Ocena: 0 [0]
~amoze:)
[2010-01-22 09:17]
Mieszkaja z rodzicami...
Nie zawsze tak jest, ze dorosłe pracujace dziecko mieszka u rodziców. Wpływa na to nie tylko wygodnictwo młodego człowieka, ale i nadopiekuńczość rodzica. Mam dwoje dzieci, pierwsze wyszło z domu w wieku 22 lat- co prawda na postanowieniu zaważyły przyczyny losowe(moja mama zmarła), ale to właśnie one sprawiły, że młody człowiek dorósł do podejmowania samodzielnych decyzji. Drugie dziecko widząc jak pierwsze się gospodaruje pewnego dnia stwierdziło, że chciałoby spróbować samodzielnosci. Postawiłam tylko jeden warunek- po obronie pracy magisterskiej. W pozostałych kwestiach nie negowałam, wkrótce nadszedł dzień wyprowadzki. Nasza trójka uczyła się na nowo żyć. Od tej pory mineły 3 lata .Jestem z nich dumna,są samodzielni, zaradni i pamiętają o domu rodzinnym. Potrafią odnaleźć sie w obecnych realiach. Obaj pracują.
Nie łatwo było pogodzić się z ich decyzjami, ale nigdy głośno tego im nie powiedziałam. Zawsze sobie powtarzałam: < są dorośli i powinni poznać życie , jego zalety i wady w dorosłym swiecie, a im szybciej tym lepiej.>
Rodzicami będziemy zawsze, ale dorosłe dzieci również mają swoje marzenia i nie negujmy tego, nie bójmy sie takich rozmów, pozwólmy im na usamodzielnienie.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~rekkoo
[2010-01-22 08:54]
Zyciowe gizdy
To są zwyczajne życiowe gizdy, których nie powinno się zapraszać do domu na imprezy ani ich odwiedzać (odwiedzałem znajomych u ich rodziców jak miałem naście lat a zapraszać do siebie też nie chcę nieżyciowych ludzi, bo nie mieszkam z mamusią i może by się źle czuli w takiej naprawdę swobodnej atmosferze). Lenie i niezbyt rozgarnięte typy. I koniec tematu i teoretyzowania.
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~saj
[2010-01-22 09:15]
Ocena: 0 [0]
~kasia
[2010-01-22 09:11]
to prawda
40-latek z rodzicami, bo za mało zarabia, jest przyczyną kłótni. Ojciec go wygania, matka broni, bo się nie utrzyma. Dziewczyna go rzuciła, żadna inna nie chce. Wikt i opierunek, mieszkanie, media ma gratis. Chora jest cała ta rodzina, bo synek nieudacznik uparł się, że pracować może tylko jako fotograf, bo to go interesuje.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~daro
[2010-01-22 08:08]
Duże dzieci.
Leniwe, cwane pasożyty!
Po co iść na swoje? mamuśka opierze, posprząta, poda jedzonko pod nosek, itd. Znam wielu takich z moim zięciem na czele i jest mi wstyd zwłaszcza za tych "facetów".
