(fot. Jupiterimages)
AAA
2010-03-09 (08:33)nie sztuka...
zamienić robotę za 1000 na robotę za 2000... to co piszesz różo jest prawdą ale tylko na początku i jest też do wykonania w jednej i tej samej firmie - wtedy ma sens bo masz wraz z awansem idzie również doświadczenie w pracy na każdym etapie projektu. ja skakałem w następujący sposób: 400zł (1 msc) -> 700 (1 msc) -> 2000 (5msc) -> 5000 (8msc) -> 8000 (3lata).
tak bywa
założyliśmy związki zawodowe. Od razu są wywieszne nagrody i premie. Z funduszu socjalnego korzystają wszyscy-lista jest wywieszana. Podobnie z funduszem mieszkaniowym.
ja co roku zmieniam firmę i jedynym kryterium są zarobki, minimum dwa razy więcej niż w poprzedniej
to tak samo jak z komórkami
co dwa lata zmieniasz operatora bo nowy zawsze ma lepsze warunki
A to płace nie są już indywidualnie negocjowane?
Co to za głupota?
Przecież każdy pracownik negocjuje płace samodzielnie - po to na rozmowie pytają się ile kandydat chciałby zarabiać.
Jest to indywidualna sprawa na którą składa się aktualna sytuacja na rynku pracy i determinacja pracownika.
Jak ktoś uważa że zarabia za mało, bo np. inni zarabiają więcej to ma swojego szefa któremu może zawsze powiedzieć że chce zarabiać tyle co jakiś inny pracownik, albo odejdzie z pracy.
A co to za durne "ustawowe" że wszystkim po równo.
Wynika z tego że pracownik który ma 3x wyższą wydajność niż inny musi zarabiać tyle samo, no bo w umie o prace obowiązki mają wpisane takie same i kwalifikacje mają takie same?
w PKP to standard
zatrudniani są bratankowie, siostrzenice, krewni i koledzy dyrektorów biur/wydziałów za pensję nawet 50% większą niż najlepsi pracownicy z kilkunastoletnim stażem pracy. Są ogłoszenia rekrutacyjne. Niektóre nawet w ogólnopolskich gazetach, płatne po kila set czy nawet ponad 2 tys. zł. Cóż z tego jesli wymagania podane dla kandydata w ogłoszeniu pisze się pod znajomego królika, którego cv jest w kadrach na kilka dni przed ogłoszeniem wakatu. Chamstwo i tyle.
Prawdopodobnie to rodzina kogoś z góry
spotkałem się z czymś takim już nie raz, wmojej wieloletniej kariarze.
korporacyjny absurd w polskim wykonaniu
Jeden kolega pracuje we wrocławiu w jednej korporacji zagraniczej która ma filę w mieście. Kolega coś tam zarabiał ale przyszli nowi i dostali 10% wiecej niż on z 2 letnim stażem. Kolega zwolnił się z pracy. Kiedy powiedział szefowi i złożył formalnie wymówienie firma ogłosiła się w gazecie, że poszukuje pracownika. Kolega zaaplikował na to stanowisko z którego się zwalniał. Ponieważ dział HR i dział kolegi to dwa różne działy nikt się nie zorientował że to ta sama osoba. Przeszedł 2 stopnie kwalifikacji i umówiono go na rozmowe z jego szefem działu. Teraz uwaga paradoks. Szef przychodzi do kolegi i prosi go by ten wziął udział w rozmowie rekrutacyjnej ponieważ jutro ma przyjść nowy człowiek ( szefowi jeszcze nie wysłali CV-ki). Kolega oczywiście się nie zgodził :) . Następnego dnia poszedł na rozmowę. Szef się zdziwił ale w końcu zaczął zadawać pytania. Kolega odpowiedział śpiewająco ( w końcu to na co dzień robił ). Szef wypełnił rubryczki dla HR-u odnośnie doświadczenia i wiedzy (które było porażające :) ). Jako człowiekowi z kilkuletnim doświadczeniem zaproponowali mu wiecej 20% od tego co wcześniej zarabiał oczywiście jako nowemu pracownikowi. Zrobił sobie miesiąc wakacji i wrócił do pracy :) . Morał z tego taki, jak chcesz zarabiać więcej to się zwolnij i zaaplikuj na swoje stanowisko jeszcze raz a dostaniesz podwyżke o jakiej nie mógł byś mażyć przy corocznej rozmowie kontrolnej.
związek
u nas prezeska się wystraszyła, na samą chęć założenia przez nas związku zawodowego w firmie. Poszła do prawników i założyła jeszcze dwie inne firmy, do których przenosi ludzi -chce ominąć kryterium zatrudnienia.
walę to! mam zasiłek rehabilitacyjny 1700,-pln i poszukam pracy jak przyjdzie czas!
