AAA
2010-03-16 (12:08)Zgadzam się ...
... każdy pracując ciężko powinien mieć szanse na godne życie, a nie upodlenie jak w tym kraju. Artykuł raczej poruszał jednak temat "z nieco innej beczki" i pod innym kątem, mianowicie "niezależnie jakbyś się starał i jakie miał ukończone studia" - dla polskiego pracodawcy i tak jesteś nikim. Nawet jak coś znaczysz to głodowe lub "nierozwojowe" pensje wybiją ci myślenie o "normalności" z głowy.
Definicja normalności:
- móc mieć rodzinę i móc z nią raz na tydzień pójść do kina (niby niewiele ale utrzymać trzeba mieszkanie, dziecko(ci) , rachunki)...
Studiuję anglistykę mimo skończonej ekonomii (z elementami informatyki) i jak tylko skończę te studia oraz parę certyfikatów (MCNA etc.) to wyjeżdżam stąd jak najdalej.
durny artykuł
Głupi, tendencyjny, z góry założoną tezą. Zdecydowana większość ludzi zaczyna od zera, lub prawie od zera. Trzeba cięzko pracować i liczyć przede wszystkim na siebie.
przykre
Co to znaczy "zyc na wysokim poziomie"? Czy faktycznie mieszkanie na kredyt to jeszcze bieda? Wydaje mi się że juz nie. Są ludzie faktycznie biedni, o kredycie nawet nie myslą.
Wyższy poziom zycia to juz jakies osiagnięcie. Nie dajmy sie zwariowac. Poza tym czy liczy sie juz tylko poziom materialny???? "Całe zycie na dorobku"???? A co ze zdrowiem, wolnością, mozliwoscia wyboru????
wieżyć w siebie po stracie pracy i nabyciu kredytu
ja wziołem kredyt na dom niby tylko 150 tyś. ale praca która mi to umożliwiła... ,po 2 miesiącach od otrzymania pierwszej transzy kredytu staciłem prace przez redukcje etatów zachowałem zimną krew i zatrudniłem sie na autostradzie do pracy fizycznej na czarno żeby nie tkwić w martwym punkcie jednoczesnie szukałem czegoś konkretnego i sukces nowo powstała firma branża automotiv ale nikt nie mógł przewidzieć że nastapi kryzys w tym sektorze i nowo powstałą fabryke zamknieto w ciągu roku po raz drugi straciłem prace teraz jestem kierowcą busa i teżnie jest kolorowo ale napewno sie nie poddam bo nie moge stracić domu w którym mieszkam z rodziną.... walka trwa od wieczora do rana przez całe życie
Złota Brama,jest coś takiego
Tylko ekonomia i pieniadz,w tym kierunku należy iść,rynk forex, giełda,mają nieograniczone mozliwości ,to serce i krwioobieg tego świata,kto zrozumie o co w tym chodzi , i zacznie od tego ,przejdzie prze zotą bramę, reszta kręci się wokół tego,a na końcu jest smierć,i....?W życiu obowiązują pewne zasady i tylko to ,kto ich przestrzega ten znajduje drogę.
smutna ta nasza rzeczywistosc
a jeszcze do tego mlaskajacy prezydent i szczekajacy pis
Tera Polska!
Gwoli sprawiedliwości trzeba stwierdzić, że gro Polaków nigdy nie otrzyma więcej niż niezbędne do ugotowania sobie kartoflanki aby mieć siłę następnego dnia przywlec się do pracy i zap.... na kapitalistę wyzyskiwacza! Ci ludzie jak nic zapewne też zostaną w krótkim czasie wymienieni na nowych"niewolników" bo szybko umrą.... Papiesz jusz śfienty!
niech przeproszą wszyscy, którym rodzice pomogli! Kapitaliści i burżuje! Hańba!
