mieszkanie po kilku dniach prace. I do tej pory od ponad półtora roku pracuje jako kelner zarabiam 1000zł podstawy + 2tys na napiwkach miesięcznie. Kupiłem sobie samochód i to całkiem dobry 2 letni, telewizor, zestaw kina domowego, oprócz szkoły chodze na różne kursy i sobie radzę. Nie myśle o wyjeździe za granice chcę żyć w Polsce skończyć studia znaleźć dobrą prace założyć rodzine. I wiem, że jest to możliwe bo tego chcę!!!
skąd biorą się tacy "specjaliści"...
... jak szanowna Pani Irena?
Dobra Praca dodatkowa!
Jeżeli jesteś zainteresowany dodatkowym lub docelowym dochodem...
DOWIEDZ SIĘ JAK TO OSIĄGNĄĆ...
Pierwsza grupa partnerska w Polsce, z którą możesz nawiązać współpracę i generować dochody.
Aby zarabiać nie musisz nic sprzedawać !!!
NIE CZEKAJ / BĄDŹ PRZED INNYMI / JUŻ DZIŚ DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ...
Odwiedź stronę www.piotrreba.suportio.pl/subpage
Lub napisz na email piotr.reba.sp7@o2.pl
wystarczy zerknac na elektroenie kozienice
tu nie ma szans sie dostac z przypadku!!
kolesiostwo
i nepotyzm. Nie wiem czy to sie da kiedykolwiek wytepić.