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~aR
[2010-01-22 08:46]
Wybacz, ale czy to nie jest przejaw zazdrości? I co to znaczy "opierze" ? Pozdrowienia dla tych, którzy mieszkają na swoim i nie krytykują innych za to, że mieszkają z rodzicami.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Dinusia
[2010-01-22 09:11]
Z całym sazcunkeim. Jeśli z zięciem coś nie tak to tylko szczera rozmowa. Po ślubie poszliśmy z mężem i dzieckiemn ynajęte małe i drogie a rodzice z bratem zostali na tanim i dużym ale ICH tylko dlatego aby nie słuchać,że mamuska nas opiera i gotuje. Było nam ciężko odłozyć z jednej pensji i wychowawczego na własne lokum. Rodzice widzieli to i pomagali w ramach mozliwośći przy dziecku , potem drugim.po 3 latach zmarł tata, potem brat i mama która została sama. Wzięłam ją wówczas na wynajęte bo nie chciałam aby popadała w depresje będąc sama. Z czasem zobaczyła, że te czynności codzienne ale w w gronie rodzinnym są niczym wobec wizji samotności. Ja wróciłam do pracy i moglismy pomyśleć o swoim, ale nie chciałam aby mi kiedyś wypomniła swoja pomoc.Potem ciężko zachorowała iz konieczności 9 musiała mieć swój pokój a u mnie były tylko2 (mama miała ich 4) wróciliśmy do mojego rodzinnego domu. i dalej ja opierałam,sprzatałami gotowałam. Ale dla mnie nie był to problem. pod okiem miałam chora mamę i moja rodzinkę a mama sama przyznała, ze mogliśmy przez te 11 lat "banicji' odłożyć i mieszkać razem bo najważniejsze jest porozumienie w rodzinie. Powiedz zięciowi, ze ty robisz dla siebie. Pozwól mu być troche odpowiedzialnym dla jego dobra bo nigdy nie wiadomo jak losy się potoczą.Nauczy się być gospodarzem (na to nigdy za późno) to wówczas mieszkanie wielu pokoleń pod jednym dachem nie jest katorgą.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Domatorka
[2010-01-22 08:37]
A może kto mi wytłumaczy
Po jaką cholerę mam się wyprowadzać z domu 120m2 jeżeli i tak ten dom odziedziczę?
Może ktoś mieszka z rodzicami
1) z oszczędności
2) posiadania rodzinnego domu
3) rodzicami też trzeba się czasem zaopiekować
bo potem są efekty staruszkowie mieszkają w wielkim pustym domu a mlodzi gniotą się w blokowych klitach
osoby tu piszące chyba mają jakieś urazy do własnych rodziców
mam wlasną firmę, rodzinę, i cudowny dom z ogrodem i nie mam zamiaru się z niego wyprowadzać tylko dlatego że mieszkam z rodzicami nie nzapominajcie że pomoc przy dzieciakach babci lub dziadka jest bezcenna
odpowiedz
pokaż 4 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~mk
[2010-01-22 08:42]
Ocena: 0 [0]
~joji
[2010-01-22 08:47]
mam taką samą sytuację, a jestem samotną matką..wynajęcie mieszkania zjadłoby większość mojej wypłaty, w domu rodzinnym mam samodzielne mieszkanie na piętrze, wspólnie płacimy rachunki, które w dużym domy są ogromne.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~pani A.
[2010-01-22 08:59]
Mam identyczną sytuację i nie wyobrażam sobie, że miałabym kupić mieszkanie tylko po to, żeby inni równolatkownie nie patrzyli na mnie wilkiem. Rodzice nie mieszkają sami w duzym domu, jest ogród, dzieci maja miejsce do zabawy, pies ma gdzie ganiać, my z mężem nie mamy gigantycznego kredytu, możemy jezdzić na wakacje, prowadzimy osobno kuchnie, płacimy za rachunki po połowie. Co w tym złego??
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ela
[2010-01-22 09:11]
Zgadzam się z Tobą w 100%. Mam 26 lat i mieszkam z Mamą w domu, który jest na mnie przepisany odkąd jestem pełnoletnia. Rodzice rozbudowywali dom z myślą o mnie, starsze rodzeństwo już dawno ma swoje domy, mieszkania. Zapewne stać byłoby mnie na wynajęcie jakiegoś pokoju w Warszawie, gdzie pracuję, ale po co? Wolę tracić czas na dojazdy do stolicy (mieszkam w podwarszawskiej miejscowości), ale choć trochę czasu spędzać z Mamą. Utrzymanie domu jest o wiele droższe niż mieszkania, poza tym ktoś musi kosić trawę latem, śnieg odgarniać zimą, przywieźć zakupy ze sklepu, a Moja mama tego nie powinna robić. Nie może się schylać, dźwigać ciężarów, na drabinkę żeby powiesić firanki też nie powinna wchodzić, bo zaraz Jej się w głowie kręci i może spaść.