Kolejni raz oszukani
Trzeba bylo skonczyc zawodowke, dzis fryzjerka czy mechanik po zawodowce lepiej zyje,ma wiecej ofert pracy niz ludzie wyksztalceni po studiach, ale kiedys byla taka propaganda- mit wyksztalcenia na ktory wielu zdolnych ludzi sie dalo nieswiadomie nabrac, teoretycznie nabrac poniewaz wyksztalcenie jest jednym z najwazniejszych rzeczy wpolczesnego zycia i kazdy kto ma troche ambicji uczyl sie. Tyle ludzi konczylo szkoly srednie w roznych szkolach i specjalnosciach i nic z tego nie maja sa na rowni traktowani jak Ci po miernych zawodowkach albo jeszcze gorzej, do zawodowki szli tylko głaby, Ci co sie nie chcieli uczyc, nie potrafili zdac egzaminu do szkoly sredniej. Kazdy madrzejszy zalapywal sie do liceum albo technikum i dalej studia. Przykre, ze tyle mlodych wyksztalconych osob musialo wyjechac z kraju za chlebem, a w kraju jest tylko miejsce dla tych mniej ambitnych, cwaniaczkow i reszty bandy.
35 m kw to APARTAMENT
Dziecko nawet jak zarabiasz 8 tys. to tylko przez 4-5 lat a potem już nie.
No i jak
Patrze na tych ludzi z licencjatami, magistrami ,i co tam jeszcze ja chłop po zawodówce to co mam sobie w łeb strzelic .
OJmzmieniło sie zmieniło
teraz wystarczą układy np. ze szkoły czy boiska.
szacunek dla tych co sami do wszystkiego dochodza
bo nie kazdy potrafi. niektórzy nie potrafia a inni po prostu cos dostaja,
Zawsze tak był i zawsze tak będzie
wszystko w temacie
Spójrzcie na Haiti.......
Spójrzcie na Haiti,Kambodżę,Chiny i przestańcie narzekać, że się Wam taka krzywda dzieje ponieważ:
a) jesteście z biednej rodziny
b) nie macie znajomości
c) szef Was nie docenia
d) Polska to zły kraj...............................
cale zycie na dorobku
willa z basenem jacht pelnomorski a najlepiej to palac ze sluzba i odrzutowiec to dla snobow realisto bo normalnym ludziom do szczescia nie sa te bogactwa potrzebne wcale !!!!!!
-
Urodzić się milionerem a umrzeć jako biedak.Jeżeli zarobi się pieniadze to sie je szanuje,jezeli nie to lekko się wydaje i człowiek jest niekonsekwentny.Ale czasem praca za marne pieniądze potrafi zniechęcić tych najwytrwalszych i najambitniejszych i zwykle kończy się zamieszkaniem na zachodzie
niestety
Bolesna, ale prawda. Bez zaplecza rodzinnego i znajomości bardzo ciężko jest się wybić mimo zdolności, umiejętności itp., itd.;(
Ja mam podobnie.
Mam 26 lat. Skończonego licencjata. Od 5 lat jestem czynny zawodowo. Generalnie duże firmy. Pochodzę z bardzo biednej rodziny. Obecnie w bankowości za 4000 brutto (2900 netto). Mieszkam z rodziną.
Utrzymanie samochodu, wsparcie dla rodziny, studiów zaoczne mgr., drobna pożyczki, net i telefon to ok. 20000/mc.
Jestem kawalerem. Kasa która zostaje starcza na skromne życie w dużym mieście. Nie mówiąc że co jakiś czas trzeba kupić buty, koszulę lub skarpetki. Nie widzę szans dla siebie jeśli chodzi o mieszkanie. Wynajem to też koszt ok 1200-1500/mc w moim mieście.
Staram się znaleźć lepiej płatną pracę - ale jest ciężko. Nie jestem jakoś wybitnie wykształcony. Nie znam 3 języków.
Dla przykłądu mój znajomy w Irlandii jest po średniej, bez matury. Pracuje w fabryce na taśmie. Utrzymuje żonę, dziecko i właśnie kupił dom na kredyt. Ma samochód. Nie głodują.
W tym kraju nie widzę perspektyw na średnią EU, nie mówiąc juz o luksusach.
Trzeba mieć albo dzianych rodzicieli albo niesamowite wykształcenie. A te często wiąże się z możliwościami finansowymi rodziców więc koło się zamyka. Można też bogacić si nie uczciwie. I nie ukrywam że gdybym miał możliwość to sam bym to robił.
Trochę statystyki
Max kilka procent dochodów Polaków przekroczyła najwyższy próg podatkowy, zaś odpowiadające temu dochodzy ma aż 35% amerykanów.
Dwupokojowe mieszkanie nie powinno być traktowane jako luksus, tylko standard. Jest gorzej niż się wydaje czytając artykuł.