.
A co jeśli wysokość wynagrodzenia objęta jest tajemnicą?
Jeśli w np. banku pracownik ma zakaz rozmowy na temat wysokości wynagrodzenia to jak udowodnić, że osoba nowoprzyjęta zarabia więcej niż ty? Byłam w takiej sytuacji, uczyłam wszystkiego nową pracownicę, która była jeszcze w trakcie studiów (ja już po i z doświadczeniem) i jak się później okazało dostała o 1/4 większą "wyjściówkę" ode mnie. Oczywiście buntowałam się, prosiłam o wyrównanie, a pozostało mi po prostu wymówienie...
Tak jest w tym głupim kraju
Aby zarobić więcej, trzeba zminić pracę, bo pracodawcy w Polsce nie doceniają pracowników... Dltego lepiej stąd się zwijac i jechac na zachód, tam jest normalniej
-
Jeżeli ktoś ma takie same wykształcenie, krótsze doświadczenie i wykonuje taką samą pracę za te same pieniądze co osoba nowa przyjęta to jest to niesprawiedliwe wobec doświadczenia starszych pracowników. Chyba że osoba nowa posiada jakieś niezwykłe cechy np. lepsze wykształcenie, wyższa
Inteligencja, morze nawet niezwykłą osobowość lub inne które generują większe zyski dla firmy. Oczywiście jeżeli szef zatrudniając pracownika wie że ten posiada trudna sytuację finansową np. samotna matka z dziećmi lub inne tego typu okoliczności, a jest człowiekiem. Zwykle to jest w Polsce tak że, syn szefa lub kuzyn ma dopiero co ukończoną maturę a jeździ nowym mercedesem ,i już z góry wiadomo kto decyduje. Ale to właściciel decyduje, bo to jego firma, pracownik jeżeli jest niezadowolony to może spakować się i jechać do pracy w Niemczech i też jest dobrze.
cep
niektóre banki też otwierają konta lepiej oprocentowane dla nowych klientów
pani Anno solidaryzuje sie z pania
ja również zarabiam mniej sposród grona kilku świeżo zatrudnionych pracowników ktorzy nie maja tak jak ja doswiadczenia w branzy w ktorej pracuja. moj blisko 5 letni staz jest bez znacznia dla pracodawcy. Pomimo tego ze te osoby pracuja juz kilka miesiecy ciagle przychodza z pytaniami do mnie i nie tylko jak zrobić toj ak zrobic tamto czasmi to az szkoda mi zdradzac im tych wszystkich tajników ktorych sie nauczylem no chwila moment zarabiasz wiecej niz ja to powiniwnes umiec wiecej niz ja ale nistety ta zasada nie obowiązuje u nas w firmie po naleganiach u pracodawcy dostałem podwyzke ale i tak nie równała sie z ta ktora dosatli na poczatek moi nowi koledzy smieszne ale prawdziwe i to boli tak sie docenia fachowych ludzi pytam gdzie w takich sytaucjach sa inspekcje pracy ktore stana w imieniu poszkodowanego pracownika powinny konrolowac jakos tego typu sprawy
dlatego,że nowi emeryci też dostają więcej-
od starego portfela.Proste!
tak bywa
bywa często tak, że są zatrudniane byłe i obecna żona Prezia. Wszystkie mają samochody służbowe i karty paliwowe. Trzeba z nimi i ich dziećmi wyjeżdżać na wyjazdy "służbowe" ....... itp itd.
recepta zapisana w artykule - trzeba być nowym to dostanie się wyższe wynagrodzenie.
.
