AAA
2010-02-08 (15:27)o fachowcach to zapomnijcie!
Kto ma wykształcić ludzi mających konkretne, specjalistyczne umiejętności. W technikum uczeń więcej uczy się biologi, geografii, czy wosu niż przedmiotów zawodowych tak teoretycznych jak i praktycznych. Przed reformą w technikach było o ponad 30% więcej godzin na kształcenie zawodowe. Uczeń technikum zdaje egzamin zawodowy z praktyki na papierze, czyli pisze jak należy np. naprawić maszynę nie robiąc tego. Po za tym dalej wmawia się młodym ludziom że kształcący się zawodowo jest gorszym gatunkiem człowieka i robią to nauczyciele gimnazjów oraz ogólniaków. Taki polski patent. Technik w tym kraju ma być zarazem humanistą, realizują ten sam program ogólny w szkole plus przedmioty zawodowe i gdzie tu normalność. Kształcimy tzw. pseudotechników. Ale nie długo ma byc nowa reforma szkolnictwa zawodowego, co tam eksperymentujmy dalej i narzekajmy, że jest coraz gorzej.
nie doceniani
Przez długi czas pracownik fizyczny był traktowany jako "robol" i pensja była mniejsza niż pracownika biurowego. Nic dziwnego, że niewielu chce się uczyć profesji, przez które będą uważani za gorszych.
pijany fachowiec
A czy ktoś potrafi wytłumaczyć pewną prawidłowość, jaką zaobserwowałem. Prowadzę małą firemkę i trochę już ludzi poznałem. Gdy zgłasza się do pracy młody chłopak, to rzeczywiście jest dyspozycyjny, kulturalny, niepalący itd. same superlatywy, problem zaczyna się u klienta kiedy trzeba coś zrobić bo okazuje się że np. pan technik elektryk nie potrafi posługiwać się śrubokrętem, że już o tak skomplikowanym narzędziu jak wkrętarka nie wspomnę. Przychodzi zamiast niego facet z dużym doświadczeniem, faktycznie robota pali się w rękach, klient zadowolony, wypłata, umawiam następną robotę i okazuje się że pan fachowiec leży pijany, i co można wtedy zrobić? Wtedy trzeba samemu zaiwaniac dwa razy ciężej żeby wyjść z twarzą przed klientem. A obaj panowie, i fachowiec, i wykształcony kaskę już wzięli i mają w d..ie, bo znajdzie się następny frajer który ich weźmie.
praca a praca
facet niema pojęcia co to jest kierować tirem albo tyrać na budowie 12 godzin na czteroosiówce swoje doświadczenie jako kierowca zdobył jadąc raz do roku na wczasy refundowane przez zakład pracy!!!!!!!!
PRACOWNIK = INTRUZ ???
Budowlaniec z doświadczeniem w budownictwie infrastruktury publicznej. Uprawnienia na ciężki sprzęt łącznie z żurawiem wieżowym zdobyte za granicą w j. angielskim. Jako robotnik fizyczny byłem bardzo doceniony na zachodzie. Wróciłem. Idę do jednej z większych w Polsce firm szukać roboty a tu pani w kadrach 55lat, długie kruczo-czarne włosy, spalona w solarium. Rozmawia do mnie niczym do naprzykrzającego się buraka... Trzeba będzie wracać z tego kraju w warunki w których wszystko było JAK NALEŻY! Jestem grubo zawiedziony powrotem do Polski a drugiego powrotu nie będzie - chyba że na narty do Szklarskiej Poręby na 7 dni- KIEDYŚ!
niechca płacic za doswiadczenie i wiedze
Jestrem fachowcem mam kilkanascie certyfikatow .zadzwonili do mnie z zachodniej konkurencyjnej duzej firmy i zaproponowali spodkanie w celu podkupienia mnie(nie wysyłałem CV ani nie szukałem pracy),zgodziłem sie ale powiedziałem ze spodkanie moze odbyc sie na miescie i zeby przygotowali powazna propozycje finansowa odpowiadajaca moim kwalifikacja i uprawnieniom ,odziwo miebyło z tym problemow .wiedzadz ile zarabiam zaproponowali mi 4500 netto -wysmiałem ich zjadłem obiadokolacje i wypiłem 2 piwka na ich koszt.opuscilem lokal ze słowami ze jak szukaja chłopców to do przedszkola.dzwonili jeszcze raz i ja im krodka pilke-ile? gosciu mowi 5000netto za 200h ja mu na to ze tyle to mam prawie teraz i ze niebede miał czasu na fuchy i zwiazku z tym 7000 i samochod jakis fajny.odpuscił .dzisiaj dowiaduje sie od kolegi ze dzwonili do niego z propozycja 5000 na poczatek i tez ich wysmiał(jest duzo lepszym fachowcem odemnie ale niema papierow na to i nigdy raczej niebedzie mnia
są kwalifikacje, brak układów.
