AAA
2011-10-20 (14:15)drugi rok. mimo ogromnego doświadczenia, praktyki, nieograniczonych możliwości, tylko czasem dorywcze zlecenia, przy których pracodawcy rozpływają się nad jakością wykonywanej pracy. najzabawniejsze jest to, że pracowałem dla zleceniodawcy, który zachwycony efektami mojej pracy, dał mi premię, sam z siebie poza ustaloną stawką. zapytał potem gdzie się uchowałem, że wcześniej ze mną nie miał kontaktu? o dziwo, trzy miesiące akurat dostał moją aplikację z dokonaniami, pełnym cv, nowymi projektami, etc. nawet nie kaszlnął w moją stronę wówczas. nikt nie czyta waszych ofert, najczęściej są to miejsca ustawione nawet nie dla ludzi zdolnych lub z praktyką, nawet czasem lekko ociężałych, rzekłbym ponieważ miałem okazję współpracować z takimi "specjalistami" piastującymi odpowiedzialne stanowiska w tej branży, którzy nie mają pojęcia o swojej pracy, jedyne co potrafią zrobić w sytuacji gdzie trzeba myśleć i rozwiązywać problemy on line, to otworzyć worek z pieniędzmi, bo to pieniądze klienta dla którego pracują. czyli im to wisi. ale jest to ankta kobity brat albo inny szwagier jolki kochanka. branża reklamowa i medialna, jkaby co... ręce opadają czasem jak widzę, kto pracuje i jak przy tych projektach, ale logika jest prosta: wziąć młodych na staż, niech się uczą. źle i słabo pracują ale jakoś idzie, a poza tym można im nie płacić. z dziesięciu zostanie dwóch, którzy coś zrozumieją, resztę się wywala, bierze nowych, z tych dwóch robi się ważnych kierowników, płaci grosze, palma im odbija, wyszkolą następnych dwóch z dziesięciu, których się wywali i też pójdą w wielkim zdziwieniu na trawę, z tamtych dwóch robi się ważnych kierowników, palma im odbija i .... tak w kółko... a ja nie nadaję się już na staż, bo jestem za stary i nie pracuję za darmo..
od prawie 5 miesięcy szukam pracy. wysłałam minimum 60 cv. Odp. mi na aż czy tylko dwie osoby i to poniżej kompetencji tzn. nie wymagane wykształcenie wyższe (bo na oferty z wykształceniem wyższym jeszcze nikt sie do mnie nie odezwał, bo nie posiadam n- lat doświadczenia zapewne (co jest wręcz śmieszne). Wracając do tych dwóch odp. Pojechałam na rozmowy kwalifikacyjne około 300 km, bo do stolicy na pierwszej rozmowie po kilkunastu min. rozmowy pani stwierdziła, ze jestem zbyt dobrze wykształcona i madra jak na taka pracę i się w niej nie odnajdę (sklep z ciuchami z wyższej półki). Za kilka tyg. dostałam tel. z zaproszeniem na rozmowę kwalif. z jednej telefonii komórkowej. Po 50 min przepytywania, wypytywania gościu zapytał się czy nie traktuję tej pracy jak przejściowej do znalezienia czegoś lepszego i co zrobię jak ktoś mi zaproponuje coś fajniesznego. Starałam się bronić i nie dać po sobie poznać, że faktycznie ta praca będzie tylko przejściówką czy coś takiego. No ale jak mi podał sumę wynagodzenia w stolicy to prawie spadłam z krzesła i już mi się odechciało. Za taką cenę to u mnie w 60tyś miasteczku konsultanci pracują, a nie w wawie. Więc reasumując, powyzej kompetencji źle, na szczeblu z brakiem odpowiedniego doświadczenia jeszcze gorzej. Po co komuś płacić za szkolenia jak zawsze znajdzie się osoba z dośw na ktora nie trzeba wydać tyle kasy, co na poczatkujacego. Będąc studentka po aplikacji za 45 min dostałam tel i za kilka dni juz pracowałm na umowe o prace i ok pakietem socjalnym, co prawda stres był i harówka niemała, ale tez kasa w miare ok jak na studenta studiow dziennych, grafik spoko. A teraz???.... żal. Jeszcze miesiac i w wariatkowie wyladuje, bo ile mozna!!! :(
Bzdura! Pół roku! Moja córka szuka juz drugi rok!!! Setki CV i nic.A teraz zmarł mi mąż i musi córka jakąs pracę znaleźć.Horror.