Kiedyś kilka pokoleń mieszkało razem i nikogo to nie dziwiło, to było normalne, wielkie domy nie stały puste, bo 'każdy musi mieć swoje mieszkanie'.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
McMilanPL
[2010-01-22 09:07]
Niestety taka rzeczywistosc..)
Każdy ma na wszystko swój punkt widzenia, bo ma do tego prawo.
Droga Moniko, ja mam 20 lat i studiuje na 2 kierunkach-zarabiam przeciętnie 2000 zł zależy od zleceń.
choć do 30 tki trochę mi brakuje-to nie mam szansy sie wyprowadzic-poniważ jest to delikatnie mówiąc "głupie" rozwiązanie. Wg mnie jesli jakaś osoba skonczy stuida i znajdzie jakąś godną pracę to wtedy może się wyprowadzić-tj ok 24-25 lat (wtedy najczęsciej podobno panowie biora sie za zeniaczke).
Od siebie nie neguje stylu życia jaki preferują osoby mieszkające z rodzicami, bo w wiekszości nie mieszkaja z nimi z wlasnej winy. A pomyslałaś może o innych aspektach-np ktos z rodziny jest ciezko chory.
By oceniać innych na tej podstawie trzeba się głębiej nad tym zastanowic-wtedy przychodzą barrdziej obiektywne wnioski.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~xxx
[2010-01-22 09:06]
ludzie nie te czasy
ludzie o co wy sie kłocicie przeciesz nawet w wieku 18 lat mozna sie wyprowadzic z domu i zyc samodzielnie ale podwarunkiem ze ma sie odpowiedni start.coz zyjemy w takim panstwie ze ceny mieszan czy wynajem sa szokujace to nasze panstwo dołozyło wszekjich staran ze zyjemy 100 lat za ..... człowiek zyje od pierszego do ostatniego aby przezyc nie kazdy ma rozowo i wlace sie nie dziwie ze dodosli ludzie musza zyc z rodzicami
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~pracuś
[2010-01-22 09:06]
hehe mieszkam z mamą i nie mam zamiaru zostawiać jej samej schorowanej z domem i "ludzką dobrocią" dookoła. Śmieszne jest twierdzenie,że trzeba się wyprowadzić.Gdyby się tak wszyscy wyprowadzili to chyba mieszkali by dworcu. Łatwo jest mówić gdy ktoś(tatuś, mamusia) załatwi pracę, kupi mieszkanie, wtedy to jak najbardziej. To też się nazywa uzależnieniem od rodziców od pępowiny, bo bez tego większość cwaniaczków to by wyginęła. Są różni ludzie i różne sytuacje życiowe, a Ci którzy tego nie rozumieją, oby tego nie zrozumieli, bo ich życie unicestwi.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Powstaniec
[2010-01-22 09:05]
pracuję 2,5 roku, zarabiam śr 2000 zł..
Po studiach 25 lat- pracuje 2,5 roku mam od 1500 do 2300zł zależy jak sie uleży i co za kombinuje....też mieszkam z rodzicami ale ze względu na to ze są starci mają niskie emerytury i pomagam im utrzymać dom, kupowanie węgla, drzewa, gazu, prąd, telefony, śmieci, ścieki, woda, jedzenie, TV-Radio, OC za pojazd, + przyczepka, łącznie mamy w 3 osoby ok 4000-5000 zł......z czego połowa to moje.....ciężko mi ich zostawić a z drugiej strony ktoś musi dbać o rodziców na starość....czy ty jak bedziesz stary chciałbyś żyć sam???wątpie.......Co do wykształcenia mam jeden kierunek zamierzam machnąć podyplomówkę...i zrobić tzw. PIECZĄTKĘ......i sie zobaczy co i jak...aha mam wolne weeky i pracuje max 9 h dziennie....dorabiam czasem w weeki....
