AAA
2010-01-26 (15:39)A co z pracą mężczyzn ? Ma być darmowa ?
A co w sytuacji gdy mąż nie dość, że pracuje w cięzkiej fizycznej pracy to jeszcze w odwozi dzieci do szkoły, sam sobie prasuje, pali w piecu, nosi węgiel, wyrzuca śmieci, robi zakupy, dokonuje wszelkich napraw w domu i w samochodzie (także żony), jeździ do myjni, często sam pierze (w końcu nastawienie pralki to żaden problem), tapetuje, maluje, załatwia wszystkie sprawy urzędowe (bo żona nie umie i nie ma do tego głowy) ? Jak jego pracę wyliczycie ? Domyślam się że według was wrednych bab praca faceta jest nieważna a wasze grzebanie w nosie oglądając "Klan" lubi siedzenie u kosmetyczki a w porywach wrzucenie do gara kupnych pierogów to ciężka praca warta 2 tysiaki.
Do roboty nieroby domowe
Całe dorosłe życie pracuję zawodowo i w domu.
Jestem wykształcona i nie narzekam na pracę zawodową.
Wychowałam dzieci, prałam i piorę, sprzatałam i sprzątam, gotowałam i gotuję.
Czyli w takim wypadku powinno mi się dodać 2 tysiące złotych miesięcznie do zarobków wyliczając emeryturę.
Nie mogę spać do południa jak biedne gospodynie domowe i chodzić na zakupy w dzień.
Latam z wywieszonym językiem i muszę podołać wszystkim obowiązkom.
Mam czas na sowje pasje. Jestem zorganizwoana i nudzę się i nie oglądam seriali z chusteczka przy oczach.
Do roboty leniwe baby.
Kobiety wrogami kobiet
Tak czytam Wasze opinie i myślę, że jakie to smutne. Po pierwsze dlatego, że kobieta kobiecie jest wrogiem. Nigdy kobiety nie będą miały lepiej ponieważ same do siebie są wrogo nastawione. Są złe i zawistne. Cóż to za dziwny sposób myślenia, że jeśli ja tak miałam to i Ty tak samo źle możesz mieć. Zawsze trzeba zmierzać ku lepszemu.
W naszym społeczeństwie, które jest zacofane nadal funkcjonuje model kobiety, która jest kuchta, sprzątaczka itd. Przepraszam myślę się, do kuchty , sprzątaczki doszły jeszcze inne obowiązki, praca zawodowa, idealna zona i kochanka w jednym. A tak się moje Panie nie da bo żadna z nas nie jest robotem. Piszecie wychowałam kilkoro dzieci, pracowałam zawodowo, prałam, sprzątałam i żyję. Owszem żyjesz ale po co żyć w takim umęczeniu?? Dlaczego kobieta ma tak tyrać? Czy dlatego , żę Wasze matki tak was wychowały służalczo w stosunku do chłopa? Ano same sobie winne jesteście. Myślicie, że tak musi być. Osobiście pracuje zawodowa ale daleka jestem od takiego masochizmu. Mam męża z którym po równo dzielimy się obowiązkami. Żaddne z nas nie lubi gotować, sprzątać ale każde to robi bo wiadomo, że trzeba a jednej osobie jest ciężko.
Moje Panie Męczennice wiec zamiast wyzywać inne kobiety od leniwych bab zmieńcie sobie mężów na nowych, takich, którzy nie będą Wam wszystkiego zwalać na głowę. Zmieńcie sie też same z " Zosi Samosi" na takei co to potrzebują czasami pomocy i dają se pomóc.
Oczywiste jest, że nikt z naszego rządku nie da gospodyniom domowym 2 tys zł..bo niby ska mieli by na to wsiąść pieniądze, to po pierwsze a po drugie 70 % rządk to faceci a oni uważają, ze miejsce kobiety jest w domu:(. Nie ma się więc co łudzić. A szkoda bo teraz właśnie jestem na urlopie wychowawczym i dostaję aż 400 zł zasiłku z tej racji..!! Przydałyby się te 2tysiące oj przydały bo jak tu żyć tylko z pensji męża i tych 400 zł???Walczyć więc trzeba bo rodzina jest ważne i dzieci nasze są ważne, to inwestycja w przyszłość, która wymaga naszego czasu i uwagi, a żyć trzeba z godnością.