dobrze ktoś napisał "że to Polska"....mój 24 letni syn informatyk - niepełne wyższe tu pracował w hurtowni przy fakturowaniu za 1500zł....wyjechał do Angli i po 3 dniach znajomi go wkręcili do firmy coś na zasadzie naszego Wedla....zbiera z taśmy babeczki:) za 4,5 tyś zł a na wiosnę ma zamiar szukac lepszej pracy by szlifować język i dalej się uczyć....pytanie brzmi....czy warto się tu starać o pracę dla młodych oczywiście....NIE WARTO.....tu się nic nie zmieni dla młodych pracy nie ma a staruch nikt nie chce....badziewie nic więcej
A ja pól roku temu znalazłam pracę w 1 tydzień jako asystentka, bez znajomości. Wcześniej przez znajomości trwało to ok 1 - 2 miesiące. Jak będzie w przyszłości? Nie wiem, na razie odkładam pieniądze na gorsze czasy, już raz się przydały gdy praca była ale bardzo słabo płatna.
Ja szukam już ponad rok i nic. Czasami mam wrażenie, że konkursy w państwowych urzędach to ustawki pod "swoich" kandydatów.
Hahahahahahahahaha! Głupota nad głupotą! Radzicie szukać pracy po znajomych, po rodzinie, a potem mamy płakać, że nepotyzm, że tylko kolesi zatrudniają, jasne. Pytać dlaczego nie przyjęli? Kogo? Przecież nikt kompetentny z nami nie porozmawia. Najwyżej powie "nie psełniał pan oczekiwań", "nie ma pan doświadczenia", "zbyt wygurowane oczekiwania finansowe" itp. puste słowa. Dla osób z wykształceniem technicznym zawsze jakaś fucha się znajdzie. A co ze wszystkimi tymi osobami bez zawou w rękach? Co z absolwentami dziennikarstwa, politologii, czy chociażby prawa? Dla nich też nic nie ma. Rynkiem włada niepodzielnie pracodawca, a każdy kto podłapał pracę musi się godzić na jego warunki. Tylko, że u nas ludzie nie wyjdą na ulicę, bo im wstyd.
Nic dziwnego.Kolejne rzady AWS, SLD, PiS i PO nie stworzyły warunków dla przedsiębiorców do tworzenia nowych miejsc pracy. Zlikwidowano duze zakłady przemysłowe praktycznie we wszystkich branżach, wpuszczono obcy kapitał, który de facto likwiduje kolejne zakłady pracy, a tysiące firemek 1-7 osobowych zainteresowanych jest wyłącznie tanią siłą roboczą. Ponadto wypuszczono na rynek dziesiątki tysięcy niedouczonych absolwentów uczelniprywatnych. A najgorsze to to,że kryzys jeszcze przed nami.
załóż swoją firmę a na pewno będzie Ci się opłacać, i nie patrz aż ktoś przyjmie Cię do pracy będziesz panem na swoich włościach tak jak ja, pozdrawiam .
ja tez 2 lata i nic jestem z wykształcenia kucharz
Ja od sześciu nie mogę nic znaleźć ale mieszkam na głębokiej prowincji na którą już dawno ktoś powinien puścić jakąś bombę atomową i skrucić tragiczny los tutejszych biednych i upodlonych ludzi...