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~tryttryt
[2010-01-22 08:23]
bzdury niewkladajcie wszystkich do jednego worka
ja mam 26 lat mieszkam z rodzicami i pracuje i zarabiam dosyc fajnie i to niejest wygodnictwo czy nieudolnosc zyciowa tylko problem z mieszkaniem niestac mnie na wynajem a na kupno tym bardziej wiec niepieprzcie mi tu o mamisynkach itp poprostu niektorzy sa na to skazani ja bym chcial juz dawno mieszkac sam bez rodzicow ale zycie na to mi nie pozwala
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~matt
[2010-01-22 09:04]
Zgadza się. Zaczyna mi sie chcieć rzygać jak czytam wypowiedzi ustawionych maminsynków co niby ''sami'' SObie radzą. Kim byliby bez rodziców, dzięki którym to wszystko mają. CO innego jak ktoś jest z biednej rodziny i sam do czegoś doszedł.... wtedy owszem szacun. JA jestem z dość ubogiej rodziny, do niedawna mieszkałem u rodzicó bo pracę miałęm pod nosem, ale postanowiłem coś zmienić. Teraz jestem w Poznaniu, dosć szybko znalazłem pracę (narazie tylko 2000tys netto) i wynajmuję pokój. Mam jednak kobietę, z którą wiąże przyszłość i chcielibyśmy wziąść śłub i pomyśleć nad kredytem. ALe jak pomyślę że na 3 pokoje trzeba wziąść około 250-270 tys kredytu to mi się odechciewa. Jest baardzo ciężo... i nie wiem co to będzie.... :(
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
saint696
[2010-01-22 09:02]
dlaczego, a dlatego...
Kasa. Trzeba być zupełnym ignorantem żeby pisać "co za wsyd, ja zarabiam 2000zł i utrzymuję dziewczynę, dom i królika". No to bardzo dobrze, ale nie każdy ma takie warunki. Twierdzenie, że każdy kto zarabia mniej to debil, leń, albo, że ma dwie lewe ręce obraża mnóstow ludzi, którzy ciężko pracują, a ich inteligencji nie można nic zażucić. Po prostu takie są warunki. Z resztą bardziej żal mi ludzi, którzy nie mają innego tematu do krytykowania tylko zajmowanie się tym z kim kto mieszka:P
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Joanna
[2010-01-22 09:02]
Popieram w całej rozciągłości. Jestem samotną matką. Wyprowadziłam się od rodziców i zyłam na własną rękę przez 5 lat razem z moją córką. To był błąd. Zarabiałam coraz lepiej i dość dobrze mi się powodziło chociaż ciężko było ze wszystkim nadążyć. Kiedy córcia rozchorowała mi się poprosiłam moją mamę żeby przyjechała zaopiekować się nią bo miałam duuuuzo pracy. Od tego się zaczęło ... dziś moja mama (rencistka) mieszka razem ze mną bo ją o to poprosiłam. Nie tylko zapewniła opiekę dla mojej córki ale dzięki swojej obecności dała jej choć trochę dzieciństwa. Kiedy wracała ze szkoły czekał na nią obiad, mogła z kimś porozmawiać, czasem babcia pogoniła do sprzątania i do lekcji ale i tak do dziś miło wspomina ten okres. Ja pracowałam nawet 12 h dziennie i właściwie to nie było mnie w domu. Wczoraj był dzień babci a moja córka sama zorganizowała prezent dla babci i małą uroczystośc - babcia zachwycona.
Działa to również w drugą stronę tzn. ja i córka opiekujemy sie babcią. Jej renta nie starczyłaby na nic (600 zł) a ja zapewniam jej wszystkie potrzeby materialne - nie musi martwić się czy będzie miała na chleb.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Podglądacz
[2010-01-22 08:57]
Dziewczyna chce sie pokazać
Szanowna Pani Moniko. Widać ze mając 23 lata jesteś dorosła jak diabli :) Masz faceta który sporo zarabia (masz farta) ze ciebie zechciał z takim podejściem. Żeby zarabiać więcej niż 2 tysiące nie trzeba mieć magistra, nawet średniego. Ja zarabiam 2,300 i dalej mieszkam z rodzicami. Od 5 miesięcy jestem sam gdyż moja partnerka po 3 latach okazała się materialistką lecącą tylko na kasę. Czyli dokładnie jak ty. (niestety) W Polsce żeby pójść na swoje trzeba samemu lub jako para mieć dochody przekraczające minimum 3,5tys na miesiąc i pewną stabilną prace. Wiec nie zgrywaj mądrej bo cie facet utrzymuje. Moim zdaniem jeszcze nie dorosłaś żeby na takie tematy dyskutować.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
kropka27
[2010-01-22 08:57]
Winny się tłumaczy!!