Jestem absolwentem technikum drogowego. Nie moge znaleźć stałej pracy od 4 lat. W firmie drogowej powiedzieli, że na łopaciarza nie wezmą mnie bo mam za duże kwalifikacje. (mam dyplom technika tylko),a z kolei na majstra nie wezmą bo nie mam praktyki na budowie. W wojsku zrobiłem prawo jazdy kat. C. Na kazdej rozmowie o prace jest tak samo. Przychodzi kilku gości co zęby na TIRach zjedli i ja odpadam bo jako kierowca jeżdziłem tylko w wojsku i w zeszłym roku 3 miesiące ciężarówką. Rozumiem to ale ostatnio w urzędzie pracy widziałem oferte na kierowce kat. C ale tylko dla niepełnosprawnych. Czy to nie jest chore? Jak niepełnosprawny może pracować jako zawodowy kierowca i to na ciężarówce? Jeśli nie zmieni się w najbliższym czasie coś w Polsce to trzeba z tąd uciekać bo to nie kraj dla młodych normalnych ludzi. Mam 24 lata, mieszkam z rodzicami. Kiedy zarobie na swoje mieszkanie, co z rodziną? Po 60'tce mam o tym myśleć? Ktoś napisze, że praca leży na ulicy tylko sie trzeba schylić. Oczywiście, że tak. Moge układać koszyki w TESCO za 1370 i będe się schylał codziennie. Może za 200 lat doszedł bym do jakiegoś poważnego stanowiska. Niestety ale bez układów w tym kraju normalnej pracy się nie dostanie. Nawet papierki przy nich są nieistotne.
praca
wyrób sobie papiery SPE, jakieś certyfikaty na mufy i głowice, najlepiej jeszcze PPN, i gwarantuje że prace znajdziesz w ciągu kilku godzin! Z wynagrodzeniem też nie powinno być problemów
Obłuda i fałsz.
Same rządy nawoływały by pracownicy się przekwalifikowali w różne zawody tam gdzie jest popyt na prace , a nie uciekali w zasiłki. Pseudo krwiopijcy pracodawcy wmawiali że trzeba być kreatywnym i elastycznym , a teraz co nie ma fachowców ? Unia funduje dając euro na kursy pracownicy chętnie się przekwalifikują zdobywając nowe zawody i Wy pracodawcy mówicie że nie ma fachowców. Może macie wypaczone wygórowane potrzeby. To jest to samo jak wyjda wyksztalceniuchy po studiach z dyplomami i myślą że są najmądrzejsi, a tą mądrość ich widzimy codziennie. Chcąc zatrzymać dobrych rzetelnych oddanych fachowców należy wynagradzać godziwie, choc wiem że to nie dotrze do nikogo.
Absurd
Witam
I to jest właśnie ten absurd Polski. Brakuje fizycznych pracowników, ale ludzi z wyuższym wykształceniem (po studiach) firmy nie chca zatrudniać, bo chca zeby taki kandydat miał 25 lat i byłó juz z wszystkimi możliwymi uprawnieniami i dużym doświadczeniem zawodowym co wcale nie jest możliwe. Nie jest możliwe bo na uprawnienia potrzeba czasu.W branży geologicznej wiąże się to z rocznym, a potem 2 i 3 letnim doświadczeniem. Te pierwsze sa do kierowania pracamiu a te drugie do sporządzania projektów i podpisywania dokumentacji. Także niewiadomo poco kończyć studia jeśli nawet są przyszłościowe z założeniem od początku, to i tak nie można się potem rozwijać bo firmy nie chcą dać szansy takiemu pracownikowi.
PRAWIDŁOWO
zaczyna się rynek PRACOWNIKA -prawidłowo ,tak być powinno,podkreślam pracownika a nie kogoś kto ma wykształcenie i dyplomy,to że ktoś ma DUŻE wykształcenie nie znaczy że mu się należy kasa ,znam takich którzy tylko pokazują papiery i chcieliby zarabiać krocie a tak naprawdę w pracy liczy się PRACA i to jak jest wykonana a nie przez kogo ,jeśli ktoś nie potrafi prawidłowo i sumiennie wykonać pracy to dyplomami może sobie ......podetrzeć ,albo przenieść się w czasie za komuny kiedy płacili za papiery i staż a nie za pracę i dlatego finał systemu był taki jaki był
JAKA PLACA TAKA PRACA
Mam kilka zawodow ,a srednia wynagrodzenia nie przekracza 1700zl ! na zachodzie dostalbym za to samo od 2500 do 3000 euro w 8 godzinach pracy dlatego wyjezdzam z rodzina z tego kraju !