Niechże więc chociaż kobietom opiekującym się domem przyznają świadczenia zdrowotne i emerytalne bo to już duży krok.
A Panom tak narzekającym na kobiety radzę zamienić się z żona miejscami, albo wogole zacząc żyć jako single:)
Życzę więc nam Kobietom mądrości, wzajemnej życzliwości i jedności w walce o wspólne dobro!!
znowu dalismy się podpuścić
Ale my jako naród ciemni jesteśmy dajemy się podpuszczać nierobom na rządowych stołkach. My wydrapujemy sobie oczy a oni napełniają swoje konta. Halo pobudka nie dajmy się wkręcać. Przecież to wszystko robią po to żeby odwrócić naszą uwagę od naprawdę ważnych problemów.
praczka,kucharka,nianka prasowaczka,tragarz,
krawcowa,sprzataczka,pomywaczka.......skromnie wycenie na 5000 zl miesiecznie
praca w domu jest bardzo ciężka wiem bo sama zajmowałam sie domem ale na szczęście zanalazłam prace i chce wziąć swój pierwszy w zyciu kredyt na samochód, kto jest znany z dobrej strony z tej dziedziny?
Mądra żona buduje swój dom ...
Głupia własnoręcznie go burzy.
Praca mądrej żony w utrzymaniu domu i wychowaniu dzieci, jest nie oceniona
Mądra żona to skarb , dla tego który ją ma!!
Do wszystkich ciemniakow
Nie chodzi tu wcale o to ile musi pracowac w domu kobieta czy mezczyzna, tylko o mozliwosc zciagniecia ze spoleczenstwa dodatkowych podatkow i ZUSu. Jezeli mozna wycenic jakos prace to mozna tez ja opodatkowac. Ciemnota niech wykloca sie kto wiecej ma obowiazkow w domu a kto mniej i niech placi dodatkowe obciazenia.
Wyceniłem sex mojej żonie na 10.000 zł/mc,
bo takiego paszteta jak Ona tarmosić to żadna przyjemność.
Koniec z tym,nie rodze dzieci nie piore pieluch
Dzieki bogu ze nie mieszkam w polsce!!!!Co to za faceci????????Straszne
Koniec z tym, nie rodze dzieci nie piore pieluch
właczam 100% egoizmu życiowego jak faceci. A za 30 lat płaczcie, że nie ma nowego pokolenia.
Na tyle, ile kosdztują Usługi.
Praca kobiet w domu nidgy nie była doceniana.Zawsze słyszało się i słyszy ,a co Ty robisz?????Wiec mówię..........nic.Mam już odchowane dzieci,ale nie pracuję zawodowo,nie z mojej winy,tylko systemu złego w Państwie,mam wypracowane lata do emerytury,ale nie mam wieku(.Pomijam to),co ja robię??, a kto dba o dom,pierze,sprząta,myje okna,gotuje,prasuje,robi wszystko,bo Pan,który wrócił z pracy i zapłaci rachunki ,to co tak WIELE ZROBIŁ?????A jeszcze często wykorzystuje to,poniża kobietę,jest podły,wyrachowany,wtedy co ?????????Może warto pomysleć,zanim znów coś głupiego uchwalicie,albo USTALICIE.KOBIETA powinna być zawsze zabezpieczona bytowo,jesli nie zrobi tego mąż,to powinna byc zabezpieczona w pewne świadczenia finansowe(pomijam patologię).Tak trudno to załatwić??????Chowamy głowę w piasek i udajemy,że nic sie nie dzieje!!!!!!!!!Pozdrawiam MYŚLĄCYCH.
pani w domu
Kochany Ty się nie żeń, ty uczęszczaj do burdelu! Rozwiejesz wszelkie rozterki z wyceną, bo rachunek podsuną Ci pod nos!
Co takiego robimy w domu??? czy siedzimy????
