czasem pomagają mi siostry
- Od połowy czerwca nie chodzę już do szkoły, bo wolę zarobić na truskawkach. Najgorsze jest to, że często pada. A ja nie mam kurtki przeciwdeszczowej. Trochę się cieszę, że właściciel truskawek pozwolił mi na zrywanie i nie muszę mu płacić, bo on mówi, że ja jestem biedny, a on nie straci, bo truskawek u niego nie ma kto zbierać.
Czasem pomagają mi trzy siostry, ale one są młodsze ode mnie i nie chcą rano wstać. Płaczą, gdy mają iść na pole. Wakacje co roku są dla mnie takie same, zbieranie i sprzedawanie. Nigdzie nie jadę, bo niby gdzie i za co? Pieniądze daję rodzicom, bo oni nie pracują nigdzie. To co uzbieram pod koniec sierpnia będzie może na zeszyty, ale tego też nie jestem pewna. Może też uda mi się wkręcić do żniw, dobrze jeżdżę traktorem i też mogę sprzątać, zamiatać stodołę albo karmić jakieś zwierzęta rolników, na przykład krowy, ale wolę owce – mówi Janek, który jest też zbieraczem złomu i butelek.