chce pracować
mam 34lata licencjat z prawa i administracji jednak gdy staram się o prace słowem nie wspominam o tym ,już kilka razy spotkałem się z odmową bo"mam za duże kwalifikacje "więc z pracą krucho, mieszkam na wsi więc do pracy to do miasta opłacenie pokoju bo na mieszkanie mnie nie stać to spory wydatek jeżeli moja pensja wynosi 1500 brutto to ile zostaje co mam zrobić z resztą na co to starczy a opłaty i cala reszta . wynajmij mieszkanie w kilku ci co kiedykolwiek tak mieszkali to wiedzą jak to jest co to jest za perspektywa co to za przyszłość rzeczywiście tylko się (upić) i nie myśleć
jak pracodawcy doceniaja pracownika
drodzy pracodawcy zaplaccie godziwie za ciezka prace a ludzie zaczna sie pchac drzwiami i oknami jak mozna wyzyc za 1800 zlotych kiedy sa 4 osoby w domu sam rachunek za gaz 1000 a gdzie reszta zastanowcie sie nad tym a nie jeszcze nazekacie sprobojcie zyc za takie grosze nie dacie rady moge sie zalozyc
he
a kto zaplacil ci za te studia? miedzy innymi z moich podatkow sie wyksztalciles jestem za tym aby wprowadzili platne dla takich jak ty cwaniaczku
za grosze tyraj sam .ja na utrzymaniu rodzinę mam
kto uczciwie i godziwie placi nie szuka fachowcow i nie musi ich pilnować bo pilnują się sami.ten co kombinuje oszukuje zawsze stęka i głupiego szuka co by tyrał za grosze
Więc pomyślcie panowie proszę
.Nikt nie zatrudnii lepiej wykształconego od siebie samego
praca a praca
40-lat jako narzedziowiec - frezarko kopiarka- 1450zl emerytury, kierowca 40-lat 2000zl emerytury,pytanie ja rowniez potrafie prowadzic pojazdy gdzie tu fachowosc
Kierowca
To jeżeli uważasz że prowadzenie ciężarówki to taki pikuś to se siądż za kierownicą i jadąc 90 wymiń sie z drugą ciężarówką na polskich drogach gdzie prawą strone masz od drzew pare cm lusterko z lewej na styk i jeszcze cie na dziurach telepie . I wtedy powiedz że to nie fachowiec w tej dziedzinie .
O stosunku pracodawców do pracowników.
Stosunku zupełnie chorym, pasującym raczej do mrocznych fabryk z dziewiętnastowiecznej Anglii niż do nowoczesnej, skomputeryzowanej (aczkolwiek nadal lekko upośledzonej w stosunku do Zachodu) Polski.
Ja - jako student czy niestudent, jako specjalista czy szacowny robol - nie ubiegam się o pracę u ciebie, przedsiębiorco, ponieważ mi imponujesz, czy dlatego, że chcę mieć wkład w rozpoczęte przez ciebie dzieło. Potrzebuję pieniędzy. To wszystko. Szkoda, że na rozmowach kwalifikacyjnych jestem zmuszony kłamać. Gwarantuję wam, mości pracodawcy, że ŻADEN z waszych zatrudnionych, choćby wytatuował sobie nazwę firmy na czole, nie kieruje się motywami innymi niż potrzeba zdobycia grosza na jutrzejszy obiad. Mówił inaczej? Widocznie był do tego zmuszony. Przez was i wasze chore myślenie, które sprawia, że nawet stojąc na kasie w markecie musimy udawać, że doświadczamy spełnienia. Czujecie się dzięki temu lepiej? Czy wasze sumienie jest spokojniejsze, gdy zamęczany pracownik mówi, że jest zadowolony?
Ale niech wam będzie. Skłamię, skoro to was dowartościuje i przekona, że jestem lepszy niż konkurencja (bo przecież kwalifikacje nie liczą się, jeżeli mnie nie polubicie). Tylko niech nasze stosunki zawodowe przypominają stosunki zawodowe, a nie stosunki na linii pan-niewolnik. Wyjaśnijmy sobie jedno: wy nie dajecie mi pracy w odruchu serca; nie rzucacie wielkodusznie chleba prostaczkowi spoza kasty dyrektorów. Przeciwnie; to ja wychodzę z inicjatywą. Udostępniam wam swój czas, siłę, umiejętności. Beze mnie nie możecie istnieć. Jesteście ode mnie zależni tak samo, jak ja od was. Oferuję wam swoje usługi. Ale nie w zamian za wasze pieniądze. To ja wam płacę za przelew gotówki - pracą.
Jeżeli nadal nie widzicie, że między nami można postawić znak równości, to macie poważny problem z postrzeganiem rzeczywistości. Ale wcale mnie to nie dziwi, bo jesteście jak ta głupia lama, która nie zareaguje, dopóki nie będzie za późno. My zaś musimy męczyć się, by naprowadzać was na właściwą drogę. Robimy to, ponieważ bez was nie przetrwamy, tak jak wy bez nas. Szkoda, że tylko jedna strona dostrzega tę zależność.
Wykształcenie ma dać tylko lekką pracę
Wykształcenie ma dać lekką a nie dobrze płatną pracę. Nie mylcie takich podstawowych zasad. Po to się idzie na studia aby mieć lekką pracę. Aby mieć dobrze płatną pracę trzeba się specjalizować w danej dziedzinie - można w administracji baz danych i można w tynkowaniu ozdobnym - co kto lubi. Chociaż zasadą jest, że aby zarobić to trzeba samemu dawać pracę, a nie liczyć że ktoś mi ją da.