Jestem kobietą pracującą zawodowo i w domu "przy garach" jak to niektórzy opisują. Kobiety są lepiej zorganizowane niż Panowie. Pracują zawodowo i w domu. W pracy dobija je dyskryminacja, mają zaniżone płace. W domu dobija je mąż twierdząc, że nadaję się tylko do garów. Dlatego uważam, że pracę kobiety w domu powinno wycenić się na max. kwotę. Co takiego robimy w domu? Wielu zadaje sobie takie pytanie? A wiec:
- zmywanie garów 3 razy dziennie to razy 30 min. przy 4 osobowej rodzinie, jeśli dzieci nie wyjmują nowych szklanek do każdego picia, a mąż co 15 min. nie popija kawy w nowym kubku, oczywiście wszystkie "statki" nie wkładamy do zlewu, zmywarki tylko porozkładane są na bufecie, w pokojach. Zanim pozmywamy, zbieramy te wszystkie "statki", wyżucamy dopadki do kosza (fusy, resztki jedzenia) i poźniej wkładamy do przygotowanej wody w zlewie.
-gotowanie obiadu, to już dłuższy proces, jeżeli skupimy się na pierwszym daniu, tzn. zupka to ok. godzinki, wrzucić miesko do garnka, obrać warzywa, zrobić zaklepkę dodać przyprawy, drugie danie trwa podobnie, najczęściej bywa że kobieta robi dwudaniowy obiad jednocześnie, w czasie gotowania się zupki obiera ziemniaki na drugie danie i np. gotuje sos mięsny + przygotowanie surówki.
- sprzątanie to za krótkie słowo i dlatego Panowie uważają że to nic wielkiego,
zakładając 3 pokoje z kuchnią:
odkurzanie wszystkich pokoi, kuchni i łazienki/WC, i najważniejszego przedpokoju do którego wnosi się najwięcej brudu. Wytarcie podłogi, jeśli nie posiadamy dywanów, tylko płytki, paneli, schodów. Czas pracy ok. 2 godzin.
- zbieranie ubrań czystych i brudnych po dzieciach i MEŻU, czyste chowamy do szaf, brudne laduje w koszu na pranie.
- wycieranie kurzy z mebli pokojowych, kuchennych, łazienkowych, parapetów - 3 godz.
- mycie łazienki - wanny, zlewu, kafelków, wytarcie lustra, mycie WC - zlewu, ubikacji DO KTÓREJ RZADKO KTÓRY FACET SIĘ ZABIERA, "JAK WAM NIE WSTYD, ŻEBY KOBIETA MYŁA PO WAS TAK USRANY KIBEL"!!! to kolejne 1,5 godz.
- pranie, teraz jest łatwiej bo kobiety mają pralki, ale to też wymaga czasu i rąk i głowy żeby można było poraz kolejny założyć na siebie te ciuchy. Pierwszy krok to wyrzucić z kosza górę prania, potem selekcja kolorami, kiedy już kupki są wrzucamy na jakieś 30 min, kupek jest zazwyczaj około 5-7 w zależności w jakich kolorach chodzimy. Kiedy już się wypierze wieszanie na suszarce, albo na balkonie. I kolejne pranie do bębna. Prać można codziennie po jednej kupce, ale to sie nie opłaca, szkoda czasu, do prania dochodzi jeszcze pranie pościeli, firan, zasłon, średnio pranie wymaga ok. 4 godzin. Po wypraniu należy to pranie ściągnąć!!!! samo się nie zbierze i nie złoży!!!
- mycie i opieka nad kwiatami ok. 1 h.
- prasowanie ubrań, ok 6 h i kolejne 6 jeśli nie wywozimy pościeli, ręczników, firan i zasłon do magla.
- zmiana pościeli, ręczników, to też robią kobiety przebywające w domu.
- pranie dywanów, wykładzin, ok 1 h przy dywanie 4,5mx4m,
- mycie okien, ja mam 13 okien i potrzebuje cały dzień żeby je umyć, a nie umazać, czasem rozkładam to mycie na kilka dni ok. 10 h
- przynajmniej 5 x w ciagu miesiąca należy umyć lodówke, piecyk kuchenny, kaloryfery pokrytek kurzem 3 h.
CDN
Śmiechu warte
Kobiety, które pracują zawodowo są często wykorzystywane w pracach domowych przez swoich mężów, po pracy ona robi obiad, on czeka.