Tak, tak tłumaczcie się ofiary losu, miliony na was patrzą i śmieją się z was.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~zależna
[2010-01-22 08:57]
wszystko oddam za własne chociaż 20 metrów...
tylko kto da mi kredyt,albo w jaki sposób zapłacic za wynajęcie jeżeli mam tylko 1000 zł i sama wychowuję dziecko,mieszkam z rodzicami i tak juz będzie na zawsze..
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~kropka
[2010-01-22 08:49]
jak sie chce to można
dla mnie mamicycek mężczyzna mieszkający z mamą w wieku 30 lat to porażka. Ja mam 27 lat od 7 lat mieszkam na swoim wyprowadziłam się z domu zarabiając 800zł. Cóż zawsze twierdziła UWAGA PRZENOŚNIA! - że mam większe jaja niż 99% mężczyzn w tym kraju :-)
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~rekkoo
[2010-01-22 08:56]
Jest dokładnie tak jak mówisz. Nieżyciowi idioci niech mieszkają z rodzicami i "prześpią" w kokonie najlepsze swoje lata. Wyprowadzić się trzeba do 23-25 roku życia i tyle. Czy to na własne czy na wynajmowane.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Ewa
[2010-01-22 08:55]
mieszkanie ?
A może trzeba zacząć od wynajęcia pokoju. Teraz młodzi od razu chcieli by mieć od razu wszystko. Mieszkanie, pełne wyposażenie tegoż mieszkania, samochód, wyjazdy na wczasy i jeszcze korzystać z drogich rozrywek. Nie wyprowadzają się od rodziców, bo nie mogą odciąć pępowiny, brak im odwagi i odpowiedzialności by usamodzielnić się.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~FRANKA
[2010-01-22 08:53]
MAMINSYNKI
A co powiecie na mojego szwagra- 31 lat, po rozwodzie znowu mieszka z mamusią, zarabia ok. 1800 zł na rękę i UWAGA najważniejsze: ani mu w głowie, żeby się dokładać do opłat, do jedzonka!
TO JEST DOPIERO PASOŻYT!!!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~wsciekly
[2010-01-22 08:53]
A jakie ty szkoły ukonczyłas ?
Tyle piszesz o szkołach Moniko a może napisz jakie je ukończyłaś ?
Bo przeważnie chłopak idąc do technikum i kończąc studia ma ok 25 lat. I napisz ile starszy jest ten twój Mąż ?! pewnie w wieku Twojego taty co dorobił się czegoś w wieku 35 lat a Ty teraz krytykujesz ludzi co kończą swoja edukacje w wieku 25 i mieszkają z rodzicami.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~werk
[2010-01-22 08:52]
MIESZKAM Z ŻONA RAZEM Z RODZINĄ - CZEKAMY NA MIESZKANIE PO BABCI
NIE MAMY ZAMIARY ZADŁUŻAĆ SIĘ NA CAŁE ŻYCIE ZEBY KUPIC 40m2 I ODDAWAĆ DO BANKU 3 KROTNOŚĆ ZADŁUŻENIA. W EUROPIE TO NIE DO POMYŚLENIA, ZEBY PRZY NASZYCH ZAROBKACH KUPOWAC MIESZKANIE GDZIE METR=3 PENSJE - NA 30 LAT Z OPROCENTOWANIEM RZEDU 7-8% - TO CHORA SPEKULACJA....
odpowiedz