AAA
2010-01-27 (10:50)sekta firmowa bodzio
w fabryce mebli bodzio panuje sekta i zastraszanie pracownikow
a teraz trudno
Nie podpisałam czegość co zawierało wierutne kłamstwa i zwolniłam się z pracy za p.s. tylko nie zdawałam sobie sprawy z tego ,że tak trudno o pracę
Tylko na ich Stacji Paliw zobaczysz zaplutą panią Regional Menager bluzgającą na pracownika stacji. On oczywiście ust nie otworzy, bo pani RM nałoży karę pieniężną na jego Kierownika. Nie ma jak pensja 1200zł za 12 h na baczność za ladą. Omijajcie Znak Sępa!!!
To nic dziwnego?!
Czytając, nasuwa mi się pewna firma,której nazwy nie wymienię z wiadomych powodów.Niedawno w tejże firmie wprowadzono ciekawy sposób karania pracowników.Pan prezes stwierdził,że ludzie celowo szkodzą sami sobie robiąc sabotaże(absurd) bo kto by chciał sam sobie szkodzić, no ale jak nie wiadomo o co chodzi to może chodzić tylko o jedno..o pieniądze.To jednak nie wszystko...Pan K straszy ludzi zabraniem premii i to wszystkim pracownikom z produkcji w przypadku gdy którykolwiek spowoduje w pracy np:wypadek.Co ciekawe ten pan wciąż sypie nowymi pomysłami jak to według niego skutecznie dokopać robotnikowi?Niedawno wpadł na ,,genialny,, pomysł pozbawiania premii wszystkich za inne przewinienia np: braki lub mniejszą (według tego pana oczywiście) wydajność.Wszystko wyglądałoby naturalnie gdyby nie pewien szczegół.Otóż ten pan chciałby karać wszystkich za błędy jednego lub innych.Najwyraźniej zapomniał,że czasy prl-u już minęły - tu dyktatura na nic się nie zda.Ten artykuł jest stworzony wprost dla niego.Powinien go dokładnie przeczytać,ma jeszcze czas na przemyślenia. Jeszcze jedno... jeśli chce karać ludzi za niedociągnięcia w pracy lub inne przewinienia to jego prawo tylko,niech najpierw zanim wymyśli kolejną bzdurę chociaż przez chwilę pomyśli.To przykre,iż, w dobie demokracji którą sobie wywalczyliśmy musimy teraz żyć w kraju anarchii i bezprawia.Tolerować mobbing i inne zachowania pracodawców w trosce o utratę pracy.Wprawdzie pracę można zawsze zmienić co jednak nie zmienia faktu,że w naszej ,,kochanej,, Polsce najłatwiej żyje się określonym grupom społecznym.Despotyzm to żadna cecha pozytywna to po prostu przypadłość,którą trzeba leczyć.Niestety nie wszyscy są tego świadomi...Czy w państwa firmach sytuacja wygląda podobnie?
heh byłem jako widz na szczescie!!
byłem wiele lat temu, gdy ta socjotechnika korporacyjna dopiero zaczynała, na konferencji sprzedaży winiary-nestle. okropna żenada... do tego stopnia że na dawną aferę kiedy to w zupkach winiar wykryto salmonelle, mówiono oficjalnie : afera "S"
oczywiście wszystko wyreżyserowane, dymy, wybuchy, głośne jingle, a wszyscy komiwojażerowie z całej polski zastawiwszy całą ulicę oflagowanymi toyotami, robili z siebie głupa... 3 dni pranka mózgu a co wieczór balanga w luxusowym hotelu na rzecz fabryki rzecz jasna.. a iluż popularnych artystów miała niezłą kasę za granie na takich spędach :)
bo oczywiście w tamtym przypadku znany i lubiany wokalista uświetniał tą błazenadę.
niestety z chwilą wejścia w inny system gospodarczy, MCpracodawcy bardzo szybko wtłoczyli biedakom trociny w głowy...
każda
szkoła w Polsce jest oddziałem, taka malutką sekta.
Korporacje
NIe możliwe jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Czytają to od razu nasuwa mi się jedna korporacja UNILEVER, a może zrobimy konkurs wymieniania przy takiej okazji. Najśmieszniejsze że przy takich korporacjach powstają inne już polskie, które przejmują ich nawyki i scalają się i tu mogę wymienić taką agencję DEM'a PROMOTION POLSKA, jak śmiesznie brzmi biorąc pod uwagę, że to Polska agencja. A ile zatrudnia ludzi, należałoby tylko zadać pytanie ile na etatach, dziwne że PIP jeszcze się do niej nie dobrał. To co może jeszcze ktoś ma podobne informacje, dalej nie bójmy się w końcu o tym mówić głośno.
..........................
Jest taka "firma ".......N. :)
były szef kiedyś przyznał że najskuteczniejsze sieci sprzedaży
to dealerzy, i na nich się wzoruje. Mechanizm polega na zaufaniu i wymaganiu bezgranicznego posłuszeństwa i nieposiadaniu tajemnic. Każdy pracownik odpowiada za tych których zaangażował lub za których poręczył. Stawiane cele stają się celami podwładnych, w razie sprzeciwu zagrożeni byliby wszyscy którzy zatrudnili/poręczyli, czyli w praktyce presja jest tak wielka że nie ma możliwości sprzeciwu. Jedyne wyjście to odejść, choć i to często nie jest łatwe.