Te, które siedzą w domu to już zupełnie inne kobiety i jest ich wielokrotnie więcej.
Posprzątanie i ugotowanie obiadu na dwa dni (zupa pomidorowa, kotlet schabowy) zajmuje maksymalnie półtorej godziny, w tym czasie zrobi jeszcze gulasz, który zamrozi i będzie na następne dwa dni i tak w kółko.
Potem ogląda te swoje seriale jest O.K. niech się chłop cieszy.
Są też takie, których nie interesują seriale, te szukają rozrywki i znajdują.
Muszę kończyć za chwilę na kawę i ... przyjdzie sąsiadka (wykąpana i tyko w szlafroku).
co takiego?
jestem samotna matką, mam 6 letnią córkę, pracuje zawodowo na dwóch etatach żeby zapewnić godziwe warunki mojemu dziecku. Wyjeżdżam z domu o 6:30 zawożę Igę do przedszkola, potem 8 godz. pracy, odbieram córcię i jadę do miasta gdzie popołudniami pracuję jako krawcowa w domu u rodziców. Przyjeżdżam o 19:30. I tak dzień w dzień. Muszę zarobić sama na wszystko - wynajmowanie mieszkanie, prąd, wszelkie opłaty, utrzymanie dziecka ( były mąż płaci mi 300 zł alimentów ). Do tego oczywiście dochodzi poruszana tu "praca w domu". Drogie panie "pracujące w domu" cieszcie sie że macie ten luksus że stać was na "pracę w domu", bo są kobiety które mają 100 razy ciężej i nie wołają "płaćcie mi za to". Dbanie o dzieci i dom w którym mieszkacie to jest rzecz którą robicie dla swojej rodziny, dla bliskich i dla siebie samej również.
40 minut na obiad ?
40 minut na prawdziwy obiad to bzdura! Obiad w 40 minut tak ale z proszku lub słoika. Szanowni Panowie aby ugotować prawdziwy obiad to najpierw należy coś kupić, następnie z tego stworzyć dobry obiad taka jest prawda. Nie chciał bym jeść obiadu co kolego gotujesz bo bardzo szybko bym wylądował w szpitalu. Praca kobiety w domu praktycznie nie jest do wycenienia ja ją wyceniam na minimum 3000 zł. A praca w praca na etacie to pogadam z kolegą, koleżanką, wypije kawkę, pobuszuje w internecie itp.
Co takiego?!
Płacic babom za siedzenie w domu?! A co powiedziec o kobietach, które ciężko pracują zawodowo za marne grosze?! Wracają do domu umęczone, zestresowane, a taka jedna z drugą, które siedzą w chałupie i grzeją d...mają dostawac kasę?! O NIE! Nie zgadzam się kategorycznie!!!
Jaką "płeć" ma dom?
To, że kobieta zajmująca się domem i dziećmi w ciągu dnia wykonuje ok. 200 różnych czynności, jak wyliczyła Fundacja MaMa, wcale nie oznacza, że są to czynności niezbędne dla funkncjonowania tego domu.
Ponieważ dom rozumiany jako mieszkanie jest, moim zdaniem płci żeńskiej, dlatego znaczącą część tej liczby czynności stanowią te czynności, które nie zaspokajają niezbędnych potrzeb domu, a tylko niezbędne potrzeby kobiety, która chce się dobrze w tym domu czuć.
Te szmaty, które wiszą na naszych oknach i zbierają kurz trzeba prać, prasować, zdejmować i zakładać, ale czy one w ogóle muszą tam wisieć?
Dywany, w których zbierają się wszystkie brudy wnoszone na obuwiu trzeba czyścić, ale czy w ogóle muszą leżeć na podłodze?
Te zastępy niczemu nie służących serwetek porozkładanych po meblach i uniemożliwiających proste starcie kurzu?
Te paskudne wazoniki, w których nigdy nie stały kwiaty i te wystawione na półkach serwisy porcelanowe, z których nikt nigdy nie pił, nie pije i nie będzie pił kawy czy herbaty?
Można by wymieniać takie przykłady, aż skończy się limit 4000 tysięcy znaków wraz ze spacjami.
